Encyklopedia problemów wychowawczych

Kłamstwo

Maluchy często mijają się z prawdą. Niekiedy kłamią prosto w oczy, innym razem tylko fantazjują. Nigdy jednak nie robią tego złośliwie. Czy wiesz, jak się zachować, by potrzeba kłamania nie została dziecku na dłużej?

Dziecięce kłamstwa mogą niepokoić, a nawet stawiać rodziców w kłopotliwej sytuacji. Mama i tata martwią się, że oto wyrasta pod ich okiem złośliwy i niewdzięczny intrygant, który patrząc im prosto w oczy, potrafi bezczelnie kłamać. Ale w dziecięcym mijaniu się z prawdą nie ma nic z wyrachowania, choć niejeden kilkulatek zdążył już zauważyć, że nieprawda może być bardzo atrakcyjna. Zadaniem rodziców jest pokazać mu, że to prawdomówność jest wartością.

To tylko fantazje
Dzieci, a zwłaszcza trzy-, czterolatki, często mylą rzeczywistość ze światem wyobraźni, dorośli natomiast zbyt pochopnie nazywają dziecięce fantazje kłamstwami. Twoja pociecha nie widzi nic nieuczciwego w zapewnianiu Cię, że jej koleżanka Ania przez cały tydzień nic nie jadła, a w dodatku mama zostawiła ją samą w lesie i kazała zbierać jagody. Tak jak Ty opowiadasz jej historię o Jasiu i Małgosi, tak i ona opowiada swoje historie, niekiedy święcie wierząc w ich prawdziwość. Jeśli wsłuchasz się w te nieprawdopodobne opowieści, odnajdziesz w nich wątki z wysłuchanych bajek, obejrzanych filmów lub zasłyszanych rozmów dorosłych. Niekiedy pobrzmiewają w nich również dziecięce marzenia lub lęki.
Jak się zachować?
Nie mów, że dziecko kłamie, oszukuje, wymyśla bzdury. Nie ośmieszaj go i nie zabraniaj opowiadać wymyślonych historii. Świadczą one przecież o rozwiniętej wyobraźni Twojej pociechy, a ta powinna Cię raczej cieszyć. Jednak z drugiej strony nie utwierdzaj dziecka w przekonaniu, że jego fantazje są prawdą. Baw się razem z nim jego pomysłami, ale uświadamiaj mu również, że wszystko to dzieje się „na niby” w świecie wyobraźni.

Kłamstwo zwraca uwagę
Któż nie lubi być w centrum zainteresowania? Dzieci na pewno tak! I gotowe są zrobić bardzo wiele, by zwrócić na siebie uwagę. Niektóre z nich odkrywają, że opowiadając historie, których same są bohaterami, budzą duże zainteresowanie ważnych dla siebie osób. I tak pięciolatek może szokować opowieściami o dantejskich scenach, które dzieją się w jego przedszkolu, a widząc Twoje przerażenie, chętnie będzie rozbudowywał swoją historię. Czasami dzieci, zwłaszcza te spragnione pochwał, opowiadają o swoich wymyślonych sukcesach i zasługach, za które zostały przez kogoś pochwalone. W ten sposób mogą zaspokajać drzemiącą w nich potrzebę bycia akceptowanym i podziwianym. Niektóre, tylko będąc najlepsze, mogą liczyć na uznanie rodziców – nie mogąc więc sprostać zbyt wysokim wymaganiom, przypisują sobie nie swoje sukcesy, żeby tylko zasłużyć na miłość mamy i taty.
Jak się zachować?
Jeśli w opowieściach Twojej pociechy jest coś niepokojącego, sprawdź to. Może się bowiem okazać, że surowe kary wymierzane przez opiekunkę, o których opowiada dziecko, nie są wcale wytworem jego wyobraźni. Jeśli nie jesteś w stanie sama tego zweryfikować, poproś o pomoc psychologa – lepiej zrobić jeden krok za dużo, niż nie zareagować na krzywdę. Jeśli jednak sprawa nie jest poważna, nie przeprowadzaj śledztwa. Zamiast tego poświęć dziecku więcej uwagi, zapewniaj je o swojej bezwarunkowej miłości, chwal umiejętności, podziwiaj nawet niedoskonałe rysunki. Gdy maluch poczuje się ważny i kochany, nie będzie musiał walczyć o uwagę zmyślonymi opowieściami.

Czasem prawda nie popłaca
„Jeśli powiem mamie, że stłukłem wazon, będzie krzyczeć i nie pójdzie ze mną na plac zabaw. Jeśli nie powiem – wyjdziemy bawić się na huśtawkach i w piaskownicy” – które dziecko w obliczu takiej alternatywy wybierze prawdę? Nawet trzyletni smyk wie już, że nieuczciwość może mu pomóc uniknąć przykrości lub wydostać się z tarapatów. Może go też ochronić przed gniewem mamy lub taty, a nawet - co dla dziecka jest nie do zniesienia – przed utratą ich miłości. Wielu rodziców bowiem daje do zrozumienia, że mogą kochać tylko grzeczne dziecko, mówiąc np.: „Jak będziesz się tak zachowywać, to sobie pójdę” lub „Gdzie się podziała moja grzeczna Ania? Nie chcę tej niegrzecznej dziewczynki, która bije brata”. Jeśli Twoje dziecko będzie w taki czy inny sposób karane za prawdomówność, jego pierwszą reakcją na długo pozostanie: „To nie ja!”.
Jak się zachować?
Postaraj się reagować tak, by ułatwić dziecku mówienie prawdy. Jeśli powiesz po prostu: „Widzę rozlane mleko i zastanawiam się, co się z nim stało”, są duże szanse, że maluch pełen skruchy odpowie: „To mi się rozlało...”. Pytając oskarżycielsko: „Kto to zrobił?”, albo gniewnie: „Znowu wylałeś mleko!” możesz być pewna, że usłyszysz pełne oburzenia: „To nie ja!”. Jeśli maluch przyznał się, że połamał pilota od telewizora, doceń to słowami: „Cieszę się, że mówisz mi prawdę. To wymaga dużej odwagi”. Nie oznacza to, że ma uniknąć konsekwencji, pamiętaj tylko, by konsekwencją nie była groźba utraty Twojej miłości (np. „Ja z tobą nie wytrzymam”, „Mam cię już dość”) ani odbieranie dziecku wartości („Ty niezdaro”, „Ty głupku”, „Jesteś niegrzeczny”, „Same z tobą kłopoty”). Popsuło pilota - nie będzie przez pewien czas oglądać telewizji, rozlało mleko – musi wytrzeć, rozbiło wazon - pomoże posprzątać resztki, rysowało po ścianach – od tej pory będzie dostawać kredki tylko w Twojej obecności.

Małe kłamstewka rodziców
Dzieci uczą się, obserwując rodziców i naśladując ich zachowanie. W ten sposób uczą się również kłamać. „Wszystkie dzieci w przedszkolu mają czerwone spodnie, ja też chcę” – może przekonywać kilkulatek, mimo że czerwone spodnie ma tylko Zosia. Sprytny przedszkolak nie raz zapewne słyszał Twoje naciągane tłumaczenia, że „wszystkie dzieci już idą do domu”, „wszystkie dzieci już śpią” lub „wszystkie dzieci jedzą na śniadanie kaszę". Ty też mówisz: „Nie mam pieniędzy” kwestującej z puszką dziewczynie, choć w portmonentce szeleści kilka banknotów. Nie dziw się więc, że Twoja córka tłumaczy z niewinną minką: „Nie mam już cukierków”, gdy poprosisz, by poczęstowała brata.
Jak się zachować?
Unikaj nieprawdy. Nie przekonuj smyka, że zastrzyk nie będzie nic bolał, gdy wiesz, że będzie; nie zapewniaj, że nie ma już cukierków, gdy dziecko widziało, jak chowałaś je do szafki; nie oszukuj, że w domu czeka na nie niespodzianka, jeśli ma to być tylko sposób na zabranie malca z placu zabaw. Jeśli zdarzy Ci się niewinne kłamstwo, które ma na celu chronić czyjeś uczucia, wytłumacz dziecku, że czasem można przemilczeć prawdę, by nie zrobić komuś przykrości. Powiedz na przykład: „Nie chciałam, żeby babci było przykro, dlatego powiedziałam, że bardzo nam smakowało upieczone przez nią ciasto. Gdybym powiedziała, że nikt nie chciał go zjeść i w końcu musieliśmy wyrzucić je do kosza, byłoby jej bardzo smutno”.

Marta Fidecka