koronawirus a końcówka ciąży
fot. AdobeStock

Koronawirus a końcówka ciąży – ginekolog radzi, jak przygotować się do porodu

Poród w czasie pandemii to dla przyszłych mam jedna wielka niewiadoma. Plan porodu, ulubiony szpital, umówiona położna – to wszystko może okazać się nie do spełnienia. Czego można się spodziewać, jak sobie radzić i dlaczego warto poddać się kwarantannie, wyjaśnia specjalista ginekologii i położnictwa.
Małgorzata Wódz
koronawirus a końcówka ciąży
fot. AdobeStock
Pandemia koronawirusa wywołała dużo obaw wśród przyszłych mam. Wszyscy – jeśli nie muszą – starają się w obecnym czasie unikać kontaktu ze służbą zdrowia, która z poświęceniem zmaga się z ratowaniem zdrowia i życia chorych na COVID-19. Ale ciężarne nie mogą pozwolić sobie na takie rozwiązanie, bo porodu – wiadomo – nie da się zatrzymać – to raz, a dwa – należy też wykonywać niezbędne badania. Najczęstsze wątpliwości dotyczące ostatniego etapu ciąży i przygotowania do porodu rozwiewa dr n. med. Marian Malinowski, specjalista ginekologii i położnictwa.

dr n. med. Marian Malinowski, specjalista ginekologii i położnictwa, ekspert portalu Znany Lekarz, specjalizuje się w leczeniu niepłodności, ultrasonografii prenatalnej i ginekologicznej, prowadzeniem ciąż fizjologicznych i patologicznych, prowadzi bloga marianmalinowski.pl.

Czy planowane cesarskie cięcia odbywają się teraz zgodnie z planem?

Wszystko zależy od konkretnego szpitala. Jeśli kobieta ma zaplanowane cesarskie cięcie, a w wybranym przez nią szpitalu nie wprowadzono żadnych obostrzeń, placówka nie jest zablokowana, nie odbywa się w niej dezynfekcja, to zabiegi odbywają się w sposób planowy.
Redakcja poleca: Dlaczego warto ćwiczyć jogę w ciąży? – Zobacz video.
Planujesz potomstwo lub już jesteś w ciąży? – To idealny moment, by zadbać o kondycję i odprężyć umysł. Joga to dobry sposób, by poprawić sylwetkę, rozluźnić się i przygotować ciało do porodu.

Czyli każda ciężarna, nie tylko ta, którą czeka cesarka, powinna śledzić sytuację w wybranym przez siebie szpitalu...

W obecnych warunkach to konieczność. Sytuacja w każdym szpitalu może zmieniać się z godziny na godzinę. O 8 rano wszystko jest w porządku, a o 15 może okazać się, że szpital jest zamknięty, bo pojawił się pacjent z koronawirusem, trzeba dezynfekować izbę przyjęć albo okazuje, że nagle zostaje wyłączona połowa personelu z powodu kwarantanny i nie ma kto zrobić cesarskiego cięcia. Większość placówek ma swoją stronę internetową lub np. profil na Facebooku i informuje o tym, co się u nich dzieje. Jeśli mamy umówioną cesarkę, warto sprawdzić, czy podaliśmy w szpitalu prawidłowy numer do kontaktu. Niestety, zdarza się, że pacjentki w międzyczasie zmieniły numer telefonu albo podały inny i kontakt z nimi jest utrudniony.

Czy ciężarna w chwili przyjęcia do szpitala jest poddawana testowi na koronawirusa?

Pacjentka w ciąży jest traktowana w ten sam sposób, jak wszyscy inni pacjenci przyjmowani do szpitala – jest poddawana testom na koronawirusa zgodnie z aktualnymi rekomendacjami sanepidu. Trzeba je śledzić, ponieważ ulegają modyfikacjom w odpowiedzi na zmieniającą się sytuację epidemiczną.

W jaki sposób ciężarna powinna się przygotować do porodu w całej tej nowej sytuacji?

Przede wszystkim – i to jest bardzo ważne – powinna unikać kontaktu z osobami, które mogą mieć kontakt z zarażonymi SARS-CoV-2. Oznacza to wprowadzenie się w stan kwarantanny. Amerykanie zalecają taką kwarantannę na około dwa tygodnie przed porodem, co w praktyce oznacza izolację od ok. 37 tygodnia ciąży, ponieważ nie da się przewidzieć, kiedy rozpocznie się poród naturalny. Dzięki temu unikniemy ryzyka zakażenia nie tylko siebie, ale również noworodka. Z opublikowanych niedawno badań przeprowadzonych w Nowym Jorku wynika, że u ok. 30% pacjentek bezobjawowych przyjętych do porodu lub na oddział patologii ciąży kilka dni później niestety wykrywano w testach koronawirusa. Testy te, zgodnie z aktualnymi zaleceniami, wykonano dopiero po pojawieniu się objawów COVID-19, dlatego izolacja jest tak ważna.

A w samym szpitalu? Na co należy zwracać uwagę?

Gdy ciężarna pojawi się w szpitalu, powinna nosić maseczkę, u nas stanie się to obowiązkiem od 16 kwietnia. Powinna również pamiętać, żeby nie pojawiać się w szpitalu z osobą towarzyszącą, bo porody rodzinne zostały zawieszone. Kobiety często zapominają też o utrzymaniu separacji między osobami w szpitalnej poczekalni. Wszyscy pamiętają, że w komunikacji miejskiej  trzeba zachować odległość jednego pustego miejsca i 2 metry pomiędzy pieszymi, ale w poczekalni, w której jest 10 krzesełek wolnych i trzy pacjentki to te panie z jakiegoś powodu siadają obok siebie. To scenka rodzajowa z jednego z warszawskich szpitali.

Po urodzeniu dziecka młoda mama powinna dbać o unikanie kontaktu z osobami, które mogą być chore na COVID-19, aby chronić noworodka przed zarażeniem. Jeśli jest zdrowa, może bez przeszkód karmić dziecko piersią.
 

Co z wizytami kontrolnymi i badaniami, czy ciężarne mogą z części z nich rezygnować, by zmniejszyć ryzyko zakażenia?

O tym może decydować tylko lekarz prowadzący, który zna sytuację zdrowotną pacjentki. Niekiedy podstawowe badania są niezbędne, ale w większości przypadków przesunięcia lub ominięcia części badań są dopuszczalne. Nie ma jednoznacznych zaleceń w tym względzie, natomiast Polskie Towarzystwo Ginekologów i Położników wyraźnie mówi, że należy podchodzić do tego rozsądnie. Na pewno na wizyty u lekarza ciężarne nie powinny zabierać osób towarzyszących. W swoim gabinecie przyjmuję tylko te pacjentki, które wymagają badania ginekologicznego lub badania ultrasonograficznego. Z pozostałymi jestem w stałym kontakcie, odbywają się teleporady, jeżeli to jest konieczne. Dla przypomnienia, w trakcie takiej e-wizyty można wypisać zwolnienie lekarskie, wystawić e-receptę i skontrolować zlecone wcześniej badania.

Sporo ciężarnych myśli teraz o porodach domowych. Czy to dobre rozwiązanie w obecnej sytuacji?

Bardzo ostrożnie podchodzę do idei porodów w domu – zbyt wiele  widziałem sytuacji, w których ciąża przebiegała zdrowo, dziecko dobrze się rozwijało, a poród postępował normalnie do momentu, gdzie dosłownie w przeciągu chwili sytuacja zmieniała się diametralnie i ledwo udawało się urodzić żywe i zdrowe dziecko – czasem podczas cięcia cesarskiego, a czasem przy pomocy próżniociągu położniczego. Najbezpieczniej – nawet w czasach koronawirusa – rodzi się w szpitalu, gdzie jest przeszkolony personel oraz odpowiedni sprzęt medyczny. 

Zobacz też:
Oceń artykuł

Ocena 5 na 7 głosy

Zobacz także

Popularne tematy