Marta Waszczuk
fot. Agata Aleksandrowicz

Chcesz założyć firmę? "Z młodym biznesem jest jak z dzieckiem" [WYWIAD]

"Potrzebuje czasu i uwagi, karmienia na różne sposoby" - mówi o prowadzeniu własnej firmy Marta Waszczuk, autorka książki "Mamy, wracamy". Przeczytaj, co musisz zrobić, żeby twój biznes odniósł sukces.
Karolina Stępniewska
Marta Waszczuk
fot. Agata Aleksandrowicz

- Po urlopie wychowawczym często pojawia się pomysł założenia własnej firmy, ale większość z nas tego nie robi. Czy mamom brakuje odwagi?

- Przede wszystkim brakuje nam pewności siebie. Przez to, że spędzamy tyle czasu z dzieckiem, często nie robiąc nic zawodowo, nasze poczucie wartości spada bardzo nisko. Potrzebujemy czasu na odbudowanie poczucia własnej wartości, żeby móc zrealizować swoje projekty.

- Jak przebiega ten proces?

- Warto zacząć od poszukiwania swoich mocnych stron. Tego, co umiemy i lubimy robić, co dodaje nam energii, co nas motywuje do działania. Możemy zacząć dzielić się swoją wiedzą lub dowiedzieć czegoś nowego z obszaru, który nas interesuje. Możemy zacząć spotykać się z ludźmi i pomagać im w tym, na czym się znamy. Dzięki takim małym krokom powoli zaczniemy dostrzegać, że to, co wiemy i robimy może mieć wartość dla innych, że jesteśmy w stanie zrobić coś więcej niż zajmować się dziećmi i domem.

- Rzeczywiście na tym etapie życia często myślimy, że niczego więcej już nie potrafimy.

- To naturalne, skoro spędzamy czas głównie z dzieckiem, zmieniając pieluszki, karmiąc i bawiąc się z nim. Nawet kobiety, które przed narodzinami dzieci zajmowały wysokie stanowiska mogą zacząć wątpić w siebie i swoje kompetencje

- Nic nie potrafię, wszystko zapomniałam?

- Tak czasem myślimy. Ale nie musimy wierzyć tym myślom, możemy zacząć działać pomimo nich. Oczywiście nie wszystkie kobiety potrzebują realizować się zawodowo, niektóre doskonale się spełniają w roli gospodyni domowej. Jeśli jest to ich świadomy wybór, to nie zmuszajmy ich do zmiany.

- Czasami nie chcemy wracać do starej pracy, albo nie mamy gdzie. Chciałybyśmy mieć coś swojego, ale brakuje nam pomysłu na firmę. Co wtedy? Skąd czerpać inspirację?

- Możemy na przykład zastanowić się, czego nam brakuje, z jakiego produktu lub usługi chciałybyśmy skorzystać, a nie jest dostępny na rynku. To może być zalążek naszego pomysłu na biznes.

- OK, mam pomysł i co dalej? Zakładam firmę?

- Założenie firmy zostawmy sobie na koniec. Wiele osób tak zaczyna: ma pomysł, zakłada firmę, robi wizytówki, stronę WWW i ... egzystuje jakiś czas, dopóki nie wyczerpią się fundusze. I wtedy zamyka firmę.

- A od czego powinnyśmy zacząć?

- Powinnyśmy zacząć od klienta, zastanowienia się, kto ma nim być, jakie są jego potrzeby i jakie problemy możemy mu pomóc rozwiązać. Zanim założymy firmę powinnyśmy znaleźć takie osoby – naszych potencjalnych klientów. I zaproponować im to, co będziemy chciały im sprzedawać. Warto znaleźć co najmniej pięć osób, które powiedzą: tak, chcę to od pani kupić. Dopiero wtedy - kiedy mamy te pieniądze prawie w garści - zakładajmy firmę.

- Chcę założyć kawiarnię z księgarnią dla mam z dziećmi. Gdzie idę?

- Zamiast od razu kupować meble, warto przetestować hipotezę, że kawiarnia z księgarnią jest miejscem, do którego mamy z naszej okolicy przyjdą z dziećmi. I kupią kawę i ciastko. Wymyślmy kilka eksperymentów, które pomogą nam sprawdzić te założenie. Możemy na przykład na kilka dni postawić stoisko z kawą i lemoniadą w okolicy, gdzie chciałybyśmy otworzyć kawiarnię i zobaczyć, czy ktoś coś od nas kupi. Możemy zorganizować imprezę połączoną z wymianą książek dla dzieci. Możemy też porozmawiać z mamami na placu zabaw, w przedszkolu lub żłobku. Wszystko po to, by lepiej poznać nasze klientki i ich preferencje zanim zainwestujemy pieniądze w wynajem lub kupno lokalu.

Osobiście znam wiele kawiarni, które nie miały za sobą solidnego modelu biznesowego, czyli pomysłu, jak na tej kawiarni zarabiać i dzisiaj już ich nie ma. Sam dobry pomysł i chęci niestety nie wystarczą. Potrzebujemy strategii i modelu biznesowego oraz systemów, dzięki którym biznes będzie zyskownym przedsięwzięciem. Całego zaplecza, które jest może mniej sexy, ale to właśnie dzięki niemu możemy generować zyski.

- Zniechęciła mnie pani. Ja mam pomysł, właśnie kończy mi się wychowawczy i chcę zrealizować ten pomysł, a nie bawić się w marketing i poznawanie sił rządzących rynkiem. Czyli jestem skazana na porażkę?

- To zależy. Jeśli wiem, że brakuje mi wiedzy na przykład o marketingu, to zaczynam jej szukać i się uczyć. Korzystam ze szkoleń, znajduję potrzebne informacje w internecie. Mogę też poszukać pomocy mentorów, czyli osób doświadczonych w biznesie, i ich pytać o radę. Zainwestowanie w szkolenia, coaching, mentoring zwraca się bardzo szybko, bo dzięki temu nie popełnimy błędów, które mogłyby nas kosztować dużo czasu lub pieniędzy. Ważna jest jeszcze jedna sprawa – stworzenie swojej sieci wsparcia, czyli grupy osób, które nam pomogą zajmować się dziećmi, domem i biznesem. Od niani, rodziny i znajomych, po przedszkole, księgową i prawnika. Ta sieć wsparcia jest niezbędna, by na dłuższą metę prowadzić swój biznes, bo to jest maraton, a nie sprint. Z młodym biznesem jest jak z dzieckiem: potrzebuje czasu i uwagi, karmienia go na różne sposoby. Jeśli tego zabraknie, to możemy nie mieć efektów o jakie nam chodziło. 
Zobacz też: Wracasz do pracy? Sprawdź, jak dobrze sprzedać się w CV

- Na czym powinnyśmy się skupić na początku tworzenia biznesu? 

- Na kliencie i generowaniu przychodów ze sprzedaży. Firmy, których właściciele skupiają się na swoim pomyśle lub produkcie, a nie kliencie, często nie istnieją dłużej niż trzy lata. Do funkcjonowania firmy niezbędna jest gotówka, a żeby ją otrzymać od klientów trzeba oferować coś, co ma dla nich wartość. I umieć w odpowiedni sposób go o tym poinformować i umożliwić zakup.

- Czyli skupiamy się na kliencie, a nie pomyśle. Co jeszcze jest ważne? 

- Warto dostarczyć klientowi coś powyżej oczekiwań, nie tylko to, co obiecałyśmy. Coś, co daje efekt wow, co sprawi, że ten klient opowie o nas innym. W wielu biznesach najwięcej zyskamy mając stałych klientów, którzy polecają nas kolejnym. Na przykład mając warzywniak, to oprócz świeżych warzyw i owoców możemy codziennie oferować przepis na obiad. Jest to coś, co rozwiąże problem wielu naszych klientek, więc będą do nas wracać i opowiedzą o tym sąsiadkom. 

- Często myślimy, że prowadzenie firmy jest tak skomplikowane, że odbiera nam to chęć do działania już na wstępie.

- Realizacja każdego większego celu, takiego jak prowadzenie firmy, pisanie bloga, uprawianie sportu, może na początku onieśmielać. Każdy cel ma niejako “w pakiecie" przeszkody i wyzwania, z którymi trzeba sobie poradzić. Jeśli te przeszkody nas zniechęcają, to prawdopodobnie brakuje nam motywacji do realizacji tego celu. Motywacja jest kluczem do osiągania celów. 

- A jakie czekają nas niespodzianki w prowadzeniu firmy?

- Często okazuje się, że nie zdajemy sobie sprawy z tego, na czym polega zarządanie firmą, choćby jednoosobową. Iloma rzeczami trzeba się zajmować prowadząc biznes. Znam mamę, która lubiła szyć i założyła firmę, żeby szyć dziecięce ubranka. Po jakimś czasie okazało się, że większość czasu spędza ucząc się obsługi sklepu internetowego, robiąc zdjęcia i opisując je, promując sklep, wysyłając paczki. Im bardziej się rozwijała tym mniej miała czasu na szycie, więc zatrudniła krawcową. Była zaskoczona i rozczarowana, bo zupełnie inaczej wyobrażała sobie prowadzenie swojej firmy.
Zobacz też: Zmiany na macierzyńskim dla bizneswoman w 2016 r.

- Porozmawiajmy teraz o pieniądzach. Co jeśli nie mam ich na rozruszanie biznesu, czy są jakieś możliwości ich zdobycia?

- Tak. Najczęściej wykorzystywaną możliwością w takiej sytuacji jest rodzina i znajomi. Przywołałabym tu jednak przestrogę, o której często mówi Leszek Czarnecki, jeden z najbogatszych Polaków: ryzyko trzeba podejmować rozważnie. Jeżeli chcemy stworzyć firmę, ale w razie niepowodzenia zagrożone będzie to bezpieczeństwo finansowe naszej rodziny - nie róbmy tego. Najpierw się przygotujmy, zaoszczędźmy pieniądze, które jesteśmy w stanie w razie czego stracić. Tylko takie pieniądze inwestujmy.

- A pożyczka z banku?

- Można wziąć pożyczkę pod warunkiem, że będzie nas stać na spłatę kredytu nawet jeśli biznes się nie powiedzie. W przeciwnym wypadku to nie róbmy tego.

- To może dotacje, dofinansowania z UE?

- Też można korzystać z takich środków uważając na ryzyko, o którym wspomniałam wcześniej. Informacje o konkretnych programach są dostępne w urzędach pracy i Punktach Informacyjnych Funduszy Europejskich.

- Jakie cechy powinna mieć mama zakładająca firmę, żeby odnieść sukces?

- Po pierwsze mieć jasno określony cel i motywację, która pomoże jej wytrwać na drodze do celu pomimo przeszkód, które napotka. Po drugie być skoncentrowana na kliencie i jego potrzebach, a nie swoim pomyśle. Po trzecie mieć odwagę, by działać mimo lęku, wychodzić ze swojej strefy komfortu i prosić o pomoc, gdy jej potrzebuje.

Marta Waszczuk - strateg biznesu, autorka książki "Mamy, wracamy" (wyd. Mamania)

Zobacz też:
Mama na swoim: skąd wziąć pieniądze na firmę
Redakcja poleca: Co po macierzyńskim? A może własny biznes? Powrót do pracy może być przygodą!
Jeśli czujesz, że powrót do dawnej pracy po urlopie macierzyńskim to nie jest to, co cię uszczęśliwi i szukasz pomysłu na własną firmę, obejrzyj nasz film i zobacz, jak zmieniała swoje życie Ewa. Ta sumienna pracowniczka banku po urodzeniu dziecka postanowiła malować meble i sprzedawać niezbędne do tego farby kredowe. Dzisiaj na jej warsztaty trzeba się zapisywać z dużym wyprzedzeniem!
Oceń artykuł

Ocena 4 na 1 głos

Zobacz także

Popularne tematy