mama, dziecko, zakupy, pieczywo
fot. Panthermedia

Na co zwracać uwagę, kupując jedzenie dla dzieci?

Wrzucając do koszyka coś, co ma zjeść twoje dziecko, sprawdź koniecznie kilka ważnych szczegółów. Nie sugeruj się tylko wyglądem etykiety, ale przede wszystkim przeczytaj skład produktu, który jest na niej wydrukowany. Zakupy będą może trwały nieco dłużej, ale tu chodzi przecież o zdrowie twojego dziecka.
Beata Turska
mama, dziecko, zakupy, pieczywo
fot. Panthermedia
Reklamy, sklepy i promocje kuszą. Na półkach czekają na klientów  pięknie opakowane towary. Na produktach, które lubią najmłodsi, często do dziecka uśmiecha się jakiś zwierzaczek lub bohater wieczorynki. Jest kolorowo, ale wcale nie bajkowo. Bo z zawartością kartonów, torebek czy butelek bywa różnie. Na szczęście nie trzeba kupować kota w worku. Każdy producent ma obowiązek umieścić na towarze etykietkę z podstawowymi informacjami o tym, co znajdziesz w środku. Czy wiesz, co jest naprawdę istotne?

Gdzie kryją się sklepowe pułapki?

Oto kilka podstawowych rzeczy, na jakie powinnaś zwrócić uwagę przed kupnem tego, co może jeść twoje dziecko.
1. Obok soków naturalnych stoją zwykle najrozmaitsze napoje, które niewiele mają wspólnego z owocami, są za to sztucznie barwione, zawierają ogromne ilości cukru i różnych substancji dodatkowych.
2.  Jogurt z pięknymi, soczystymi truskawkami na opakowaniu może zawierać jedynie 1% owoców. Taką informację znajdziesz tylko po uważnej lekturze napisów na opakowaniu.
3.  Miksy masła i tłuszczów utwardzonych są często opakowywane podobnie jak masło. Żeby wiedzieć, co naprawdę kupujesz, musisz zerknąć na napis drobniejszym drukiem. Przypominamy, że dzieci do końca trzeciego roku powinny jeść kanapki tylko z prawdziwym masłem. Starszakom raz na jakiś czas możesz smarować chleb miksem.
4. Kupując dżemy czy konfitury, warto szukać tych, w których jest mniej cukru (nazywają się po prostu niskosłodzone), a więcej owoców na 100 gramów produktu.
5. Wybieraj wędliny tylko znanych firm, najlepiej wysokogatunkowe (polędwicę, szynkę, pieczony schab, chudy baleron). Dla maluchów kupuj produkty przeznaczone specjalnie dla dzieci. Zamiast krojonych wędlin lepiej wybrać te w opakowaniu, na którym znajdziesz informacje o składzie wędliny. Pomocną wskazówką dla rodziców są też certyfikaty przyznawane np. przez Instytut Matki i Dziecka. Znajdziesz je na wędlinach, które zostały przebadane przez godne zaufania instytucje, a proces ich produkcji jest bardzo restrykcyjny.
6. Gumy do żucia, także te dla dzieci, często słodzi się aspartamem – słodzikiem, który budzi wiele kontrowersji.
7. Opakowanie z kaczorkiem czy pieskiem nie oznacza automatycznie, że produkt mogą jeść maluchy. Warto sprawdzić, czy jest on rekomendowany np. przez Instytut Matki i Dziecka.

Zobacz też: 3 powody, dla których dzieci nie powinny pić dużo soków


Redakcja poleca: Sposoby na pozbycie się zgagi w ciąży [WIDEO]
Zgaga w ciąży jest szczególnie uciążliwa. Zobacz nasz poradnikowy film, w którym podpowiadamy jak się jej pozbyć, a przede wszystkim, co jeść, aby nam nie dokuczała.

Dodatki do żywności

Od momentu, kiedy człowiek zaczął produkować żywność na skalę przemysłową, w produktach spożywczych pojawiły się substancje dodatkowe. Polepszają one wygląd, barwę, konsystencję produktów. Czasem przedłużają ich świeżość. Wszystkie konserwanty, najrozmaitsze polepszacze, przeciwutleniacze, zagęszczacze i barwniki, które dodawane są do żywności, dokładnie się bada. W ramach WHO (Światowej Organizacji Zdrowia) i FAO (Organizacji ds. Wyżywienia i Rolnictwa) działają eksperci, którzy zajmują się właśnie sprawdzaniem substancji dodatkowych. To, które z nich mogą się znaleźć w żywności na rynku polskim, reguluje Rozporządzenie Ministra Zdrowia. Zatem dodatki do żywności, jakie znajdziesz w sklepach, nie są szkodliwe, w każdym razie nie wówczas, jeśli nie stosuje się ich w nadmiarze. Pod wieloma E kryją się naturalne substancje (np. kwas mlekowy). Dzieciom lepiej jednak kupować produkty, w których jest stosunkowo niewiele dodatków, bo im mniej przetworzona żywność, tym lepiej.

Termin przydatności

Uważaj na produkty w promocyjnej cenie. Często mają bardzo krótki termin przydatności do spożycia.

Zobacz też: 5 ważnych pytań o jedzenie na wakacjach

Kalorie

Nie zawsze zdajemy sobie sprawę z tego, jak wiele kalorii zawierają przekąski i napoje, które dajemy dzieciom. 50-gramowy batonik może mieć aż 310 kalorii. Nic więc dziwnego, że po zjedzeniu go dziecko nie ma ochoty na obiad. A właśnie ok. 300 kalorii ma zdrowy obiadek złożony z kawałka gotowanego mięsa z indyka, niewielkiej ilości brokułów, marchewki i ziemniaków. Produkty z tej samej półki mogą być bardziej lub mniej kaloryczne. Wybierając np. twarożek, warto kupić taki, który ma mniej kalorii, bo to znaczy, że zawiera mniej tłuszczu i cukru. Zamiast dosładzanego jogurtu owocowego lepiej kupić naturalny i zmiksować go ze świeżymi albo mrożonymi owocami.

Alergeny

Mogą się czaić tam, gdzie wcale się ich nie spodziewamy. Wiele produktów, np. płatki kukurydziane, zawiera niewielkie ilości uczulających orzechów arachidowych albo mleka. Gluten może być w gumie do żucia, parówkach, niektórych wędlinach, jogurtach. Uczulać mogą także niektóre dodatki, np. glutaminian i benzoesan sodu (E 621 i E 211).

Czego powinno unikać dziecko?

Wśród substancji dodawanych do artykułów spożywczych są takie, które mogą mieć negatywny wpływ na dziecięcy organizm.
Fosforany. Mają symbol E 338/42. Znajdziesz je np. w coli, napojach gazowanych. Niestety sprzyjają pogłębianiu dysproporcji między fosforem i wapniem, a to u dzieci może doprowadzić do nieprawidłowego ukształtowania kości.
Siarczyny, czyli E 220/28. dodawane są przez część producentów do niektórych owoców suszonych. U małych alergików mogą wywołać nasilenie objawów uczulenia.
Benzoesany. Ukrywają się pod symbolem E 210/219. Dodawane są do niektórych przetworów rybnych i gotowych sałatek. U wrażliwych maluchów często są odpowiedzialne za wysypki i pokrzywkę atopową.
Aspartam to inaczej E 951. Jest zakazany dla dzieci (i dorosłych) chorych na fenyloketonurię.

Zobacz też: Co to znaczy: żywność ekologiczna?

Konsultacja: Aleksandra Cichocka, dietetyk, Instytut Żywności i Żywienia
mtj_dopisek.gif

 
Oceń artykuł

Ocena 5 na 1 głos

Zobacz także

Popularne tematy