GRY

Kleszcze w lesie? To jeszcze nic! Moje dziecko ukąsił w zupełnie innym miejscu...

Dużo mówi się o zagrożeniu ukąszeniami przez kleszcze w lasach, na łąkach, a okazuje się, że jest ich mnóstwo nie tylko tam. Kiedy zobaczyłam jednego na nóżce u mojej prawie 2-letniej córki, byłam mocno zdziwiona... i przestraszona.

Ukąszenie przez kleszcza
fot. StockAdobe
Jakiś czas temu pisałyśmy, że w tym roku możemy spodziewać się prawdziwej inwazji kleszczy. Przyczyniła się do tego między innymi krótka i łagodna zima. Ale najgorsze jest to, że możemy je spotkać już nie tylko w lasach czy parkach, lecz także… na miejskich placach zabaw! Sama całkiem niedawno się o tym przekonałam. Moja córka przyniosła na nodze kleszcza. Jak do tego doszło?

Osiedlowy plac zabaw siedliskiem kleszczy?

Kilka dni temu moja niemal 2-letnia córka wybrała się z tatą na pobliski plac zabaw. Mieszkamy w stolicy, w miejscu otoczonym budynkami mieszkalnymi i ruchliwymi ulicami i w życiu nie spodziewałabym się, że na naszym placu zabaw w krzakach czają się kleszcze. Owszem, nie jest to centrum miasta, ale to wciąż nie jest las. Park również nie i do najbliższego mamy spory kawałek drogi. Dlatego kiedy zdejmowałam córce spodnie (długie!) i zauważyłam na łydce z boku czarną kropkę, byłam przerażona. To był kleszcz! Najwidoczniej kiedy córka bawiła się na placyku i biegała wzdłuż krzaków, będących żywopłotem, kleszcz zwietrzył okazję i ją ukąsił. Teraz trochę żałuję, że nie zrobiłam mu zdjęcia, żeby wam pokazać, jak może wyglądać kleszcz wbity w nogę dziecka, ale wtedy nie było czasu o tym myśleć. Musieliśmy z mężem działać szybko, bo wiadomo, że im dłużej kleszcz siedzi w wbity w naszą skórę, tym większe ryzyko, że zarazi nas jakąś poważną chorobą, np. boreliozą lub odkleszczowym zapaleniem mózgu.
Redakcja poleca: Rośliny, które odstraszają kleszcze [WIDEO]
Niektóre rośliny ogrodowe działają odstraszająco na kleszcze. Które? Zobacz nasz film i sprawdź, które kwiaty czy zioła warto zasadzić przy domu dla większego bezpieczeństwa dziecka.

Jak bezpiecznie wyjęliśmy kleszcza?

Choć są tacy, co twierdzą, że nie ma co przesadzać, postanowiłam nie ryzykować i ani ja, ani mój mąż nie wyjęliśmy kleszcza córce, ale udaliśmy się jak najszybciej do pobliskiej przychodni. Wiedziałam, że może wycieczka na pogotowie z kleszczem nie jest konieczna, ale wyprawa do przychodni jak najbardziej jest słusznym rozwiązaniem. Tam w gabinecie zabiegowym pielęgniarka zrobiła co trzeba szybko i sprawnie, a przy tym odpowiednio zdezynfekowała rankę po ukłuciu. Nie chciałam próbować usuwać kleszcza samodzielnie, bo bałam się, że córka będzie się wyrywać, wierzgać nóżką i jedynie rozdłubię robaka lub wyciągnę jego fragment, a to byłoby dodatkowym kłopotem. W przychodni dostaliśmy szybką i fachową pomoc i czułam się bezpieczniej, niż gdybym nieporadnie sama usiłowała pozbyć się kleszcza z łydki córki.

Mieliście podobne sytuacje? Jak radziliście sobie z wyciąganiem kleszczy – samodzielnie, czy ktoś wam pomagał? Faktycznie widzicie, że w tym roku kleszczy jest znacznie więcej, niż dawniej? Jeśli macie jakieś sprawdzone sposoby, jak się przed nimi uchronić, piszcie w komentarzach. Czekamy na wasze podpowiedzi!

Zobacz też:
Doładuj
Przeładuj

Popularne tematy

Narzędzia dla mam

Więcej

Warto przeczytać

Sławne mamy i ich dzieci