Joanna Keszka

Joanna Keszka: Seks może być dobry!

Panowie od seksu już byli, teraz czas na panie - mówi Joanna Keszka, która namawia Polki do tego, by w sypialni realizowały swoje fantazje. By łóżko traktowały jak plac erotycznych zabaw dla dorosłych. To jest misja – dodaje i dzieli się swoim doświadczeniem, co trzeba zrobić, by seks był udany.
Tatiana Audycka-Szatrawska
Joanna Keszka
Od dawna pisze o seksie. Obserwuje też, jak to robią inni. Odkryła, że zwykle radzi się kobietom, co mają robić, by stać się boginią seksu dla niego, co mają zrobić, by zaspokoić mężczyznę. Albo pokazuje się dziwactwa, demony seksu, które jednego dnia mają pięciu kochanków, a drugiego kolejną piątkę. Między innymi dlatego postanowiła stworzyć miejsce, gdzie o seksie będzie pisało się konkretnie, życiowo, z uwzględnieniem kobiecej seksualności, z kobiecej perspektywy.

– Bo do tanga i seksu trzeba dwojga. Nie może być tak, że kobiety mają zastanawiać się, co tu zrobić, by mu było dobrze – przekonuje Joanna Keszka. – Kobiety mają myśleć, co tu zrobić, by także one miały frajdę z zabawy w łóżku. Nie tylko on, ale też i ona jest ważna w sypialni!
I tak, z niezgody na to, jak postrzega się kobietę i jej potrzeby, powstał portal Barbarella.pl.

Trzeci(e) w sypialni

Ruszył więc internetowy portal i ruszyła Joasia, w Polskę. Zaczęła prowadzić warsztaty, podczas których rozmawiała z kobietami o seksie, o tym, co można zrobić, by się nim cieszyć. Otwarcie, bez owijania w bawełnę, z uśmiechem i humorem.

Zaczęła też pokazywać różne erotyczne gadżety, jak je używać i po co. – Zdałam sobie sprawę, że piszę i mówię o czymś, czego w Polsce nie ma. Sex shopy oferowały dmuchane lale, ostre porno i śmierdzące gumą fallusy – opowiada Joanna Keszka. – A do tego, jak się sama przekonałam, w sex shopach kobieta nie była mile widziana. Miała dostęp tylko do tej części, gdzie znajdowała się bielizna i gadżety na wieczór panieński, ale w części z gadżetami erotycznymi nie czuła się komfortowo, jakby przekroczyła granicę... przyzwoitości.
Więc Joanna nie tylko zaczęła sprowadzać erotyczne zabawki, by pokazywać je na warsztatach, ale też sprzedawać je w sklepie internetowy, by ostatecznie założyć w Warszawie prawdziwy lovestore. Dla kobiet, par i dla facetów, którzy szczerze lubią kobiety. – Zauważyłam, że gdy kobietom da się przyjazną i bezpieczną przestrzeń, to otwarcie mówią o seksie, chcę się nim bawić, cieszyć się nim.
Redakcja poleca: Jak szybko zajść w ciążę? - film
Poznaj 5 sprawdzonych sposobów, które sprawią, że szybko ujrzysz dwie kreski na teście ciążowym.

Grzeczna to ja już byłam

Na założeniu sklepu się nie skończyło. Joanna napisała książkę o seksie dla kobiet ("Grzeczna to ja już byłam"), a teraz prowadzi swój program telewizyjny na Planete +, także o seksie ("Szkoła seksu Joanny Keszka"). – Gdy zaczynałam z portalem, myślałam, że to będzie niewielki biznes dla kobiety po macierzyństwie. Ale okazało się, że zrobiła się z tego misja. A jak ma się misję, to trudno już odpuścić – tłumaczy się. – Wszyscy mówią, że współczesne kobiety mają dostęp do seksu jak nigdy. A okazuje się, że to dziedzina wyłącznie męska (nadal!), a kobieta może w tej przestrzeni funkcjonować o tyle, o ile się podporządkuje, skupi się na tym, by spełniać fantazje mężczyzny. Ale swoich nie może mieć, bo wtedy przypina się jej łatkę, że jest niemoralna, niewyżyta i że facet jej nie wystarcza. Chcę to zmienić.
Od czego zacząć? Technika na pewno jest ważna, ale równie ważne, jeśli nie najważniejsze jest:

1. Dogadzanie sobie

Kobiety są przyuczane do tego, by zadowalały się tym, że... zadowalają innych. I to przenosi się na sferę intymną. A jeśli mężczyzna jest aktywny w łóżku, to przecież kobieta też może być, i to na tych samych zasadach. Owszem, możemy inaczej rozumieć pojęcie seksualnej przyjemności, ale obie strony mają prawo jej poszukiwać. Kobieta powinna mieć mocne przekonanie, że to, co jest dla niej dobre i na co ma ochotę, to też ma znaczenie. I że może to robić bez wyrzutów sumienia. To są proste rzeczy, ale na warsztatach, które prowadzę, widzę, że ciągle o tym trzeba mówić. Począwszy od prawa do relaksującej kąpieli, bez rodziny wiszącej na wannie, do fantazji w sypialni, i to bez myślenia, że to fanaberia. Na zasadzie: "Wiem, czego chcę, i chcę, byś mi to robił. Bo jestem gotowa zrobić to, czego ty oczekujesz, ale od czasu do czasu może być tak, jak ja fantazjuję, na moich warunkach". Kobiece fantazje nie są jakoś rozbuchane, nam chodzi o proste rzeczy: taniec, wygłupy w łóżku, by było zabawnie, by móc się przebrać, by powiedział, że jej pożąda...

2. Pozwalanie sobie, ale też i innym

Ważne jest, by nie oceniać, także siebie, i nie wartościować. Nie porównywać się do innych, bo nieważne, co inni robią w swojej sypialni. Trzeba skupić się na sobie, na tym, jak ja odbieram seks, co mnie wzmacnia. Nauczyć się odróżniać krzywdzące stereotypy na temat seksu. np. kobiety mają poczucie, że z ich ciałami jest nie tak, że obwisłe piersi, za wielkie uda. A jak mam się cieszyć seksem, jeśli paraliżuje mnie myśl, że za chwilę się rozbiorę? Owszem można po ciemku, ale wtedy seks przy zgaszonych światłach nie wynika z chęci zabawy po omacku, tylko ze wstydu. A seks to chwila relaksu. Nie jest ważne, czy coś wypada albo nie, że się ośmieszymy, bo przyznamy się do fantazji.  I co z tego? To się pośmiejemy. Seks sam w sobie nie jest poważny. Bo oto dwoje nagich ludzi, którzy przybierają różne pozycje. Pozwólmy sobie na zabawę w sypialni, nie wstydźmy się swoich pomysłów i pozwólmy partnerowi być zabawnym.


ZOBACZ TEŻ: Seks po porodzie – rady dla niego

3. Rozmawianie o seksie

Taki paradoks – wszyscy mówią, że trzeba rozmawiać, a nikt nie rozmawia. Rozmowę zacznijmy od tego, co byśmy chcieli, co nam się podoba, a co nie. Ale uwaga! Nie rozmawiajmy o seksie w łóżku! To się nie uda. Im dalej od sypialni, tym lepiej. Bo druga osoba nie odbierze takiej rozmowy jak atak na umiejętności, będzie czuć się bezpieczniej. Najlepiej rozmawiać po udanym seksie, np. przy porannej kawie. Zacząć od czegoś dobrego, np. „ Ale wczoraj było fajnie. Tak nam dobrze idzie, to może spróbujemy coś innego, np. opaski na oczy?”. Zacząć od czegoś małego, by nie wrzucać drugiej osoby na głęboką wodę.

4. Zabawa seksem

Namawiam do zabawy w sypialni. Na dzikość i swawolność. To ważne elementy seksu. Raz się śmiejemy, raz dyszymy. I zachęcam do tego, by postrzegać seks jako plac zabaw erotycznych dla dorosłych. By nie bać się gadżetów. Pójść do lovestoru, pooglądać, wziąć do ręki. Do sypialni wprowadzać je powoli, zacząć od czegoś małego, np. od świeczki do masażu (bardzo pobudza doznania) albo właśnie od opaski na oczy. Może kiedyś któraś z pań skusi się na wibrator? Uważam, że kobieta powinna mieć swój własny gadżet erotyczny. Zabawa w solo jest ważna dla kobiet, to okazja, by uwolnić się od cudzych oczekiwań i skupić się na swoich emocjach. Jest coś fajnego w posiadaniu wibratora. Już sama zgodna na to, by go kupić, sprawia, że czujemy się pewniej. Później wystarczy przyłożyć go do intymnych części i poczuć, że ten masażer intensyfikuje doznania, sprawia, że zaczynamy czuć nasze ciało. Ale nie traktujmy go jak wyciskarki orgazmów, bo nie o to chodzi.

5. Planowanie seksu

Istnieje romantyczny mit, że dobry seks jest spontaniczny. Niektórzy wyobrażają sobie, że pożądanie spłynie na nas, np. w czasie krzątania się po kuchni. Że za jednym pstryknięciem zamienimy się w dzikie bestie. Można się nie doczekać. Jeśli mamy dzieci, warto uświadomić sobie, że nigdy nie będzie idealnego momentu na seks. Ale nie można z niego zrezygnować, bo sekst to część naszego związku. Dlatego doradzam, by seks planować, wpisać do kalendarza jak wizytę u dentysty czy przegląd auta. Na warsztatach zwykle sala na to reaguje, że jak to tak, seks ma być spontaniczny! Wtedy mówię, żeby przypomnieli sobie, jak to było na początku znajomości. Gdy szło się na randkę, ona goliła nogi, on zakładał odświętne majtki... To przecież planowanie i przygotowanie do seksu. Teraz, gdy mamy więcej obowiązków, to nagle ten seks ma być spontaniczny. Nie każdy seks musi być zaplanowany, ale bądźmy realistami, jeśli mamy mało czasu, to lepiej go zaplanować. Ci, którzy idą w zaparte i mówią, że naprawdę nie mają czasu na seks, być może coś chcą ukryć, to, co spowodowało, że seksu unikamy.

ZOBACZ TEŻ: Przyłapani przez dziecko, czyli dziecko kontra intymność
 
Oceń artykuł

Ocena 5 na 2 głosy

Zobacz także

Popularne tematy