GRY

Kasia Kowalska wyznała: "Po porodzie szybko zostałam sama. Ola ma moje nazwisko"

Gwiazda po latach zwierzyła się, jak wyglądał jej początek macierzyństwa. Trudny poród, depresja, samotność... Dziś się uśmiecha, ale wtedy nie było łatwo.

Kasia Kowalska z córką Olą
fot. Instagram/kasia_kowalskaofficial
Kasia Kowalska to jedna z najbardziej utalentowanych polskich wokalistek. Kochają ją miliony, wciąż nagrywa płyty i śpiewa koncerty. Wydawać by się mogło, że ma życie godne pozazdroszczenia. A jednak… Gwiazda boryka się z problemami jak każdy, a jej macierzyństwo od początku nie było usłane różami. W najnowszym wywiadzie dla magazynu „Pani” postanowiła wyznać po latach, jak wyglądało jej samotne wychowywanie córki.

Tydzień z nagrodami na MamoToJa.pl! Codziennie nowy konkurs! Sprawdź, klikając w grafikę:

Kasia Kowalska od początku nie mogła liczyć na wsparcie ojca córki

Gwiazda w rozmowie z dziennikarzami „Pani” zdecydowała się podzielić trudnymi momentami ze swojego życia. Kiedy urodziła pierwsze dziecko, córeczkę, musiała zmagać się z bólem, samotnością, depresją poporodową. „Poród był trudny, długi, skomplikowany, lekarze odzyskali jej tętno dopiero za czwartym razem.” – wyznała. Ówczesny partner nie stanął na wysokości zadania i gdy tylko gwiazda pojawiła się z dzieckiem w domu, postanowił odejść.

Piosenkarka przyznała w wywiadzie: „Po porodzie szybko zostałam sama, bo ojciec Oli postanowił ewakuować się z naszego życia. Nie szukał żadnego kontaktu z dzieckiem, nie dał przez te lata na utrzymanie córki ani grosza”. Tak więc młoda mama musiała sobie radzić sama, co nie było łatwe. Dopadła ja depresja. Na szczęście miała wsparcie w rodzinie. To ojciec Kasi zastąpił ojca również jej córce. Dziewczynka dostała też jej nazwisko. Wokalistka zwierzyła się: „Ola ma moje nazwisko. Mój tata stał się dla Oli i dziadkiem, i ojcem. Uczył ją wszystkiego”.
Redakcja poleca: PIT 2017: Ulga na dziecko dla samotnej matki? [WIDEO]
Rozliczasz się z fiskusem i jesteś rodzicem samotnie wychowującym dziecko? Zobacz, kiedy przysługuje ci ulga prorodzinna.

Jak brak ojca wpłynął na Olę, córkę Kasi Kowalskiej?

Dziś 21-letnia dziewczyna wciąż ma żal do ojca za to, że tak potraktował ją i jej mamę. W dodatku jest typem buntowniczki i ma dość krnąbrny charakter. Na jednym z portali społecznościowych wyznała jakiś czas temu: „Noszę nazwisko tej wspaniałej kobiety, która wychowała mnie SAMA, a nie człowieka, który NIGDY nie pojawił się w moim życiu - Ola KOWALSKA, a nie Yoriadis”. Innym razem napisała: „Jaka szkoda, że mój „ojciec” jest spierd**ony, ponieważ bardzo chciałabym mówić po grecku. Mimo wszystko wciąż jest czas na to, aby nauczyć się tego języka i powiedzieć do niego: „Pa, chłopcze” w jego własnym języku”. Widać, że rana , jaką wyrządził jej ojciec, wciąż się nie zabliźniła…

Niestety podobnych przypadków jest przecież wiele. Ojcowie uciekają przed odpowiedzialnością, nawet może nie zdając sobie sprawy z tego, jak bardzo negatywnie wpłynie to na ich dzieci. Strasznie to smutne.

Drogie mamy, wiemy, że pewnie niektóre z was doskonale rozumieją Kasię z własnego doświadczenia. Napiszcie w komentarzach, jak radzicie lub radziłyście sobie z samotnym wychowaniem swoich pociech i czy udało się wam jakoś zrekompensować brak ojca, a jeśli tak, to w jaki sposób.

Źródło: viva.pl
Zobacz też:
Doładuj
Przeładuj

Popularne tematy

Narzędzia dla mam

Więcej

Rozwiąż Quiz

Witajcie, wakacje!