GRY
 
 

Jedzenie na wynos

Za rok o tej porze maluch będzie już jadł różne przysmaki i pałaszował domowe ciasta. Ale na razie, kiedy idziesz z dzieckiem w gości, lepiej zabierz swój prowiant.

dziecko, kuchnia, krzesło
Odwiedziny koleżanki albo karnawałowy obiad u krewnych? Maluszek będzie wymarzonym kompanem. Oczywiście tylko wtedy, kiedy zapewnisz mu wygodne miejsce do leżenia, kilka zabawek i najważniejsze: coś pysznego do jedzenia. Choć na początku karmienie poza domem może wydawać się złożoną operacją, w praktyce okazuje się prostsze, niż myślisz. Potrzebny jest tylko dobry plan.

Spakuj akcesoria
Jeśli maluch pije na razie tylko mleko, zapakuj do torby butelkę i smoczek (wcześniej wyparz je wrzątkiem). Weź też ze sobą zapasową pieluszkę tetrową, na wypadek gdyby po posiłku ulał nadmiar mleka. Do zamykanego pojemniczka wsyp odmierzoną porcję proszku mieszanki modyfikowanej. Jeśli twoje dziecko ma już pół roku, może zamiast mlecznego posiłku zabrać ze sobą np. słoiczek z owocowym deserkiem. Wtedy przyda się plastikowa łyżeczka, śliniaczek i na wszelki wypadek ubranko na zmianę.

Zrób zapasy na drogę
Jeżeli wybieracie się w dłuższą podróż, weź dla maluszka drobne przekąski, które będzie mógł zjeść w trakcie jazdy. Ponadpółroczne dziecko może zjeść np. kilka chrupków kukurydzianych, biszkoptów albo mus owocowy. Do kubka z dzióbkiem wlej sok albo owocową herbatkę, która ugasi pragnienie małego podróżnika. Sprawdź też, czy zabrałaś chusteczki nawilżane oraz wodę w butelce do umycia rąk i przepłukania kubeczka. Uwaga! Nigdy nie podawaj dziecku jedzenia, gdy jedziecie autem. Lepiej na chwilę zjedźcie na pobocze lub zatrzymajcie się na parkingu. Nawet jeśli siedzisz obok, wypięcie siebie i dziecka z pasów, gdy ono się zakrztusi, może zająć ci zbyt wiele czasu.

Weź wodę
Nie zawsze możesz być pewna, że tam, gdzie idziesz, będziesz mogła poprosić o wodę odpowiednią dla maluszka, dlatego lepiej zabierz ją ze sobą. Spakuj butelkę wody mineralnej, niegazowanej i niskozmineralizowanej – tylko taka nadaje się do picia dla dzieci. Zwykła kranówka jest chlorowana i może zawierać zanieczyszczenia.

Przygotuj danie na miejscu
Świeże mleko zachowuje składniki odżywcze w niezmienionych proporcjach, dlatego zawsze przygotowuj je tuż przed podaniem. Przestrzegaj zaleceń producenta: nie wsypuj proszku więcej (to szkodliwe dla nerek dziecka) ani mniej (wtedy posiłek nie jest pełnowartościowy). Przed podaniem mleka wylej kilka kropli na przegub dłoni: powinny mieć temperaturę ciała. Jeśli przygotowujesz danie ze słoiczka, nie podgrzewaj całej zawartości, ale przełóż do osobnego naczynia tylko tyle, ile wystarczy na jeden posiłek. Włóż miseczkę z jedzeniem dla malca do garnka z gorącą wodą i poczekaj kilka minut, aż posiłek się ogrzeje. Wyjątkiem są owocowe musy – te dziecko może zjeść w temperaturze pokojowej.

Nie zmuszaj
Rozdrażniony zmianą rytmu dnia albo tłumem obcych twarzy nad sobą maluszek może, mimo głodu, odmówić jedzenia. Spróbuj wtedy zapewnić mu trochę spokoju: przejdźcie do innego pokoju i zamknijcie się tam tylko we dwoje. Dopiero kiedy chwilę odpoczniecie od gwaru, spróbuj jeszcze raz nakarmić dziecko. Jeżeli nadal nie będzie miało apetytu, podaj mu tylko picie. Najpewniej jedzeniowe zaległości odrobi, gdy tylko wrócicie do domu. Pamiętaj jednak, że z drugiej strony nawet najbardziej odświętne przyjęcie nie jest wystarczającą okazją, aby podawać maluchowi słodycze. Są niezdrowe, a do tego zmniejszają apetyt.

Wyrzuć resztki
Lepiej nie zostawiaj dania „na potem”. Do posiłku mogły dostać się, razem ze śliną dziecka, bakterie, które np. w mleku czy zupce mają idealne warunki do namnażania się. Takie resztki jedzenia zwykle szybko się psują.


Konsultacja: Lilianna Baran, neonatolog, pracuje w I Klinice Położniczej we Wrocławiu.


td_dopisek.gif


Redakcja poleca: Fałszywy niejadek: kto to taki? – film
Moje dziecko nic nie je! – takie zdanie brzmi dramatycznie, ale czy jest prawdziwe? Zdaniem dr Agnieszki Jarosz prawdziwy niejadek to rzadka rzecz w przyrodzie. Wielu małych niejadków bardzo lubi jeść i co więcej: je całkiem sporo. Tylko, że nie to, co trzeba.

Ocena (0 oceny)

0.0
Doładuj
Przeładuj