Okno życia
fot. AdobeStock

Niemowlę w białostockim oknie życia. Miało przy sobie karteczkę

To kolejny przypadek w ciągu kilku ostatnich tygodni. Dziecko trafiło już pod opiekę lekarzy.
Dominika Bielas
Okno życia
fot. AdobeStock
Do okna życia przy ul. Słonimskiej 8 w Białymstoku w nocy z poniedziałku na wtorek trafiła 3-tygodniowa dziewczynka.  Niemowlę znajdowało się w wiklinowej kołysce, a przy dziewczynce znaleziono butelkę z mlekiem oraz kartkę, na której było napisane imię dziecka, a także miesiąc urodzenia (sierpień). Sabinka, bo tak ma na imię dziewczynka, czuje się dobrze, jest zadbana i zdrowa. Na razie trafiła pod opiekę lekarzy.

Szansa na przeżycie

W Białymstoku to już trzeci taki przypadek. Dwa tygodnie temu znaleziono także noworodka w oknie życia w siedzibie Caritas w Sandomierzu. Obecnie w całym kraju takich punktów jest ok. 60. Okna życia to miejsca, gdzie matki mogą anonimowo zostawić noworodka, którym nie chcą lub nie są w stanie się opiekować. Punkty takie powstały po to, by nie porzucano dzieci w przypadkowych miejscach, np. na śmietniku.

Osoby opiekujące się oknami są przeszkolone przez lekarzy, jak zajmować się maluszkami. Sprawdzają, czy dziecko oddycha i czy nie ma żadnych obrażeń. Następnie dzwonią po pogotowie oraz policję. W następnej kolejności maluch trafia do pogotowia rodzinnego. Po 6 tygodniach, jeśli matka nie zgłosi się po dziecko, zostaje uruchomiona procedura adopcyjna. W oknie życia rodzice mogą zostawić noworodka anonimowo. Jedynym sposobem na odzyskanie dziecka jest ujawnienie swojej tożsamości i poddanie się badaniom DNA.
Redakcja poleca: Najbardziej wzruszający film tego roku – „1800 gramów” – wchodzi do kin!
Temat adopcji rzadko jest podejmowany w polskim kinie, choć każdego roku dotyczy on kilku tysięcy osób i, co naturalne, wywołuje ogromne emocje. Zmierzyć się z nimi postanowili twórcy filmu „1800 gramów”, którzy przedstawili ten proces w sposób niezwykle ciepły i wzruszający.

Bez tożsamości

Choć miejsca takie są często szansą na przeżycie dla porzuconych maluszków, to nie można jednak zapomnieć, że rozwiązanie to narusza prawo dziecka do tożsamości. Maluch taki nigdy nie dowie się, kim była jego matka. Komitet Praw Dziecka ONZ uważa, że lepszym rozwiązaniem jest procedura anonimowego porodu w szpitalu, która polega na tym, że matka rodzi anonimowo, ale jej dane są przechowywane i dziecko ma je prawo poznać, gdy skończy 16 lat.

Źródło: bialystokonline.pl, se.pl [content:0_25555,0_24903,0_25687,0_22143:CMNews]
Oceń artykuł

Ocena 6 na 3 głosy

Zobacz także

Popularne tematy