koronawirus szczepionka
fot. Adobe Stock

Koronawirus szczepionka – aktualne i najważniejsze informacje

Szczepionka na koronawirusa najprawdopodobniej pojawi się na rynku w 2021 roku. Trwa wyścig o to, kto jako pierwszy ją opracuje. Niestety pojawiają się już pierwsze potknięcia, które pokazują, że do zakończenia prac jeszcze długa droga.
Ewa Janczak-Cwil
koronawirus szczepionka
fot. Adobe Stock
Szczepionka na koronawirusa lub naturalne wytworzenie się w społecznościach odporności – po zwalczeniu zakażenia tym patogenem – to jedyne sposoby na wytworzenie zbiorowej odporności na COVID-19. Pierwsze rozwiązanie ogranicza liczbę przypadków śmiertelnych, drugie – nie. Dlatego trwa batalia o jak najszybsze wyprodukowanie szczepionki na koronawirusa.

Szczepionka na koronawirusa:

Kto pracuje nad szczepionką na koronawirusa?

Do tej pory WHO, której celem jest koordynacja i usprawnienie prac nad szczepionką na całym świecie, przekazała informacje, że trwają badania nad 180 potencjalnymi szczepionkami. Choć jest to optymistyczna informacja, dotychczasowa historia medycyny pokazuje, że tylko jedna lub dwie z nich okażą się obiecujące, kilka będzie częściowo skutecznych, niektóre okażą się niebezpieczne, a większość będzie uznawana raz za skuteczne, a innym razem za nieskuteczne.

Większość potencjalnych szczepionek na koronawirusa znajduje się we wstępnej fazie badań, tzw. fazie przedklinicznej, czyli nie są jeszcze testowane na ludziach. Trzydzieści pięć preparatów jest w fazie klinicznej (testy na małych grupach ludzi), a dziewięć – na ostatnim, trzecim etapie badań, czyli testowania na dużej (kilkutysięcznej) liczbie ludzi.

Do tej ostatniej grupy należą preparaty wyprodukowane przez:
  •     AstraZeneca i Uniwersytet Oksfordzki,
  •     CanSino Biologics i Uniwersytet Biotechnologiczny w Pekinie,
  •     BioNTech, Fosun Pharma i Pfizer,
  •     Sinopharm i Instytut Produktów Biologicznym w Pekinie,
  •     Sinopharm i Instytut Produktów Biologicznym w Wuhan,
  •     Moderna i NIAID,
  •     Sinovac,
  •     Janssen Pharmaceutical Companies,
  •     Instytut Mikrobiologii i Epidemiologii w Moskwie.

Są to szczepionki:
  • atenuowane (z osłabionym wirusem, który nie wywołuje infekcji) – tu potrzebne są precyzyjne i dłużej trwające badania nad bezpieczeństwem ich stosowania,
  • inaktywowane (z nieaktywnym wirusem) – badania trwają krócej, ale skuteczność takich preparatów może być mniejsza niż w przypadku szczepionki z wirusem atenuowanym,
  • modyfikowane genetycznie – z wyprodukowanym w laboratorium fragmentem DNA lub RNA wirusa. Jeszcze żadna tego typu szczepionka nie była stosowana u ludzi.

Po zakończeniu fazy trzeciej, o ile przebiegnie pomyślnie i wykaże skuteczność badanego preparatu, szczepionka musi jeszcze zostać zarejestrowana i dopuszczona do sprzedaży.
Ponieważ badania trwają, nie wiadomo, który rodzaj szczepionki okaże się skuteczny i bezpieczny, zatem nie wiadomo, czy szczepionka na koronawirusa będzie zawierać żywy wirus, czy nie. Nie jest też jeszcze przesądzone, czy szczepienie przeciw COVID-19 będzie miało formę zastrzyku lub doustnej szczepionki.
Redakcja poleca: Agnieszka Hyży o swojej patchworkowej rodzinie: „Martusia już się przyzwyczaiła” [WIDEO]
Agnieszka Hyży stara się stworzyć prawdziwy dom dla swojej 7-letniej córki. Jak w tej sytuacji odnalazł się jej mąż, Grzegorz Hyży, i jakie relacje nawiązał z dziewczynką? Dziennikarka przyznała, że duże znaczenie miał wiek Marty: gdy poznała Grześka, jej córeczka była malutka.

Rosyjska szczepionka na koronawirusa

O przebiegu prac nad szczepionką informuje WHO. Wszystkie wyżej wymienione informacje pochodzą od tej organizacji. Nie obejmują one jednak rosyjskiej szczepionki na koronawirusa – Sputnik V – która, jak informował Władimir Putun, otrzymała już zgodę na stosowanie, chociaż dopiero niedawno weszła w trzecią fazę badań, czyli testowania na dużej grupie ludzi, kiedy to bada się skuteczność szczepionki. Fakt, że WHO nie uwzględnia tego produktu w swoich raportach, świadczy o tym, że obecnie nie można tego preparatu traktować poważnie i liczyć na to, że to właśnie on stanie się pierwszą skuteczną i bezpieczną szczepionką na koronawirusa.

Szczepionka AstraZeneca

O tym, że mimo pośpiechu, nie ma mowy o obniżaniu standardów jakości i bezpieczeństwa, świadczy fakt, że 6 września czasowo wstrzymano prace nad szczepionką AstraZeneca, która powstaje we współpracy z Uniwersytetem Oksfordzkim. Nastąpiło to w trzeciej fazie badań, gdy jeden z ludzi, na których testowano preparat, ciężko zachorował na poprzeczne zapalenie rdzenia kręgowego (transverse myelitis). 12 września niezależna komisja ds. bezpieczeństwa i brytyjski urząd ds. regulacji leków i produktów zdrowotnych zezwoliły na kontynuację testów szczepionki AstraZeneca.

Trudność z wyprodukowaniem szczepionki na SARS-CoV-2

Wcześniejsze prace, jakie prowadzono nad szczepionkami na inne koronawirusy (np. SARS), pokazały, że przed naukowcami stoi trudne zadanie. Do największych wyzwań należą:
  • Potwierdzenie bezpieczeństwa stosowania szczepionki. Z doświadczeń wynika, że nie dość, że trudno jest uzyskać preparat skuteczny (wiele preparatów zmniejszało ryzyko śmierci, ale nie chroniło przed zachorowaniem), to jeszcze taki, który nie będzie wywoływał niepożądanych odczynów poszczepiennych czy skutków ubocznych, np. uszkodzenia płuc.
  • Potwierdzenie długoterminowej ochrony przed infekcją spowodowaną konkretnym koronawirusem.
  • Wytworzenie szczepionki, która zadziała na układ odpornościowy osób starszych, u których odpowiedź organizmu na szczepionkę zwykle jest słabsza.

Kiedy szczepionka na koronawirusa będzie dostępna

Unia Europejska przeznaczyła mnóstwo pieniędzy na badania nad walką z SARS-CoV-2. „Jestem niemal pewna, że do końca bieżącego roku będziemy już dysponować szczepionką’’ – mówiła w maju 2020 Mariya Gabriel, komisarz UE ds. badań naukowych. Obecnie już mówi się, że pierwsza szczepionka wejdzie do sprzedaży nie wcześniej niż w połowie przyszłego roku. A i ten termin może okazać się jedynie pobożnym życzeniem.

Przywiązywanie się do optymistycznych doniesień i zapowiedzi może powodować nieuzasadniony optymizm, a czasami może być wręcz niebezpieczne. Jeśli bowiem sceptycy będą mieli rację, luzowanie obostrzeń w nadziei na to, że już za chwilę będziemy dysponowali szczepionką i skutecznymi lekami na COVID-10, może spowodować wzrost zachorowań. Trzeba też pamiętać, że w normalnych warunkach badania, testy i wprowadzenie nowego leku do sprzedaży trwa średnio 12 lat i kosztuje miliard dolarów. Trudno więc mieć pewność, że proces ten uda się teraz skrócić tak, aby zamknął się do połowy przyszłego roku.

Wygląda więc na to, że musimy uzbroić się w cierpliwość. W oczekiwaniu na skuteczną, bezpieczną i dostępną szczepionkę na koronawirusa musimy nadal przestrzegać zaleceń:
Źródło: mayoclinic.org, who.int, sciencebusiness.net, scroll.in, medrix.org, gaeta.pll, politykazdrowotna.com,

Więcej o życiu w czasie epidemii koronawirusa:
Oceń artykuł

Ocena 4 na 3 głosy

Zobacz także

Popularne tematy