fot. Fundacja Mamy i Taty/Spot reklamowy

Kampania dotycząca późnego macierzyństwa obraża kobiety czy zachęca do rodzenia dzieci?

Nowy spot reklamowy pod hasłem: „Nie odkładaj macierzyństwa na potem” wzbudza wiele kontrowersji. Kobiety czują się urażone kampanią.
Aneta Grinberg
fot. Fundacja Mamy i Taty/Spot reklamowy
Na konferencji zorganizowanej przez Fundację Mamy i Taty odbył się pokaz nowego spotu, który od dziś prezentowany jest w telewizji.
 
Zobacz spot:


 
Na filmie kobieta, wykształcona, z dobrą pracą i pozycją społeczną w pięknej bluzce przechadza się po nowoczesnym domu, a w tle słychać głos lektora: „Zdążyłam zrobić specjalizację i karierę. Zdążyłam być w Tokio i w Paryżu. Zdążyłam kupić mieszkanie i wyremontować dom, ale nie zdążyłam być mamą. Żałuję”.  Choć spot i tak w dość delikatny sposób zobrazował przekaz kampanii, to wiele kobiet poczuło się urażonych…

 (Jako mama dwójki dzieci, też żałuję. Godziny spędzonej na konferencji. Ale o tym na końcu.)

Późne macierzyństwo, czyli kiedy statystyczna Polka rodzi pierwsze dziecko

Organizatorzy akcji, zanim doszło do prezentacji spotu, przedstawili dane statystyczne, potwierdzające, że coraz więcej Polek odkłada macierzyństwo na potem. Obecnie średni wiek kobiety rodzącej pierwsze dziecko to  27 lat, a jeszcze na początku lat 90-tych XX wieku przeciętnie kobiety rodziły dzieci w wieku 23 lat.
– Tak dynamiczny proces w tak krótkim czasie jest naprawdę niepokojącym zjawiskiem – mówi Paweł Woliński z Fundacji Mamy i Taty, która jest inicjatorem akcji i autorem kampanii. - Późne macierzyństwo jest powiązane z mniejszą liczbą dzieci, która nie zapewnia zastępowalności pokoleń. Nasze społeczeństwo się starzeje, bo już około połowa dzieci nie ma rodzeństwa. Wiele kobiet, opóźniając macierzyństwo, pragnie dzieci wtedy, gdy już nie mogą zajść w ciążę - dodaje.

( Uznałam to za ciekawe informacje, więc wzięłam się do notowania…)

Następnie organizatorzy społecznej kampanii  przedstawili wyniki badań, które poszukują przyczyn, dlaczego kobiety w Polsce coraz później decydują się na macierzyństwo.
- Wyniki naszych badań wskazują, że do opóźnienia decyzji o rodzicielstwie przyczynia się przede wszystkim zmiana sposobu myślenia. Kobiety chcą najpierw skończyć studia, mieć dobrą pracę, awansować, kupić mieszkanie a dopiero potem chcą realizować kolejny swój życiowy projekt, jakim jest dziecko – mówi Anna Jaglarska, z firmy Ipsos, która wykonywała badania na zlecenie fundacji.

( I gdyby na tym stanęło ten tekst wyglądałby inaczej, ale…)

Polecamy: Nie jestem już młoda - czy mam szanse na dziecko?

Redakcja poleca: Ciąża po 40. to ciąża wysokiego ryzyka. Dlaczego? [WIDEO]
Ciąża po 40. niesie większe ryzyko zatrucia ciążowego i cukrzycy ciążowej. Nie jest łatwo w nią zajść – okazuje się, że tylko u 10 proc. kobiet może dojść do naturalnego zapłodnienia. Mimo wszystko zmiana stylu życia doprowadziła do tego, że coraz więcej kobiet decyduje się na późne macierzyństwo. Dr n. med. Wojciech Gontarek, ginekolog położnik, wymienia wady i zalety ciąży po 40.

Kobieta robot, feministka, nastawiona na siebie – to współczesna Polka zdaniem twórców kampanii

Na opóźnienie macierzyństwa według badań Ipsos wpływają też: niezadowolenie z sytuacji materialnej, wysokie koszty związane z utrzymaniem dzieci, niewystarczająca ilość miejsc w żłobkach i przedszkolach, ale również słabo płatne urlopy rodzicielskie. Ale nie tylko…
- Kobiety chcą pozostać sobą, realizować swoje pasje, mieć czas dla siebie, a dziecko kojarzy im się z rezygnacją z własnych planów, hobby, zainteresowań. Zmuszałoby ich do zmiany w życiu – dodaje Anna Jaglarska.
- Młode Polki, pracując w korporacjach, stają się robotami, robiącymi karierę i z jednej strony głoszą feministyczne hasła, a z drugiej mówią, że gdyby trafił się idealny kandydat, to chciałyby zostać matkami – mówił na konferencji Marek Grabowski, przedstawiciel firmy Ipsos.
Wymieniając powody, dla których kobiety odkładają macierzyństwo na potem, fundacja poszła wiele dalej, twierdząc, „że kobiety przyzwyczaiły się do wysokiego standardu życia, że w dbałości o swoją figurę nie chcą mieć dzieci”.
Taki obraz współczesnej kobiety: robota pracującego w korporacji i zarabiającego na luksusowy dom i nastawionej tylko na siebie klarował się z ust twórców nowej kampanii społecznej.

( Słuchałam tego z niedowierzaniem… myśląc o bezdzietnych 40-letnich koleżankach, które uwielbiam i zapewniam, że w żyłach mają krew, nie olej (ten tylko w głowie ), i daleko im i do feminizmu ale i egoizmu.)
 

Firmom produkującym tabletki antykoncepcyjne też się oberwało

I gdy wydawałoby się , że gorzej być nie może pojawiły się kolejne argumenty… że wszystkiemu winna antykoncepcja. Zdaniem przedstawicieli fundacji opóźnianie macierzyństwa  stało się możliwe za sprawą środków antykoncepcyjnych, które na konferencji zostały przedstawione jako: „wujek samo zło”.
- Kobiety nie są świadome skutków ubocznych stosowania antykoncepcji – mówiła dr Agnieszka Rymsza występująca na konferencji z ramienia fundacji. – Antykoncepcja jest pokazywana jako narzędzie do świadomego macierzyństwa tymczasem jest często powodem, dla którego kobiety nie mogą mieć potem dzieci. A firma taka jak Bayer ma mnóstwo procesów w sądzie, bo jest pozywana przez poszkodowane kobiety.
„Jakościowa część wspomnianych już badań Ipsos potwierdziła, że wiedza Polek dotycząca działania antykoncepcji hormonalnej jest praktycznie zerowa”. Zdaniem fundacji wszystkiemu winni lekarze, dziennikarze, bo nie informują, ale i Ministerstwo Zdrowia, bo nie wydało specjalnego komunikatu o ubocznych skutkach antykoncepcji. A potem podano informację, że po pigułki Polki najczęściej sięgają po raz pierwszy jak po środek na poprawienie urody czyt. pomaga w walce z  trądzikiem, czy z bólem menstruacyjnym.

(  Nie zgadzam się z tymi tezami. Ani jako kobieta, ani matka, ani Polka. Środek Polski, a ja czułam się na tej konferencji, jak teleportem przeniesiona - niczym w grze mojego syna - do Ciemnogrodu. Nie postrzegam tak Polek. Zapytałam zatem o respondentki uczestniczące w owym badaniu. Wiele się nie dowiedziałam. Najpierw internet, a potem wywiady z kobietami z Warszawy i Łowicza. Podobno przeprowadzono je na grupie 1 tys. osób w wieku 18-49 lat.
Cel fundacji może i szczytny. Żeby uprzytomnić  i zatrzymać kobiety w zabieganym świecie. Żeby nie było za późno, kiedy zdecydują się na dziecko. Ale moim zdaniem zupełnie nie tędy droga…
)
 
 Czytaj także: Ciąża po 40. roku życia - jakie niesie zagrożenia?
 
Oceń artykuł

Ocena 5 na 4 głosy

Zobacz także

Popularne tematy