ciało mamy po porodzie, sesja redaktorek babyonline.pl
fot. Marek Jaśkiewicz

Mamy z babyonline.pl pokazują swoje ciała po ciążach i porodach

Sylwia, Magda i Ola urodziły po dwoje dzieci. Ania ma synka. Wszystkie mają rozstępy (brzuch, piersi, uda), cellulit, rozciągniętą skórę. Takie jest ciało mamy. Koniec z udawaniem!
Magda Klimkowska
ciało mamy po porodzie, sesja redaktorek babyonline.pl
fot. Marek Jaśkiewicz

Znacie program Goka Wana „Jak dobrze wyglądać nago” (leciał na TVN Style)? Jakiś czas temu trafiłam na odcinek z młodą mamą dwójki dzieci, która od kilku lat nie widziała siebie nago. Rozebrała się przed tymi strasznymi lustrami w studiu i zaczęła płakać. Że jest gruba, okropna, że jej wisi, że ma wałki, rozstępy. Byłam wstrząśnięta! Widziałam całkiem zgrabną, wcale nie grubą dziewczynę, która tak źle o sobie mówiła.

Terapia w redakcji

Następnego dnia opowiedziałam o tym dziewczynom w redakcji. Kiwały głowami ze zrozumieniem. Przecież każda, która rodziła, ma rozstępy. No nie, nie każda. Siostra Sylwii nie ma. I siostra Oli, która urodziła bliźniaczki, podobno też nie ma. Ale my mamy. Pierwsza pokazała szczuplutka, drobna, śliczna Sylwia. Olka też. Potem kolejno rozpinałyśmy spodnie, zsuwałyśmy lekko spódnice i pokazywałyśmy te bolesne rozstępy. Te, które na plaży chowamy. Te, których się tak wstydzimy. Ale przecież one są. A my jesteśmy mamami i sobie nawzajem możemy pokazać.
Redakcja poleca: Pokonaj cellulit - film
Twoja skóra po ciąży nie wygląda idealnie? Poznaj bezbolesny zabieg, który działa jak skalpel. Trwałe efekty, zobaczysz już po pierwszym zabiegu!

Pokażmy prawdę!

Zrobiłyśmy zatem sesję w bieliźnie i pokazujemy, jak naprawdę wygląda ciało mamy! Po co? Bo chcemy byście nam wierzyły. Że was rozumiemy, że przeszłyśmy podobne historie. Mamy też nadzieję, że nasze zdjęcia poprawią wam choć trochę humor. Daleko nam do ideału, ale się nie wstydzimy. Pogodziłyśmy się z tym, że nasze ciała „sprzed dziecka” i nasze ciała dziś to inna bajka. I co z tego? To powinno być naturalne dla wszystkich. Nam zabrało trochę czasu, by się z tym pogodzić. Ale teraz jest lepiej!  

Nadal pięknie?

Wszystkie współtworzymy Babyonline.pl. Sylwia (rozmiar 36) pisze też do „Mamo, to ja”, „Twojego Dziecka” i „Przedszkolaka”.
Ola (rozmiar 38/40) jest redaktor prowadzącą w „Twoim Maluszku”.
Magda (rozmiar 40/42) – autorka tych słów – redaktorka naczelna platformy parentingowej.
Ania (rozmiar 38) pracuje w biurze reklamy naszej platformy.

Na kolejnych stronach są nasze intymne, szczere zdjęcia bez photoshopa. I nasze historie.
Może przyślecie swoje? Czekamy na: redakcja@babyonline.pl




Sylwia, mama Ninki (2 lata) i Igi (6 lat),

Widzicie to pomarszczone serduszko na moim brzuchu? Te kreseczki to rozstępy, pamiątka po pierwszej ciąży i największy kompleks. Powiem wam w sekrecie, że brzuch to jeszcze nic. Gdybyście mogły zobaczyć moje uda! Tam takich smutnych bruzd jest jeszcze więcej.

Pociążowe kilogramy nie były największym problemem – wiedziałam, że wcześniej czy później jakoś się ich pozbędę (choć nie spodziewałam się, że potrwa to aż dwa lata!). Ale rozciągnięta skóra zostanie już na zawsze (nie pomogły mi nawet specjalne zabiegi).

Tuż po porodzie miałam prawdziwego hopla na punkcie swojego wyglądu i nie ukrywam, że do tej pory mam pewien problem z pokazaniem brzucha i nóg na plaży. Na co dzień chowam się pod długimi bluzkami, a w sypialni gaszę górne światło... Wydaje mi się jednak, że ta sesja zdjęciowa trochę mi pomogła :)

Wszystkim mamom polecamy również:  Ty też wyglądasz lepiej niż myślisz - film



Ola, mama Niki (12 lat) i  Zuzi (10 lat)

W pierwszej ciąży przytyłam ponad 20 kilogramów. Wbrew wszelkim zapewnieniom podczas karmienia w ogóle nie schudłam, niestety. Karmiłam krótko – tylko trzy miesiące. Kiedy skończyłam, wzięłam się ostro za siebie. Tym bardziej, że bardzo chciałam wkrótce znów zajść w ciążę. Szybko wróciłam do formy.

Obiecałam sobie, że w drugiej ciąży tyle nie przytyję. I co? Zaczęło się nieźle – przez pierwsze trzy miesiące przytyłam może z kilogram. Ale miałam galopującą anemię i trochę się jej przestraszyłam. Zamiast jednak jeść superzdrowo, zaczęłam jeść wszystko. Anemia minęła, waga rosła. Znów ponad 20 kilo! I znów podczas karmienia moje chudnięcie szło opornie. A że karmiłam bardzo długo – dwa lata, to minęło trochę czasu, zanim zgubiłam nadprogramowe kilogramy. Zniknęły, nie zniknął nadmiar skóry na brzuchu.

Ale już dawno przestałam się tym stresować. I wcale na plaży nie zakładam jednoczęściowego kostiumu. Myślę, że w pewnym momencie człowiek uświadamia sobie, że naprawdę nie musi podobać się wszystkim. Ale za to powinien podobać się sobie. A to już raczej kwestia głowy, a nie ciała. Pamiętam, jak kilka lat temu zobaczyłam na spacerze kobietę o bujniejszych kształtach, która szła jak królowa. Było widać, że bardzo siebie lubi i że podoba się mężczyznom. To mój ideał. Staram się do niego dążyć, tzn. akceptować siebie. Ze skórą na brzuchu czy bez, to przecież ciągle ja, Ola.




Ania, mama Adasia (16 miesięcy), pracuje w biurze reklamy

5  kilogramów więcej to chyba jedyna zmiana w moim wyglądzie. W ciąży przytyłam 17 kg. Zaraz po porodzie i w pierwszych miesiącach życia Adasia waga stopniowo spadała. Zatrzymała się po 12 kg i stoi.
Jasne, że wolałabym ważyć tyle, co przed ciążą. I pewnie jest to do zrobienia: zapisałam się ostatnio na aerobik. Ale nie jest to moja obsesja. Może po drugiej ciąży? Przecież za jakiś czas będziemy się starali o drugie dziecko i znowu przytyję. Potem to już się wezmę za siebie na dobre, obiecuję.

A jeśli chodzi o rozstępy, mam ich tylko kilka, malutkich, i to tylko na biuście. Piersi w ciąży urosły mi potężnie, przez całe 11 miesięcy karmienia były pełniejsze. Teraz wróciły do dawnej wielkości, ale zostały te malutkie ślady. Zupełnie się nimi nie przejmuję. Mało je widać. A poza tym powstały tylko dlatego, że mam syna.

A synek, Adaś, to największe szczęście w moim życiu. Jeśli miałam za to „zapłacić” rozstępami – OK. Ja naprawdę lubiłam moje ciało w ciąży, lubiłam brzuszek.
Teraz też czuję się całkiem dobrze. Moja rada dla mam krótko po porodzie? Nie spieszcie się! Jedzcie zdrowo, dużo spacerujcie z dzieckiem, a schudniecie. Stawiajcie sobie małe cele (jeden, dwa kilogramy w miesiącu), bo je łatwiej zrealizować.

Polecamy: Kalkulator wagi w ciąży



Magda, mama Kacpra (8 lat) i Jagody (6 lat)

22+18=40. To są kilogramy, które mi przybyły w moich ciążach. Przytyłam i dzięki Bogu (a raczej dzięki karmieniu piersią i silnej woli) prawie wszystkie zrzuciiłam. Tylko że między pierwszą ciążą a drugą minęły niecałe trzy lata. Przytyć dwa razy po blsko 20 kilogramów i dwa razy zrzucić te kilogramy w ciągu trzech lat to naprawdę spory wysiłek dla organizmu, prawda?

Tym bardziej, że nie jestem (niestety!) jak Renée Zellweger, która tyje do roli na siłę i z łatwością chudnie.
Ja mam dokładnie na odwrót. Jeśli nie liczę kalorii, jeśli jem to, na co mam ochotę – tyję. A chudnie mi się trudniej. Całkiem dobrze szło mi to tylko w czasie karmienia piersią: starałam się jeść wtedy same zdrowe rzeczy.  Sporo kalorii traciłam podczas karmienia, na spacerach z wózkiem, gdy nosiłam nocami płaczące dzieci. Za jednym i drugim razem wróciłam do wagi sprzed ciąży po mniej więcej pięciu miesiącach (ale rozciągnięta skóra została).

Liczyłam na to (tak mówiły mama, teściowa, ciotki), że po porodzie urosną mi piersi. Były pełniejsze tylko w czasie karmienia. I tyle. Jedno, co dobre w tej sytuacji: nie mogę narzekać na obwisły biust.
Rozstępy mam. Już od pierwszej ciąży. Sporo na brzuchu i trochę na udach, z tyłu. Zresztą z nogami mam największy kłopot. Zawsze je lubiłam i uważałam za zgrabne. Po tym wielkim tyciu uda, niestety, mocno się powiększyły i nie jestem w stanie ich zmniejszyć. Od ponad roku ćwiczę regularnie, ale mimo to uda mam grube. Instruktorka fitness (też mama dwójki dzieci) mówi, że to normalne. Że łatwiej jest zmniejszyć o kilka centymetrów brzuch, niż zmienić obwód w udach. Ale ćwiczyć będę dalej, bo jest mi lżej, lepiej się czuję.
Mam też o prawie rozmiar większe stopy. To też ponoć normalne (i też wina tycia w ciąży).

Oceń artykuł

Ocena 6 na 4 głosy

Zobacz także

Popularne tematy