obietnice dla rodziców kandydatów na prezydenta
fot. Facebook/ kolaż mamotoja.pl

Wybory prezydenckie 2020 – jakiej szkoły i rodziny chcą Duda, Trzaskowski, Hołownia i Kosianiak-Kamysz?

Klasy z mniejszą liczbą uczniów, odchudzony program nauczania, edukacja antydyskryminacyjna i seksualna, lekcje pozwalające na zadawanie pytań, dyskusję i polemikę oraz wyższe pensje nauczycieli – taką wizję polskiej szkoły mają główni kandydaci na prezydenta. Nie brakuje też wielu obietnic składanych polskiej rodzinie. Czy dotrzymają słowa i wprowadzą zmiany, przekonamy się już wkrótce – wybory prezydenckie już w tę niedzielę 28 czerwca.
Agnieszka Majchrzak
obietnice dla rodziców kandydatów na prezydenta
fot. Facebook/ kolaż mamotoja.pl
Polska szkoła znowu, kolejny raz znalazła się na niebezpiecznym zakręcie – zdalne nauczanie obnażyło wiele problemów w oświacie, brak konkretnego planu na zdalne nauczanie po wakacjach, ale też skutki reformy oświaty PiS – podwójny rocznik, luki w programie, które ósmoklasiści muszą nadrobić we własnym zakresie. Co o edukacji myślą kandydaci na prezydenta? Redeakcja mamotoja.pl postanowiła prześledzić, co najważniejsi politycy w tegorocznych wyborach mają do zaoferowania w tak gorącym temacie, jak edukacja oraz jak chcą pomóc polskiej rodzinie, co chcą zmienić, co kontynuować, a jakie problemy wymagają natychmiastowego rozwiązania. Mamy nadzieję, że wnioski, jakie z tego płyną znajdą swoje potwierdzenie przy urnach wyborczych, a obietnice zwycięzcy zostaną dotrzymane.

Polska szkoła do wymiany

Kandydaci w swoich deklaracjach wyborczych mówią o tym, jak powinna wyglądać polska szkoła, ale żaden z nich nie ujął tego problemu całościowo w progranie wyborczym. Wyjątkiem jest Szymon Hołownia, który zaprezentował szeroką wizję nowoczesnej edukacji. Przy jej tworzeniu pomagał nauczyciel etyki z Sopotu, nominowany w tym roku do Teacher Prize, czyli nauczycielskiego Nobla, oraz uczniowie i absolwenci, jak np. tegoroczny maturzysta Jan Modrzyński i student Uniwersytetu w Utrechcie Mateusz Mielczarek.

Ubiegający się o reelekcję prezydent Andrzej Duda ze Zjednoczonej Prawicy zapowiedział kontynuowanie rządowego planu Funduszu Modernizacji Szkół, który ma objąć kilka tysięcy szkół we wszystkich gminach w Polsce. Przewiduje on przeznaczenie 10 mld złotych na m.in. termomodernizację budynków szkolnych do 2025 roku.

Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski, kandydat Koalicji Obywatelskiej, jest za tym, aby prowadzić w szkołach edukację klimatyczną. Chce także wprowadzić kartę LGBT na terenie całego kraju. Jest to dokument wprowadzający "edukację antydyskryminacyjną i seksualną w każdej szkole, uwzględniającą kwestie tożsamości psychoseksualnej i identyfikacji płciowej, zgodnej ze standardami i wytycznymi Światowej Organizacji Zdrowia (WHO)".

„Nie możemy wpłynąć na programy nauczania, ale z pomocą organizacji pozarządowych można dzieciakom pomóc nadrobić to, czego w programie zabraknie, czyli zapewnić im rzetelną edukację seksualną i obywatelską, tak żeby nastolatki wiedziały, jak uniknąć niechcianej ciąży, ale też jak się nie zarazić ksenofobią i jak uodpornić się na populizm" – powiedział w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej".

Jest temu zdecydowanie przeciwny prezydent Duda. Zapowiedział, że sobie nie życzy w szkole żadnej indoktrynacji. „Ja sobie nie życzę w szkole żadnej indoktrynacji wobec dzieci. Szkoła powinna być wolna wobec wszelkiej indoktrynacji ideologiczne" – ogłosił.

Bezpartyjny kandydat Szymon Hołownia uważa, że filarem edukacji są nauczyciele, mający godne zarobki. Chce, aby już na starcie pracy w szkołach otrzymywali 3,8 tys. złotych netto, a ich pensja - odpowiadająca średniej krajowej (5 tys. 227 złotych brutto) ma być gwarantowana przez rząd.

Hołownia krytykuje edukację za schematyczność nauczania oraz uczenie dzieci postaw rywalizacyjnych. Chce radykalnych zmian, w tym przede wszystkim zdecydowanego odchudzenia podstawy programowej, likwidacji upolitycznionych kuratoriów i większego udziału rodziców w decydowaniu o nauce dzieci.

Hołownia chce postawić nacisk na edukację artystyczną i klimatyczną, dofinansowanie poradni pedagogiczno-psychologicznych i wspieranie edukacji domowej.

Szkoła – według Hołowni – ma pozwalać na zadawanie pytań, dyskusję i polemikę. I stawiać tym samym na rozwój kompetencji miękkich, społecznych. Nie może zabraknąć też edukacji psychologicznej, seksualnej i antydyskryminacyjnej. „Szkoła nie może dawać przyzwolenia na krzywdę drugiego człowieka, brak akceptacji inności" - napisał w swoim programie Hołownia.

Kandydat Koalicji Polskiej PSL-Kukiz'15 Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiada zmniejszenie liczby uczniów w klasach do 25 osób, naukę języka angielskiego od pierwszej klasy (co najmniej po pięć godzin w tygodniu) i nowe przedmioty nauczania: podstawy ekonomii, wiedza o ekologii i edukacja zdrowotna. Chciałby też ciepłych posiłków dla każdego ucznia.

Według Kosiniaka-Kamysza państwo powinno wypłacać nauczycielskie pensje dotacją budżetową, a średnia płaca nauczyciela powinna równać się średniej płacy w gospodarce. Rząd powinien dofinansowywać nauczycielskie szkolenia i kursy.

Kosiniak-Kamysz proponuje też Prezydencki Fundusz Stypendialny. Polegałby on na wypłacie tysiąca złotych przez cały okres studiów w zamian za pracę w Polsce lub dla podmiotu polskiego przynajmniej przez 10 z 15 lat przypadających po zakończeniu studiów.
Redakcja poleca: Czy 500 + jest sprawiedliwie rozdzielane? [SONDA ULICZNA]
Zapytaliśmy przechodniów o to, czy ich zdaniem 500+ jest sprawiedliwie przydzielane i trafia do naprawdę potrzebujących. Z danych rządowych wynika, że programem 500+ objętych jest blisko 4 miliony dzieci. Kasa państwa wydała na ten program ponad 33 miliony złotych.

Nikt nie zamierza odbierać 500 plus

Program 500 plus nadal jest jednym z głównych punktów w deklaracjach wyborczych kandydatów. Nic w tym zaskakującego, gdyż to właśnie 500 plus było wielkim sukcesem politycznym PiS, zapewniającym mu w dużej mierze zwycięstwo wyborcze.

Wszyscy kandydaci na prezydenta mocno akcentują 500 plus w swoich kampaniach i żaden z nich nie zamierza cofnąć świadczenia, jeżeli zostanie prezydentem. Wszyscy deklarują, że program będzie obowiązywał.

Mimo to urzędujący prezydent Andrzej Duda wyraźnie przedstawia siebie jako obrońcę 500 plus. „Ja się nigdy na to, żeby polskim rodzinom te pieniądze odebrać, nie zgodzę. Dopóki ta decyzja jest moich rękach, dopóki ja jestem prezydentem, mojego podpisu pod odebraniem świadczeń 500 plus nigdy nie będzie" – ogłosił Andrzej Duda.

Takie stawianie sprawy zaskoczyło jego konkurentów. Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił, że „programy społeczne, które służą polskim rodzinom, będą utrzymane". „I niech nikt nie opowiada głupot, że jak dojdzie do władzy ktoś z opozycji, jak prezydentem zostanie ktoś z opozycji, to te programy zostaną wycofane. Te programy socjalne zostaną utrzymane" – zadeklarował szef PSL.

Rafał Trzaskowski chwali program 500 plus i też zapowiada, że go nie cofnie. „Ten program jest słuszny. On pozwolił ludziom się odnaleźć w nowej rzeczywistości, trzeba to przyznać. Jest to absolutnie niezbywalny filar naszej polityki społecznej i to był dobry ruch" – powiedział prezydent Warszawy.

500 plus to za mało

Kandydaci na prezydenta mają jednak odmienne zdanie, czy 500 plus należy podwyższyć lub rozszerzyć.

Wobec rosnącej inflacji i cen w Polsce 500 plus nie ma tej samej wartości co cztery lata temu, kiedy program startował. Mimo to Andrzej Duda ucina dyskusje o waloryzacji świadczenia, dając do zrozumienia, że byłoby to zbyt duże obciążenie finansów państwa w sytuacji, gdy 500 plus jest wypłacane dla wszystkich dzieci, bez względu na to, ile zarabiają ich rodzice.

Odmiennego zdania jest Kosiniak-Kamysz, który chce zwiększyć świadczenie 500 plus dla dzieci niepełnosprawnych. Postuluje przyznawanie 1000 złotych dla dzieci i 500 złotych dla dorosłych niepełnosprawnych, przydzielane bez kryterium progu dochodowego.

Z kolei Szymon Hołownia powiedział, że dawałby 500 plus w zależności od sytuacji ekonomicznej rodzin. „Gdyby to zależało ode mnie, skonstruowałbym ten system tak, żeby pomoc dla słabszych ekonomiczne rodziców była odpowiednio większa niż dla tych najsilniejszych" – powiedział. Nie sprecyzował jednak, czy to oznacza, że jako prezydent będzie dążył do takich zmian w 500 plus.

Programy społeczne będą utrzymane

Andrzej Duda zapowiedział w kampanii utrzymanie także innych programów społecznych. Chodzi o m.in. Dobry Start, czyli wyprawkę 300 złotych dla uczniów oraz Mama 4 plus, przyznający minimalną emeryturę kobietom, które nie wypracowały świadczeń, ale wychowały co najmniej czworo dzieci.

Z kolei Szymon Hołownia deklaruje poszerzenie rządowego programu społecznego „Za życiem". Przyznaje on rodzicom niepełnosprawnego lub poważnie chorego noworodka 4 tys. złotych, wsparcie podczas ciąży i porodu, oraz opiekę paliatywną i hospicyjną.

Hołownia deklaruje rozbudowę hospicjów perinatalnych, czyli miejsc medycznego, psychologicznego i duchowego wsparcia dla rodziców, spodziewających się dzieci z nieuleczalnymi i śmiertelnymi chorobami genetycznymi.

Od Dudy zasiłek dla bezrobotnych i bon wakacyjny

Urzędujący prezydent zapowiedział zwiększenie zasiłków dla bezrobotnych do poziomu 1200 złotych brutto miesięcznie, a dla tych, którzy stracili pracę z powodu pandemii koronawirusa, dodatek solidarnościowy w wysokości 1300 złotych brutto. Miałby być wypłacany przez trzy miesiące.

Prezydent przejął w kampanii zapowiadany przez rząd PiS bon turystyczny i obiecuje go polskim rodzinom w ramach Kart Rodziny. Bon, mimo wcześniejszych zapowiedzi, że będzie to 1000 złotych, ostatecznie ma wynieść 500 złotych i być wypłacany dla wszystkich dzieci, bez kryterium dochodowego rodziców.

„Bon turystyczny będzie kierowany do rodzin tak, jak teraz kierowane jest 500 plus. Rodziny będą mogły przeznaczyć go na wyjazdy, na wakacje" – zapowiedział prezydent.

Od Trzaskowskiego darmowe żłobki i przedszkola

Kandydat Koalicji Obywatelskiej zadekarował jako jeden z trzech głównych filarów kampanii prezydenckiej wyrównywanie szans między kobietami a mężczyznami dotyczące podjęcia pracy. W wyrównaniu tych szans ma pomóc program budowy a później oferowania darmowych przedszkoli i żłobków w całej Polsce. „Takich projektów dziś Polska potrzebuje" – powiedział.

Więcej pieniędzy na służbę zdrowia

Każdy z kontrkandydatów Andrzeja Dudy na urząd prezydenta przedstawił konkretne deklaracje w sprawie reformy służby zdrowia.

Chodzi przede wszystkim o realne zwiększenie nakładów pieniężnych na nią . Rafał Trzaskowski zapowiedział, że jego pierwszą inicjatywą ustawodawczą, jako prezydenta kraju, będzie złożenie do Sejmu projektu ustawy o zwiększeniu finansowania służby zdrowia poprzez przeznaczenie na ten cel 6 proc. PKB (obecnie jest to ok. 4,5 proc.).

W swoim programie wyborczym proponuje, aby 100 mln złotych na Polską Fundację Narodową przeznaczyć na Fundusz Pomocy Szpitalom. Z kolei 2 mld złotych zamiast na przekop Mierzei Wiślanej proponuje przekazać na premie dla lekarzy i pielęgniarek.

Hołownia uważa z kolei, że konieczne jest zwiększenia składki zdrowotnej i chce w tej sprawie referendum. Kosiniak-Kamysz proponuje wzrost wydatków na służbę zdrowia do 6,8 proc. PKB, poprzez przesunięcie 2 proc. ze składki rentowej na ochronę zdrowia oraz przeznaczenie na nią części wpływów z akcyzy.

Urzędujący prezydent mówi stanowcze „nie" prywatyzacji służby zdrowia. Przedstawia się w kampanii jako obrońca powszechnego dostępu do opieki zdrowotnej.

Pomoc dla psychiatrii dziecięcej, marihuana lecznicza, in vitro z kasy państwa

Hołownia zadeklarował walkę na rzecz poprawy tragicznej sytuacji psychiatrii dziecięcej w Polsce. W tym celu jako prezydent będzie poprzez Radę Gabinetową wspierał ministra zdrowia, środowiska lekarskie oraz organizacje społeczne, tak aby doszło do zmian.

Prezydent stolicy, Rafał Trzaskowski, zaprezentował się jako zwolennik medycznej marihuany pomagającej w leczeniu m.in. dzieci z autyzmem, padaczką i chorobami nowotworowymi. Uważa, że dostęp do niej powinien być bez ograniczeń i będzie zabiegał o jej legalizację.

Kosiniak-Kamysz zapowiedział przywrócenie finansowania zapłodnienia in vitro przez państwo i leczenie niepłodności, a także darmowe leki, szczepienia oraz stomatologię dla dzieci.

Hołownia postuluje odbiurokratyzować pracę lekarzy, a także rozbudowywać metody telemedyczne – infolinie, wideoczaty z lekarzem. Deklaruje wsparcie dla wysokoreferencyjnych placówek leczenia onkologicznego oraz poparcie dla zmian w budżecie, które pomogą zastopować problemy kadrowe z personelem medycznym.

Muszą być mieszkania dla młodych

Brak perspektywy posiadania własnego mieszkania to jeden z powodów niechęci młodych Polaków do zakładania rodzin. W kraju brakuje od miliona do trzech milionów mieszkań i wszyscy kandydaci opozycyjni są zdania, że rządowy program „Mieszkanie Plus" okazał się klapą. Po blisko trzech latach jego obowiązywania wybudowano tylko 867 mieszkań (na koniec 2019 roku obiecywano ich 100 tys. w przygotowaniu).

„To jest jeden z trudniejszych programów" – przyznał prezydent Duda. Uważa, że trudności nie wynikają z działań władzy, ale z winy deweloperów i samorządów.

Hołownia zadeklarował wsparcie dla systemu tanich mieszkań na wynajem. Pieniądze na inwestycje mieszkaniowe mają być przekazywane samorządom i towarzystwom budownictwa społecznego. Bank Gospodarstwa Krajowego przekształciłby się w Bank Mieszkaniowy, udzielający samorządom i TBS-om atrakcyjnego finansowania na inwestycje mieszkaniowe.

Kosiniak-Kamysz obiecał dofinansowania w wysokości 50 tys. złotych dla młodych ludzi jako wkładu własnego do kredytu mieszkaniowego. Proponuje program „Własny kąt", który ma także pomóc ludziom zostać w swoich miejscowościach i wspierać lokalne społeczności.

Polska szkoła do wymiany

Kandydaci w swoich deklaracjach wyborczych sporo miejsca poświecili temu, jak powinna wyglądać polska szkoła.

Hołownia krytykuje edukację za schematyczność nauczania oraz uczenie dzieci postaw rywalizacyjnych. Chce radykalnych zmian, w tym przede wszystkim zdecydowanego odchudzenia podstawy programowej, likwidacji kuratorów i większego udziału rodziców w decydowaniu o nauce dzieci.

Kosiniak-Kamysz zapowiada zmniejszenie liczby uczniów w klasach oraz ciepły posiłek dla każdego dziecka, naukę języka angielskiego od pierwszej klasy i nowe przedmioty nauczania.

Z kolei Rafał Trzaskowski jest za tym, aby prowadzić w szkołach edukację klimatyczną. Chce także wprowadzić kartę LGBT na terenie całego kraju. Przypomnijmy, że jest to dokument wprowadzający „edukację antydyskryminacyjną i seksualną w każdej szkole, uwzględniającą kwestie tożsamości psychoseksualnej i identyfikacji płciowej, zgodnej ze standardami i wytycznymi Światowej Organizacji Zdrowia (WHO)".

Duda kontra Trzaskowski: na czym polega rodzina

Prezydent Duda w ramach kampanii wyborczej podpisał „Kartę Rodziny", w której zapisano m.in. gwarancję utrzymania programów socjalnych PiS, poprawę ściągalności alimentów, wyższe kary za przemoc w rodzinie, wzmocnienie ochrony dzieci przed pornografią oraz ułatwienia dla kobiet wracających po urlopie macierzyńskim do pracy.

W „Karcie Rodziny" zapisano, że małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny oraz „brak zgody na adopcję przez pary homoseksualne".

Duda zadeklarował także ochronę dzieci przed ideologią LGBT. W Karcie zapisano, że chodzi o „zakaz propagowania ideologii LGBT w instytucjach publicznych", „prawo rodziców do decydowania, w jakim duchu będą kształcić swoje dzieci" oraz „decydujący wpływ rodziców na formę i treść zajęć dodatkowych". Zapisano również, że „to przede wszystkim rodzice są odpowiedzialni za edukację seksualną".

To wyraźne „nie" dla poglądów Rafała Trzaskowskiego, który jest głównym konkurentem Andrzeja Dudy w tegorocznych wyborach prezydenckich.

Prezydent stolicy jest zwolennikiem Deklaracji LGBT i ma liberalne podejście do pojęcia rodziny. Zapowiedział, że jako głowa państwa nie będzie sprzeciwiał się legalizacji związków partnerskich w Polsce i małżeństw par jednopłciowych. „Jeżeli taka ustawa trafiłaby na moje biurko – podpisałbym ją" – powiedział. „Chcę bronić mniejszości przed przejawami nienawiści" – zadeklarował.

Trzaskowski przed ponad rokiem podpisał Deklarację LGBT, tym samym zobowiązując się do jej realizacji w Warszawie. Dokument przewiduje utworzenie placówki interwencyjnej jako schronienia dla osób nieheteroseksualnych wyrzuconych z domu lub obawiających się o swoje życie w miejscu zamieszkania, powstanie całodobowej infolinii skierowanej do osób LGBT, doświadczających przestępstw z nienawiści, gdzie otrzymają pomoc psychologiczną i prawną czy przeciwdziałanie mowie nienawiści i przemocy słownej i fizycznej, aby chronić osoby z mniejszości seksualnych.

Zobacz także:
Oceń artykuł

Ocena 6 na 3 głosy

Zobacz także

Popularne tematy