śmierć dziecka
fot. Fotolia

Kamienna Góra (woj. dolnośląskie): Nie żyje 9-miesięczne dziecko, pod opieką wujka doznało ciężkich urazów głowy

To kolejna dramatyczna śmierć małego dziecka. Czy był to nieszczęśliwy wypadek? Trwa śledztwo prokuratorskie. Wujkowi grozi do 5 lat pozbawienia wolności.
Agnieszka Majchrzak
śmierć dziecka
fot. Fotolia
To bardzo smutna wiadomość i kolejna dramatyczna śmierć małego dziecka, o której piszemy w ostatnich dniach. Dochodzi do nich w wyniku zaniedbań rodziców, braku ich odpowiedzialności. Jak było w tym przypadku?

Dwa razy upuścił siostrzeńca

Wobec takich uszkodzeń głowy lekarze byli bezradni. Neurochirurdzy ze szpitala w Legnicy robili, co mogli, aby uratować chłopczyka. Krwiak mózgu był jednak na tyle rozległy, że nie udało się ocalić życia maluszka. Chłopczyk nie żyje.

Wujek to młody mężczyzna 22-latek. W czwartkowe popołudnie opiekował się siostrzeńcem. Dziecko miało przypadkiem wypaść mu z rąk. Gdy miał próbować go pocieszyć i podnieść z podłogi, chłopiec ponownie wypadł mu z rąk. Taką wersję wydarzeń mężczyzna przedstawił śledczym.

Dziecko miało problemy z oddychaniem. Wujek wezwał karetkę pogotowia. Pogotowie przewiozło niemowlę do szpitala w Kamiennej Górze. Tam nie stwierdzono zewnętrznych urazów. Stan chłopca jednak pogarszał się i przewieziono maluszka do odległej o 40 km Legnicy.

- Miał poważny uraz głowy, dlatego natychmiast został poddany operacji neurochirurgicznej. Niestety, mimo podjętych działań, chłopca nie udało się uratować - powiedział Tomasz Kozieł, rzecznik prasowy legnickiego szpitala.
Redakcja poleca: Wybieramy kask rowerowy dla dziecka (video)
Sprawdź, czym się kierować kupując kask rowerowy dla dziecka. Jakie cechy powinien posiadać dobry kask dla dziecka.

Dziecko nie miało odpowiedniej opieki

Dzień później, w piątek Prokuratura Okręgowa w Jeleniej Górze rozpoczęła śledztwo w tej sprawie.
22-letniemu wujkowi postawiono zarzuty karne. – Został mu postawiony zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci poprzez rażące naruszenie obowiązku opieki nad dzieckiem – powiedział rzecznik tamtejszej prokuratury Tomasz Czułowski.

Przesłuchano wujka. Ten przyznał się do postawionego mu zarzutu. Kiedy śledczy pytali o drugi upadek chłopca, mężczyzna twierdził, że próbował podnieść go z podłogi, ale wtedy dziecko znów przypadkiem wypadło mu z rąk.

Prokuratura chciała aresztować wujka, ale sąd na to nie zezwolił. Padł argument, że w tej sprawie nie ma obawy matactwa. – Prokurator rozważy, czy odwołać się od tej decyzji sądu – powiedział rzecznik prokuratury.

Chociaż chłopiec nie miał widocznych obrażeń zewnętrznych, pełen obraz tej tragedii będzie znany po sekcji jego zwłok, która ma być przeprowadzona w tym tygodniu.

Na razie policja pod nadzorem prokuratury w Kamiennej Górze prowadzi śledztwo. Miejmy nadzieję, że odpowie ono na pytanie, jak wyglądała opieka nad tym maluszkiem i w jakich warunkach przebywał on podczas nieobecności jego rodziców.

A wy co sądzicie o tej tragedii. Podzielcie się swoim zdaniem w komentarzach.

Źródło: rmf24.pl, radiowroclaw.pl, regionfan.pl

Zobacz też:
Oceń artykuł

Ocena 6 na 1 głos

Zobacz także

Popularne tematy