Jak nie krzyczeć na dziecko – radzi psycholog [WIDEO]

Jeśli zastanawiasz się, jak przestać krzyczeć na dziecko, najważniejszy krok do sukcesu masz już za sobą. Krzyczenie na dziecko przynosi bowiem wiele negatywnych skutków i wyrabia w nim przyzwyczajenie do rozwiązywania problemów podniesionym głosem. A to nie jest dobry kapitał na przyszłość.

Zobacz inne z serii: Porady psychologa dla mam (10)

Krzyk nie sprawia, że dziecko słucha, ani nie uczy je niczego dobrego. Ma nawet negatywny wpływ na jego mózg. Dlatego każdy rodzic, który podnosi głos w kontaktach z córką czy synem, i to niezależnie od ich wieku, powinien nauczyć się panować nad sobą. Nie jest to łatwe i wymaga czasu, ale przy odrobinie samozaparcia, z pewnością się uda. I to z korzyścią dla obu stron.

Spis treści:

Konsekwencje krzyczenia na dziecko

Na dzieci nie warto, a nawet nie powinno się krzyczeć, i jest po temu kilka ważnych powodów. Takie zachowanie właściwie nie ma żadnych plusów, poza tym, że rodzic w ten sposób wyładowuje swoją frustrację i złość (ale to można zrobić w inny sposób). Mówienie do dziecka podniesionym głosem jemu samemu nie przynosi żadnej korzyści, a może wręcz narobić wiele szkód.

Oto konsekwencje krzyczenia na dziecko:
  • gdy krzyczysz, dziecko słyszy wyłącznie krzyk, a nie to, co chcesz mu przekazać,
  • krzycząc, uczysz dziecko, że dopiero wtedy, gdy podniesiesz głos, masz mu coś ważnego do powiedzenia,
  • podnosząc głos, pokazujesz dziecku, że krzyki i kłótnie to norma – nie dziw się, że gdy będzie nastolatkiem, zacznie się buntować i krzyczeć,
  • regularny krzyk sprawia, że dziecko robi się bardziej agresywne werbalnie i fizycznie,
  • krzyk w połączeniu z obelgami jest przemocą emocjonalną, która skutkuje u dziecka spadkiem poczucia własnej wartości i wzrostem agresji,
  • krzycząc na dziecko, niszczysz jego komórki mózgowe – do miliarda przy każdej awanturze (badania przeprowadzone przez Lisę Giliot z Uniwersytetu Medycznego w Chicago).

Jak przestać krzyczeć na dziecko (i przy dziecku)

Zastanawiasz się, co zrobić, żeby przestać krzyczeć na dziecko? Pierwszy krok masz już za sobą – zdajesz sobie sprawę, że mówienie do malucha (a nawet do starszego dziecka) podniesionym głosem nie jest dla niego dobre. Teraz jest czas na to, aby wyrobić sobie nowe nawyki w sposobie komunikacji z dzieckiem – nie licz na to, że z dnia na dzień przestaniesz raz na zawsze krzyczeć, zwłaszcza jeśli żyjesz w stresie albo/i w twoim domu rodzinnym dużo się krzyczało.

Co zrobić, żeby przestać krzyczeć na dziecko:
1. Powiedz dziecku, że postanowiłaś już na nie nie krzyczeć i że będziesz nad tym pracować, co oznacza, że przez pewien czas możesz jeszcze parę razy krzyknąć, ale masz nadzieję, że to się wkrótce definitywnie skończy.
2. Za każdym razem, gdy zaczniesz krzyczeć mimo swoich starań, jak najszybciej się opanuj, przeproś dziecko i powiedz mu, że tym razem ci nie wyszło, ale nadal nad sobą pracujesz.
3. Uświadom sobie, że twoje dziecko jest... dzieckiem. Ma prawo cię denerwować, wypróbowując, jak daleko może się posunąć. Swoje niezadowolenie, a nawet złość, powinnaś wyrażać bez krzyku.
4. Gdy czujesz, że zaraz wybuchniesz, zrób trzy spokojne i długie wdechy i wydechy. Dadzą ci czas na zapanowanie nad emocjami i refleksję – jest duża szansa, że nie zaczniesz krzyczeć.
5. Nie kumuluj złych emocji, nie czekaj, aż przy byle okazji „pękniesz’’ i podniesiesz głos. Na bieżąco rozwiązuj swoje problemy i naucz się skutecznie rozładowywać złe emocje – swoje i dziecka.
6. Naucz się rozpoznawać własne emocje. Jeśli zauważysz, że jesteś podenerwowana (pracą, niemiłą rozmową z koleżanką, spóźnieniem partnera), weź to pod uwagę, gdy dziecko zacznie cię irytować. Pomyśl wtedy, czy masz ochotę krzyczeć, bo jesteś wkurzona od rana, a dziecko tylko wyzwoliło złość? Jeśli tak, nie krzycz na córkę czy syna, bo przecież tak naprawdę rozsierdził cię ktoś inny.
7. Zacznij uprawiać sport i zdrowo się odżywiaj. Taka kombinacja sprawia, że będziesz w lepszej formie – psychicznej i fizycznej, co zapewni ci większe pokłady cierpliwości.

Dr Magdalena Śniegulska podkreśla, że wypracowanie nowych technik radzenia sobie z silnymi emocjami wymaga od nas cierpliwości. - Jeżeli mam jakieś zachowania w swoim repertuarze, to mam je od lat. Nie jest tak, że jak poznam jakąś technikę, to od razu ją wprowadzę. To wymaga czasu, ćwiczenia, żeby to stało się moją naturą – tłumaczy.

Wzorce macierzyństwa czerpiemy z domu rodzinnego

Chociaż nie chcemy krzyczeć na dziecko, to jednak zdarza się, że w sytuacjach podbramkowych nie dajemy rady i robimy to. Dzieje się tak dlatego – tłumaczy psycholog Magdalena Śniegulska – ponieważ w sytuacjach wyczerpania emocjonalnego odwołujemy się do zachowań wyniesionych ze swojego dzieciństwa. - Wchodząc w rolę mamy, czy taty odwołujemy się do swoich własnych doświadczeń, np. wiemy, co się nam podobało w naszych własnych rodzicach i co byśmy chcieli robić tak jak oni, a jakich ich błędów chcielibyśmy uniknąć – mówi psycholog.

I nawet kiedy wiemy, czego na pewno nie chcielibyśmy robić, np. używać krzyku wobec dzieci, to nie wiemy jak to osiągnąć. Niestety, jak tłumaczy psycholog, w sytuacji ograniczonej ilości czasu, silnych emocji, wyczerpania, wracamy do schematów, które są nam najlepiej znane. - Możemy się przeciw nim buntować, ale kiedy nie mamy alternatywy, to właśnie je zastosujemy – mówi.

Co zrobić, żeby nie krzyczeć na dziecko

Jeżeli masz świadomość, że twoje zachowanie jest nieodpowiednie i ono nie sprawdza się w relacjach z dziećmi, to jest to dobry sygnał, aby poszukać pomocy. Psycholog radzi zapisać się na warsztaty dla rodziców, po to, aby zobaczyć, jak inni w trudnych momentach sobie radzą.

Psycholog zachęca rodziców do poszerzania umiejętności w radzeniu sobie z trudami macierzyństwa. - Warto rozbudować sobie »skrzynkę z narzędziami«, która może być użyteczna na różnych etapach rozwoju naszego dziecka – mówi. Jak wyjaśnia, metody wychowawcze dobieramy do wieku dziecka. - Coś, co się sprawdzało, jak dziecko było małe, może nie być efektywne, kiedy dziecko będzie starsze. Jak mam więcej technik wychowawczych, to będę bardziej kompetentnym rodzicem – podkreśla.
Dr Magdalena Śniegulska, psycholog, psychoterapeuta, wykładowca na Uniwersytecie Szkoły Wyższej i Psychologii Społecznej oraz w Szkole Edukacji Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności oraz Uniwersytetu Warszawskiego.

Zobacz też:
Oceń artykuł

Ocena 4 na 2 głosy

Zobacz także

Popularne tematy