badania w ciąży
fot. Fotolia

Minister Radziwiłł: idą zmiany – co zyskają kobiety w ciąży?

To nieprawda, że prawa kobiety będą ograniczone. Na koordynowanej opiece nad kobietą w czasie ciąży, porodu i połogu kobiety zyskają, nie stracą. Będą bardziej bezpieczne i dzieci też - zapewnia minister zdrowia Konstanty Radziwiłł.
Katarzyna Pinkosz
badania w ciąży
fot. Fotolia
Od lipca 2016 r. NFZ rozpoczyna program opieki koordynowanej nad kobietą w ciąży fizjologicznej, porodzie i połogu. Nad bezpieczeństwem kobiety ma czuwać zespół złożony z ginekologa, położnej oraz lekarzy szpitala. Będzie zapewniał całość opieki nad matką i dzieckiem od początku ciąży do ukończenia przez dziecko pierwszych sześciu tygodni życia.
Przeciw planowanym zmianom zaprotestowała część położnych. Uważały, że stracą na tym, a także że prawa kobiet będą ograniczane.
Pisaliśmy na ten temat: Miało być lepiej, a będzie...



Minister Radziwiłł: to prawo, nie obowiązek

Do zarzutów części położnych i opinii wielu kobiet, obawiających się, że zostaną pozbawione prawa wyboru lekarza, szpitala i położnej, odniósł się minister zdrowia Konstanty Radziwiłł:
- Jeśli chodzi o kobiety, to ten program jest dla nich tylko ofertą: mogą, ale nie muszą z niej skorzystać. W każdej chwili kobieta może zacząć korzystać z programu opieki skoordynowanej, i w każdej chwili może z niej zrezygnować, wybrać innego lekarza czy położną, czy pojechać do dowolnego szpitala. Nie ma absolutnie żadnych więzów, którymi kobieta w ciąży była związana ze szpitalem, położną czy ginekologiem - zapewnia minister Konstanty Radziwiłł.
To szpitalowi powinno zależeć, by zachęcić kobietę, by korzystała ze skoordynowanej opieki. W podtekście: cały zespół będzie się starać, by opieka nad kobietą była lepsza.
- Koordynowana opieka ma tę przewagę na niekoordynowaną, że kobietą opiekuje się jednocześnie kilku specjalistów, którzy ze sobą współpracują i zapewniają kobiecie lepszą opiekę i bezpieczeństwo - zapewnia Radziwiłł.
Kobiety nie stracą więc możliwości wyboru położnej, lekarza czy szpitala ani w ciąży, ani przed porodem, ani w połogu. A czy na nowych rozwiązaniach stracą położne?
Zdaniem ministra nie musi tak być. Lekarz i położna mogą podpisać umowę ze szpitalem. Jeśli nie chcą, mogą działać jak do tej pory.
Kobieta będzie miała wybór - i to może zdecydowanie poprawić jej sytuację. Lekarze i położne w opiece skoordynowanej i nieskoordynowanej powinni - w założeniu - ze sobą konkurować, stwarzając kobiecie i dziecku lepsze warunki.
Redakcja poleca: Piniata – jak ją zrobić? Instrukcja krok po kroku (film)
Piniata to coraz popularniejszy element dziecięcych przyjęć. Przedstawiamy prosty sposób, jak samodzielnie zrobić efektowną piniatę. Choć nie jest to skomplikowane, warto zabrać się do pracy z odpowiednim wyprzedzeniem, aby piniata zdążyła wyschnąć.

Tylko w większych szpitalach

W programie opieki skoordynowanej mogą uczestniczyć tylko większe szpitale – w których odbywa się rocznie co najmniej 600 porodów. - To też jest element bezpieczeństwa dla kobiety, bo lepiej rodzić w szpitalu, w którym lekarze i położne mają większe doświadczenie, co jest ważne zwłaszcza w sytuacjach nietypowych - dodaje minister zdrowia.

Czytaj też: Wchodzą w życie nowe standardy w ciąży powikłanej

A wy: jaką chciałybyście mieć opiekę w czasie ciąży, porodu i połogu: skoordynowaną, zapewnioną przez zespół, czy osobno ginekologa, położnej i szpitala? Piszcie w komentarzach.
Oceń artykuł

Ocena 5 na 2 głosy

Zobacz także

Popularne tematy