Koronawirus: 1 listopada może być punktem kulminacyjnym epidemii w Polsce
fot. Adobe Stock

Koronawirus: 1 listopada może być punktem kulminacyjnym epidemii w Polsce

Cmentarze 1 listopada będą otwarte, eksperci twierdza jednak, że najlepszym rozwiązaniem w walce z koronawirusem będzie rozłożenie w czasie wizyt na grobach bliskich. Jeśli nie będą podjęte odpowiednie kroki w kwestii bezpieczeństwa – może dojść do gwałtownego wzrostu zakażeń.
Joanna  Biegaj
Koronawirus: 1 listopada może być punktem kulminacyjnym epidemii w Polsce
fot. Adobe Stock
Eksperci twierdzą, że 1 listopada może być punktem kulminacyjnym epidemii w Polsce. W związku ze wzrostem zakażeń koronawirusem wszyscy zastanawiali się, czy cmentarze na 1 listopada będą otwarte. Dziś wiemy już, że tak, jednak będą obowiązywać obostrzenia – zakrywanie ust i nosa.

Śmiertelne niebezpieczeństwo

Odwiedzanie grobów, spotkania z rodziną, uściski - takie zachowania, choć typowe dla święta 1 listopada, mogą stanowić śmiertelne niebezpieczeństwo, szczególnie dla osób starszych.

„Myślę sobie, żeby organizując 1 listopada, pomyśleć o najstarszych, o tych, których wozimy na cmentarz: nasze babcie, dziadków, starsze mamy. To o nich mamy zadbać. Musimy zachować mądry balans między zagrożeniem a chęcią spotkania i tradycją” - mówił prof. Jarosław Pinkas, Główny Inspektor Sanitarny
Redakcja poleca: Rozmowy z dzieckiem o śmierci - film
Jak rozmawiać z dzieckiem o śmierci? Czy małe dziecko może zrozumieć dlaczego już nie zobaczy kochanej babci?

Odwiedzanie cmentarzy rozłożone w czasie

Jak więc powinny wyglądać wizyty na grobach w tym roku? Według Głównego Inspektora Sanitarnego dobrym rozwiązaniem będzie rozłożenie ich w czasie, dzięki czemu unikniemy tłumów na cmentarzach.

„To święto można by jakoś rozłożyć w czasie. Nie musimy się 1 listopada gromadzić przed cmentarzem, gdzie są tysiące ludzi, gdzie nie można zaparkować samochodu, gdzie wchodząc przez cmentarną bramę jeden człowiek jest na drugim. Może to rozłóżmy jako rodziny w czasie. Spotykajmy się, ale może to święto trzeba rozprzestrzenić na dwa, trzy tygodnie” - mówi Główny Inspektor Sanitarny.

Takiego samego zdania jest prof. Krzysztof Simon, kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu: „Trzeba do tego podejść rozsądnie. Na pewno nie może być mowy o takich tłumach, które oglądaliśmy w telewizji w minionych latach. Przecież groby zmarłych można odwiedzić 25 listopada czy 5 grudnia, nie musi to być konkretnie ten dzień, chodzi o symbol i tak bym do tego podchodził. W tej kwestii całkowicie zgadzam się z prof. Pinkasem, żeby rozłożyć wizyty na cmentarzach na 10 dni, a może nawet na miesiąc”.

Kolejne zakażenia spowodują zamknięcie cmentarzy?

Na cmentarzach będzie trzeba zasłaniać usta i nos, a przestrzeganie tych obostrzeń będzie kontrolowane przez policję. GIS liczy na odpowiedzialność ludzi, jednak wszelkie restrykcje mogą być zaostrzone, jeśli nastąpi duży wzrost zakażeń.

„Musimy pamiętać, że statystyki podawane przez ministerstwo to są potwierdzone przypadki zakażeń, głównie objawowe, a zdecydowanie więcej jest tych bezobjawowych. Wirus przenosi się z człowieka na człowieka. Jeżeli mimo wprowadzenia obowiązku zasłaniania ust i nosa w przestrzeni publicznej, nie uda się wyhamować tych wzrostów i będziemy mieli po 10 tys. dobowych przypadków zakażeń, to absolutnie trzeba będzie zamknąć cmentarze dla odwiedzających. Nie będzie innego wyjścia. Liczy się dobro kraju. Zmarli z pokorą poczekają” - podkreśla prof. Simon.

Źródło: portal.abczdrowie.pl

Zobacz także
Oceń artykuł

Ocena 5 na 1 głos

Zobacz także

Popularne tematy