GRY

Odpuść bycie perfekcyjną, aby nie zwariować!

Czujesz, że dom zawali się, jeżeli nie przypilnujesz wszystkiego? - ten post jest dla ciebie. Bo tylko ty tak się przejmujesz. Może to powód, dla którego nie cieszysz się tym, co masz?

Matki przemęczone pracą w domu
fot. AdobeStock

Kilka miesięcy temu amerykańska mama i pisarka Cameron Reeves Poynter z Norfolk w stanie Wirginia podzieliła się na Facebooku przemyśleniami na temat swojego życia.

"Jestem strażnikiem bezpieczeństwa emocjonalnego"​ swojej rodziny

„Pilnuję wszystkich planów. Treningów, gier i lekcji. Projektów, przyjęć i kolacji”- opisała siebie. Pierze, gotuje, prasuje, robi zakupy, obsługuje rodzinę. Ale jest też cudowną pocieszycielką, opoką. „Jestem strażnikiem bezpieczeństwa emocjonalnego" – napisała. Łagodzi każde napady złości, mini kryzysy swoich dzieci. Obie te role kosztują bardzo wiele. Jest wyczerpana, jest z tym wszystkim sama, nikt jej nie pomaga.

Post spotkał się z odzewem i wielu czytelników wyciągnęło rękę do Reevesa Poyntera. Okazało się, że mają podobnie. A to, co najbardziej ich męczy, to brak uznania dla „codziennej orki”. "Słyszałam od setek ludzi - mężczyzn i kobiet - że desperacko potrzebują usłyszeć, jak ktoś mówi: " Widzę cię. To, co robisz, ma znaczenie "- powiedziała Cameron.

Dla niej obsługa rodziny i zarządzanie domem jest ogromnie wyczerpujące i wyjaławiające emocjonalnie. Nazywa to pracą emocjonalną, którą trzeba wykonać, aby zmierzyć się z codziennymi obowiązkami. Czuje się jak bezduszny strażnik nieustannie pilnujący porządku: pamięta, że 10-letni syn ma kontrolę u okulisty we wtorek, że trzeba kupić materiały na nadchodzący projekt szkolny, że zęby trzeba szczotkować.

Redakcja poleca: Nienawidzę macierzyństwa! Dlaczego ten stan wzbudza w nas tak skrajne emocje? - tłumaczy psycholog [WIDEO]
Co zrobić, kiedy macierzyństwo tak nas przerasta, że zaczynamy je nienawidzić? - radzi psycholog dr Magdalena Śniegulska. Zobacz film, z którego dowiesz się, że dlaczego tak silne emocje bardzo często towarzyszą młodym mamom i co zrobić, aby wyjść z tego stanu.

Kobiety zbyt wiele biorą na siebie

Elisabeth LaMotte, terapeutka i założycielka DC Counseling & Psychotherapy Centre, powiedziała, że od dziesięcioleci w swoim gabinecie zmaga się z problemem wyczerpania matek pracą wykonywaną w domu. „Wykonają zbyt wiele prac domowych i są pełne irytacji - opisuje.

Chodzi o to, że kobiety nie potrafią „wrzucić na luz”, co mężczyźni wręcz opanowali do perfekcji. Aaron Anderson, terapeuta par w Denver w Kolorado podkreśla, że zbyt wiele kobiet myśli: "Jeśli tego nie zrobię, to nigdy nie zostanie zrobione". A na dodatek zawsze myślą, że nikt w domu nie zrobi tego tak dobrze, jak one. - Zostaw naczynia w zlewie, niezrobione pranie, to sposób by coś zmienić w waszym małżeństwie – radzi terapeuta.

Czy są rodziny, które potrafią sensownie podzielić obowiązki? Okazuje się, że tak i potwierdzają to badania. Według ankiety przeprowadzonej przez Pew Research Center w 2015 roku wśród amerykańskich rodziców, połowa par żyjących w małżeństwie lub w związkach partnerskich, mających przynajmniej jedno dziecko twierdziła, że obowiązki domowe podzielili w równym stopniu. Mało tego, badania pokazują, że ojcowie spędzają średnio siedem godzin tygodniowo na opiece nad dziećmi. To prawie trzykrotnie więcej niż ojcowie 50 lat temu! Ale i tak im daleko do mam, które robią to 15 godzin tygodniowo.

Tak! Chcemy partnera z inicjatywą. Kogoś, kto zaplanuje wizyty dzieci u ortodonty lub przytuli je do snu nocą, bez konieczności pytania i proszenia. Tylko jak to osiągnąć? Może trzeba nauczyć się mówić wprost i nie liczyć, że nasi mężowie domyślą się, że potrzebujemy pomocy?

A wy co sądzicie na ten temat? Czy też przechodzicie taki kryzys jak Cameron, czy też czujecie, że znalazłyście się, w „matni” codziennej obsługi domu? Macie pomysł jak to zmienić? Podzielcie się swoim zdaniem w komentarzach.

Źródło: huffpost

Zobacz też:

Doładuj
Przeładuj

Popularne tematy

To Cię zainteresuje

Narzędzia dla mam

Więcej

Warto przeczytać

Sławne mamy i ich dzieci