Joanna Kurowska urodziła martwe dziecko
fot. Instagram

Wstrząsające wyznanie Kurowskiej: „Urodziłam martwe dziecko. Byłam w PIEKLE”

Joanna Kurowska zdobyła się na szczere wyznanie i opowiedziała o porodzie martwego dziecka. Wspomnienia tego traumatycznego przeżycia do dziś są dla niej trudne, uznała jednak, że musi wyrazić swój sprzeciw wobec zakazu aborcji w Polsce.
Magdalena Drab
Joanna Kurowska urodziła martwe dziecko
fot. Instagram
Joanna Kurowska wróciła wspomnieniami do dramatycznego wydarzenia, jakim był poród martwego dziecka. Kurowska opisała swoją historię w mediach społecznościowych, by sprzeciwić się wobec wyroku TK. Jej zdaniem zakaz aborcji ze względu na nieodwracalne uszkodzenia płodu to wyraz skandalicznego braku miłosierdzia dla kobiet.

Joanna Kurowska urodziła martwe dziecko

Joanna Kurowska nigdy nie opowiadała publicznie o bolesnym przeżyciu sprzed lat. Teraz jednak okazało się, że Kurowska ma za sobą poród martwego dziecka. O śmierci córeczki w swoim łonie dowiedziała się w 5. miesiącu ciąży. I niestety nie mogła liczyć na wsparcie personelu medycznego:

„Młody lekarz stwierdził żrąc bułkę z szynką, i patrząc beznamiętnie w monitor USG - że dziecko jest martwe i muszę rodzić siłami natury, jeśli chcę następne urodzić zdrowe. Dzisiaj wyrwałabym mu tę bułę wraz z jęzorem, bo jest we mnie gniew kobiet, co to wyszły na ulice” − napisała aktorka na Instagramie.

Kurowska wspomniała też o swoim przerażeniu i samotności, kiedy po urodzeniu martwej córki musiała patrzeć na inne kobiety tulące swoje zdrowe noworodki.

„Umierałam po kawałku, tak że nic ze mnie nie zostało. Nie oszczędzono mi niczego. Wróciłam na salę, gdzie matki szczebiotały do nowo narodzonych dzieci, a ja przerażona patrzyłam na swoje piersi nabrzmiałe od mleka, które czekały na dziecko, co to pewnie spłynęło gdzieś w prądach rzeki, której nazwy znać nie chcę”.

Joanna Kurowska opisała swoje doświadczenia, chcąc przeciwstawić się wyrokowi TK i wesprzeć kobiety strajkujące na ulicach w całej Polsce. „Nie pojmuję, jak można świadomie skazywać na to inne kobiety. Jak inne kobiety, ubrane na biało mogą w majestacie prawa, powołując się na wartość miłości do tych nienarodzonych odmawiać prawa miłosierdzia do żyjących, Matek. Panowie w sukienkach, NIE STRASZCIE NAS PIEKŁEM. JA W NIM BYŁAM”.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

GROZA. To jedyne słowo jakim mogę określić stan, w którym przyszło mi rodzić martwe dziecko. Jeszcze dzisiaj trudno mi o tym mówić. W piątym miesiącu , odeszły mi wody płodowe. Dwa tygodnie leżałam na podtrzymaniu , szprycowana antybiotykami ,wciąż modląc się aby napłynęły . Ale one nie napływały. Niczego mi nie oszczędzono. Młody lekarz, stwierdził żrąc bułkę z szynką, i patrząc beznamiętnie w monitor USG - że dziecko jest martwe i muszę rodzić siłami natury, jeśli chcę następne urodzić zdrowe. Dzisiaj , wyrwałabym mu te bułę wraz z jęzorem, bo jest we mnie gniew kobiet co to wyszły na ulice. Jest we mnie wielki gniew. Ale wtedy umierałam po kawałku, tak że nic ze mnie nie zostało. Nie oszczędzono mi niczego. Wróciłam na salę, gdzie matki szczebiotały do nowo narodzonych dzieci a ja przerażona patrzyłam na swoje piersi nabrzmiałe od mleka, które czekały na dziecko , co to pewnie spłynęło gdzieś w prądach rzeki , której nazwy znać nie chcę. Za to znałam płeć dziecka. To była dziewczynka. Nie wiedziałam co mogę dla NIEJ zrobić. Pobłogosławiłam JĄ cicho i dałam jej imię. Miała na imię KASIA. Tyle mojej historii. Od tego czasu, spotkało mnie wiele. Przeżyłam śmierć męża, mamy , taty , kuzyna, przyjaciela, a trzy miesiące temu pochowałam ukochaną siostrę. Ale NIC ale to NIC nie jest w stanie równać się z bólem, utratą nadziei ,upokorzeniem, stratą, jaką był poród dziecka, o którym wiedziałam , że nie będzie żyło. Tym bardziej nie pojmuję, jak można świadomie skazywać na to inne kobiety. Jak inne kobiety, ubrane na biało , mogą w majestacie prawa, powołując się na wartość miłości do tych nienarodzonych odmawiać prawa miłosierdzia do żyjących, Matek. Panowie w sukienkach, NIE STRASZCIE NAS PIEKŁEM. JA W NIM BYŁAM. Niczego się już dziś nie boję. Niczego. Fanatyków się boję. Tego jednego się może boję. A z nimi to jest tak jak powiedział genialny reżyser, scenarzysta i aktor angielski - RICKY GERVAIS, Fanatycy religijni kochają płody..... ale tylko do momentu, gdy taki płód okaże się gejem. MIŁOSIERDZIE. To coś o co proszę dla Polskich Kobiet. O BOŻE MIŁOSIERDZIE. #piekłokobiet #kobiety #protest #niemojejzgody #badzmysilne #kobietykobietom

Post udostępniony przez Joanna Kurowska (@joannakurowska_official)


Zobacz też:
Redakcja poleca: Czy jesteś za zaostrzeniem przepisów pozwalających na aborcję? [SONDA ULICZNA]
Zaostrzenie przepisów ustawy antyaborcyjnej wzbudza gorącą dyskusję społeczną. Zapytaliśmy przechodniów, co myślą na ten temat. Jesteście ciekawi odpowiedzi? Zobaczcie sondę!
Oceń artykuł

Ocena 5 na 1 głos

Zobacz także

Popularne tematy