GRY
 
 

Dopalacze w ciąży! Ofiary dopalaczy w szpitalach dziecięcych! Jak to zatrzymać?

Kobieta w 15. tygodniu ciąży, po zażyciu dopalaczy trafiła do szpitala. Do szpitali dziecięcych trafiają uczniowie gimnazjów. Dopalacze, choć oficjalnie już traktowane jako narkotyki, są wszędzie. Jak ochronić przed nimi rodzinę?

dopalacze
fot. East News
Dopalacze są tanie i łatwo dostępne. Bardzo łatwo. Choć nikt oficjalnie nie kupuje (ani nie sprzedaje) narkotyków tylko np. produkty kolekcjonerskie, na których jest napisane, że nie są do spożycia.
Dopalacze są potwornie niebezpieczne. Bo nikt nie wie, czym do końca są! Jakie substancje chemiczne do nich dodano. Mówi się różne rzeczy. Że działają 800 razy mocniej od marihuany, że potrafią tak samo uzależnić, zabić. W ostatnich dniach do szpitali trafiło kilkaset osób po zażyciu dopalaczy. Wśród nich była... przyszła mama. Kobieta w 15. tygodniu ciąży odmówiła jednak zostania w szpitalu i wypisała się na własne żądanie.

Agresja, spustoszenie organizmu

Co się dzieje po zażyciu dopalaczy? Jak poznać, że dziecko jest pod ich wpływem? Nie ma jednej odpowiedzi. Może być bardzo różnie. Wszystko zależy od tego, co to był za specyfik. Często
  • bardzo podnosi się temperatura ciała (do 40 stopni)
  • pojawiają się halucynajcje
  • nadmierny smutek albo wielki smutek
  • często ludzie czują się "wszechmocni"
  • bywają niezwykle agresywni. Słownie i nie tylko.
Ostatnio młody chłopak wybił zęba pielęgniarce, która go ratowała... Dochodzi do tragedii. Nie wszystkich udaje się uratować.

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych przygotowało informację, gdzie należy szukać pomocy w sprawie dopalaczy.


Redakcja poleca: Co się dzieje w 40. tygodniu ciąży? [WIDEO]
Masz ochotę krzyczeć jak Rachel w serialu "Przyjaciele": Wyciągnijcie je ze mnie! Czy jesteś zupełnie spokojna i raczej wolałabyś odsunąć poród w czasie? Najważniejsze jest teraz dziecko. Maluch jest wielkości dużej dyni i już właściwie szykuje się, by Cię poznać! A czy Ty wiesz jak rozpoznać początek akcji porodowej?

Jak ochronić dzieci?

Mój syn ma 14 lat. Często rozmawiamy o dopalaczach. Dużo i często. Banalne? Może. Nie widzę nic lepszego niż czas, który możemy wspólnie przegadać. Gadamy więc do znudzenia, ale wydaje mi się, że to ma sens. Dzięki temu dowiedziałam się, że na obozie (dzieci z samych dobrych, warszawskich gimnazjów) jedna dziewczyna ponoć miała dopalacze. Tak się mówiło. Właśnie to jest najgorsze! Że dla wielu dzieci to temat do szpanowania, imponowania. Niektórym nastolatkom wydaje się, że zyskają podziw innych, kiedy wezmą coś zabronionego. Mam nadzieję, że uda nam się przekonać moje dzieci, że podziw powinni zyskać Ci, którzy potrafią powiedzieć: NIE.

Warto przeczytać: Narkotyki i dopalacze - przewodnik dla rodziców
Doładuj
Przeładuj