mama, niemowlę, karmienie piersią
fot. Panthermedia

Karmienie piersią w miejscach publicznych

Przystawianie maluszka do piersi to dla karmiącej mamy czynność naturalna. Jednak czasami przyciąga spojrzenia ciekawskich. Jak reagować?
Beata Turska
mama, niemowlę, karmienie piersią
fot. Panthermedia
Coraz więcej młodych mam przystawia swoje maluszki do piersi otwarcie i w niemal każdych okolicznościach: u cioci na imieninach, w autobusie, nawet w kościele. Nie przejmują się tym, co pomyślą inni – najważniejsze jest zadowolone maleństwo i jego pełny brzuszek. Popieramy takie podejście, choć czasem wywołuje konsternację, szczególnie u osób ze starszego pokolenia. Inne mamy natomiast karmią bardziej dyskretnie. Pewnie dlatego, że się wstydzą albo uważają, że podczas jedzenia maluchowi potrzebny jest po prostu spokój. Poznaj racje jednych i drugich mam. 

Twój wybór, gdzie karmisz

Najważniejsze, by nie robić niczego na siłę, zachować „psychiczne bhp” i nie postępować wbrew sobie. Przymus nie jest dobry także dla dziecka. Choć nie ma ryzyka, że nakarmisz je mlekiem z domieszką adrenaliny (hormon stresu nie przedostaje się do pokarmu), nawet kilkudniowy maluszek wyczuje twoje napięcie i zacznie się niepokoić, co nie ułatwi mu posiłku.

Zobacz też: Co może jeść matka karmiąca
Redakcja poleca: Jak karmić dziecko piersią cz. 2
W tej części filmu poznasz wygodne pozycje przy karmieniu piersią.


Warto karmić naturalnie

Karmiony piersią smyk jest wielkim szczęściarzem: je, kiedy ma na to ochotę, i zawsze dostaje to, co najlepsze.  Mama, która potrafi nakarmić malca w każdych okolicznościach, także ma powody do radości: korzysta z pełnej swobody, może zabrać dziecko, gdzie tylko chce i nie musi się spieszyć do domu na karmienie. Ma zawsze przy sobie pokarm o idealnej temperaturze. Jest spokojna, bo w każdej chwili zaspokoi apetyt głodomora: po prostu rozpina bluzkę i obiad gotowy.

Chcę już jeść!

W poradnikach sprzed kilkudziesięciu lat można znaleźć zalecenia, które brzmią dziś jak dowcip: że piersi należy przemywać przed karmieniem, że do tego celu najlepiej używać tego czy tamtego itp. Może się zdarzyć, że podobne sugestie usłyszysz z ust babć czy cioć. W ogóle nie zawracaj sobie nimi głowy. Jeśli mama dba o higienę, na pewno nie musi myć piersi przed podaniem ich maleństwu. Bakterie, które znajdują się na jej skórze, nie są w ogóle groźne dla dziecka, ponieważ ono zdążyło się z nimi zapoznać zaraz po przyjściu na świat. Karmienie piersią na żądanie nie oznacza, że musisz podać szkrabowi pierś natychmiast, gdy tylko wyrazi taką chęć. Nawet bardzo głodny maluszek może poczekać, aż znajdziesz miejsce, w którym poczujesz się choć nieco bardziej komfortowo.

Jeżeli chcesz karmić poza domem, a nie masz ochoty, żeby uczestniczyli w tym inni, obcy wam ludzie:

- Poszukaj ustronnego miejsca. W supermarketach i na dużych stacjach benzynowych są specjalne pokoje dla matek z małymi dziećmi. Przedziały dla mam są także w pociągach (na ogół zamknięte na głucho, dlatego o otworzenie drzwi trzeba poprosić konduktora). Najłatwiej poradzić sobie podczas wizyty u znajomych: prosisz o dostęp do innego pokoju i po sprawie. W sklepie czy kawiarni nie jest to takie proste, ale zawsze warto spróbować. Możesz np. poprosić o udostępnienie pomieszczeń służbowych. Mało kto odmawia takiej prośbie, zwłaszcza jeśli malec domaga się jedzenia, głośno płacząc.

- Odwróć się do świadków plecami. W kafejkach, restauracjach czy nawet w urzędach możesz usiąść gdzieś w zacisznym kąciku albo pod ścianą i po prostu odwrócić się plecami do środka sali. W parku siądź na ławce tyłem albo bokiem do alejki lub poszukaj miejsca z dala od niej (możesz usiąść na trawie, zwalonym pieńku itd.).

- Poproś innych, aby wyszli. Hasło: „Chciałabym nakarmić dziecko, czy moglibyście państwo zostawić nas na kwadrans samych?” nie każdej mamie przejdzie przez gardło, ale jest zawsze niezwykle skuteczne. Pomaga zwłaszcza wówczas, gdy w trakcie karmienia w twoim zaciszu zaczyna się robić tłoczno. „Oczyszczenie terenu” przed podaniem dziecku piersi może być znacznie trudniejsze.

- Nie przejmuj się. Jeśli nie masz wyjścia i musisz nakarmić dziecko na oczach innych, nie przejmuj się: większość ludzi reaguje na taki widok z rozrzewnieniem i sympatią. Niektórzy odczuwają nawet wielką potrzebę dzielenia się swoimi odczuciami. Jeśli nie masz ochoty na wdawanie się w rozmowę, po prostu skup się na dziecku: patrz na nie, mów do niego itd. Naprawdę mało kto odważy się zakłócić waszą intymność.


Jak karmić, nie robiąc striptizu?

Dobrze dobrana garderoba umożliwia dyskretne karmienie.
- Biustonosz. Sprawdzi się taki z klapką, uszyty specjalnie z myślą o karmiących mamach. Dzięki niemu obnażysz tylko fragment piersi.
- Bluzka. Noś bluzki, które bez trudu można podnieść albo rozpiąć. Lepsze są guziki niż zamek błyskawiczny – nie trzeba ich rozpinać od góry do dołu, wystarczy odpiąć tylko kilka środkowych.
- Pieluszka. Pozwala ci okryć pierś niezależnie od tego, co akurat masz na sobie. Przed spojrzeniami ciekawskich najlepiej ochroni cię twój maluszek. Podczas karmienia przytula się tak mocno, że... naprawdę prawie nic nie widać.
Oceń artykuł

Ocena 5 na 2 głosy

Zobacz także

Popularne tematy