Poród rodzinny a koronawirus
fot. AdobeStock

Koronawirus a poród: duże zmiany na porodówkach

Ciężarne boją się, że nie będą miały gdzie rodzić. Wszystko przez rozprzestrzeniającego się wirus COVID-19.
Dominika Bielas
Poród rodzinny a koronawirus
fot. AdobeStock

W przypadku porodu ciężko coś zaplanować w 100 procentach, jednak przyszli rodzice zazwyczaj mają jakąś wizję m.in. w którym szpitalu ma się odbyć porów, czy ma to być poród rodziny, kto zajmie się starszym dzieckiem, a kto pomoże mamie w szpitalu. Niestety plany wielu kobiet będą musiały ulec zmianie. Z uwagi na zagrożenie koronawirusem podejmowane są coraz większe środki ostrożności. Krajowy Konsultant ds. Perinatologii wydał zalecenia dotyczące porodów rodzinnych, duże zmiany dotyczą także funkcjonowania szpitali.

Koronowirus: prowadzenie ciąży

W większości przychodni odwoływane są wizyty. Fundacja Rodzić po Ludzki zachęca jednak, by z góry samemu z nich nie rezygnować. Warto zadzwonić i dopytać, jakie są możliwości, w niektórych przychodniach możliwa jest np. konsultacja telefoniczna z lekarzem. Warto także zadzwonić do swojej położnej środowiskowo-rodzinnej i dowiedzieć się, na jakie świadczenia można liczyć. Sama nie rezygnuj ze szkoły rodzenia, ale pamiętaj, że możesz też skorzystać ze szkoły online. Nie zapominaj, że siedząc w domu, także możesz dbać o kondycję ćwicząc, wskazane są także spacery, jeśli masz możliwość, idź do lasu.

Redakcja poleca: Poród z partnerem – film
Każda kobieta obawia się porodu. Czy warto przeżyć to wydarzenie razem z partnerem? Odpowiada nasz psycholog Adriana Klos.

Koronawirus: gdzie rodzić?

17 marca resort zdrowia podał listę szpitali, które mają zostać przekształcone szpitale w zakaźne. Tzw. szpitali jednoimiennych, zakaźnych ma to być 19, co najmniej po jednym w każdym województwie. - Będą się w nich znajdowały sale operacyjne i zabiegowe, a także sale porodowe dla kobiet ciężarnych zarażonych koronawirusem. W każdym szpitalu ma być co najmniej 10 proc. łóżek respiratorowych, łóżek, gdzie możemy pacjentom najcięższym pomóc, wspomagając ich oddech – wyjaśnia prof. Łukasz Szumowski. Pacjenci, którzy obecnie przebywają w szpitalu, są wypisywani albo będą przewożeni do innych lecznic.

Mamy próbują wymieniać się informacjami, ale sytuacja zmienia się bardzo dynamicznie. Warto śledzić zmiany na stronie danego szpitala. Jeśli pojawią się objawy porodu, zanim wyruszysz do szpitala, koniecznie zadzwoń i dowiedz się, czy zostaniesz przyjęta.

Koronawirus: poród chorej mamy

Jeśli ciężarna ma objawy przeziębienia lub miała kontakt z osobą zakażoną, powinna od razu udać się do szpitala zakaźnego. Jeśli mama jest zakażona, powinna się liczyć z tym, że dziecko zostanie odseparowe do czasu ustąpienia objawów. Dotychczasowe badania  wskazują na to, że COVID-19 nie pojawia się w mleku mamy, więc dziecko może być karmione odciągniętym pokarmem.

Jeśli masz wątpliwości zadzwoń do swojej położnej lub lekarza, ewentualnie na pogotowie – pomogą ocenić sytuację.

Koronawirus: rodzinny poród

W trosce o bezpieczeństwo dzieci i matek poczatkowo porody rodzinne odbywały się jedynie za zgodą lekarza po przebadaniu partnera lub innej osoby towarzyszącej. Niektóre placówki zaczęły rezygnować zupełnie z prowadzenia takich porodów. W piątek 13 marca prof. M. Wielgoś, Krajowy Konsultant ds. Perinatologii poinformował, że porody rodzinne zostaną wstrzymane w całej Polsce. Na forach mamy wymieniają się informacjami, jak wygląda sytuacja na konkretnych porodówkach. Jeszcze w nielicznych placówkach tata może pojawić się przy porodzie, ale to już raczej wyjątki.

Koronawirus: cesarskie cięcie

Choć stacja zmienia się dynamicznie, to porody nadal się odbywają. Jeśli masz wskazanie do cesarskiego cięcia, zadzwoń do szpitala i dowiedz się, czy nadal możesz się zapisać na cięcie lub czy są jakieś zmiany.

Koronoawirus: odwiedziny po porodzie

Wprowadzono także obostrzenia dotyczące odwiedzin. Oznacza to, że po porodzie tata czy babcia nie może pojawić się w szpitalu, by pomóc młodej mamie w opiece nad maluszkiem. Wiele mam, które rodziły w ostatnich, dniach uspokaja. Sytuacja jest ciężka, ale położne i personel szpitala dwoi się i troi, by pomóc mamom w opiece nad maluszkiem, a także podczas wypisu. Wiele mam mówi, że nie ma problemu, by poprosić położną, czy mamę z pokoju o pomoc w podaniu telefonu i wideopołączeniu z rodziną. 

W wielu placówkach nie można przekazywać rzeczy, więc warto idąc do szpitala, dobrze spakować torbę do porodu, uwazględniając, że może trzeba będzie dłużej zostać - ostrzegają mamy. Pojawiła się także w sieci akcja, która ma na celu wspieranie innych mam. Chodzi o to by kobiety, które dostały już wypis podzieliły się tym, czego już nie potrzebują np. jedzeniem, podkładami czy pieluchami, które mogą użyczyć kobiecie z łóżka obok, która nie może w tej sytuacji liczyć na bliskich.
Pewnie miałaś swój scenariusz porodu? Teraz jego realizacja zapewne będzie niemożliwa. Nie nastawiaj się zbyt mocno na to, jak będzie. Bądź jak najbardziej elastyczna. Dzięki temu będziesz się mniej denerwować. Pomyśl, co mogłoby ci pomóc w tych warunkach, jakie są? Pamiętaj, że nie jesteś sama – w szpitalu czekają położne i lekarze, którzy umieją o ciebie zadbać i zapewne będą się starali jeszcze bardziej niż zwykle. Fundacja Rodzić po Ludzku zachęca do wspierania się nawzajem na miejscu i w internecie, przypomina o możliwości przeprowadzania wideoczatów z partnerami nawet w trakcie porodu.​

Koronawirus: poród a prawa pacjenta

Podstawę prawną dla ograniczenia prawa pacjenta stanowi Artykuł 5 Ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta. Mówi on, że kierownik podmiotu udzielającego świadczeń zdrowotnych lub upoważniony przez niego lekarz może ograniczyć korzystanie z praw pacjenta w przypadku wystąpienia zagrożenia epidemicznego lub ze względu na bezpieczeństwo zdrowotne pacjentów.

Źródło: Fundacja Rodzić po Ludzku, Facebook

Zobacz także:
Oceń artykuł

Ocena 5 na 2 głosy

Zobacz także

Popularne tematy