ksiądz spalił książkę o Harrym Potterze
fot. Adobe Stock

Spalić to - dzieci nie mogą czytać książek o magii! To im szkodzi!

Trzeba je spalić, gdyż są sprzeczne z nauką kościoła katolickiego - tak uważa jeden ksiądz z Gdańska. To, co zrobił z książkami dla dzieci, odbiło się już szerokim echem na świecie. Barbarzyństwo - padają komentarze. Słusznie?
Agnieszka Majchrzak
ksiądz spalił książkę o Harrym Potterze
fot. Adobe Stock



Bardzo przykro nam pisać tę wiadomość, zwłaszcza, że jak na ironię właśnie we wtorek obchodzimy Międzynarodowy Dzień Książki dla Dzieci. Niestety są w Polsce ludzie, którzy uważają, że książki autorstwa J.K. Rowling o małym czarodzieju z blizną na czole Harrym Potterze absolutnie nie nadają się do czytania dla dzieci. Książki - które przypomnijmy - stały się absolutnym światowym bestsellerem wśród pozycji dla dzieci i sprzedały się w nakładzie ponad pół miliarda egzemplarzy!

Przecz z magią!

Wielu myślało, że to kiepski dowcip na Prima Aprilis. Na Facebooku w weekend pojawił się post pokazujący palenie książek przed kościołem. Na zdjęciach wśród spalonych rzeczy widać książkę o przygodach Harry'ego Pottera, ale też znany z hollywoodzkiej ekranizacji "Zmierzch" Stephenie Meyer, podręcznik do Feng Shui, afrykańską maskę i ... parasolkę z "Hello Kitty".

Były to przedmioty, które wierni przez tydzień znosili do kościoła parafii NMP Matki Kościoła i św. Katarzyny Szwedzkiej w Gdańsku, w której odbywały się rekolekcje wielkanocne. Organizatorem akcji był ksiądz Rafał Jarosiewicz z koszalińskiej Fundacji SMS z Nieba. Opatrzył ją hasztagiem "hajcujemy" i cytatami z Biblii i Katechizmu Kościoła Katolickiego, które odnosiły się do palenia książek dotyczących magii czy odrzuceniu okultyzmu i wróżbiarstwa.

"Jesteśmy posłuszni Słowu" - czytamy w poście. - "Posągi ich bogów spalisz, nie będziesz pożądał srebra ani złota, jakie jest na nich, i nie weźmiesz go dla siebie, aby cię to nie uwikłało, gdyż Pan, Bóg twój, się tym brzydzi. Pwt 7, 25". Dalej: "Duża liczba uprawiających magię przynosiła swe księgi i palił je wobec wszystkich. Dz 19, 19a".
Redakcja poleca: Czytasz dziecku? Sprawdź, czy nie popełniasz tych błędów
Wszystko można robić lepiej lub gorzej. Z chwilą, gdy stajemy się rodzicami, warto jednak podciągnąć się w sztuce głośnego czytania. Po co? Po to, aby dzieci chciały nas słuchać i w przyszłości same chętnie sięgały po książki.

Koloratka nie chroni przed głupotą

Na szczęście nie wszyscy tak myślą i są księża, którzy nie kryją oburzenia. Ksiądz Kazimierz Sowa napisał na Facebooku: "Czas powiedzieć wprost, że tak jak koloratka nie chroni przed grzechami, a nawet przestępstwami, tak również (a może i częściej) nie chroni przed zwyczajną głupotą". Zaś dominikanin ojciec Maciej Zięba w wypowiedzi dla TVN24 ocenił to jako "barbarzyństwo".

Palenie książek potępiła oficjalnie Diecezja Koszalińsko-Kołobrzeska, z której pochodzi ks.Jarosiewicz. "Palenie książek jest dyskusyjne, a nawet nieodpowiednie" - powiedział ks. Wojciech Parfianowicz z tamtejszej Kurii.

W akcji palenia książek brał udział ks. Jan Kucharski. Pytany przez dziennikarza Onetu o sens takiej akcji powiedział: – Bez Bożego Ducha trudno to pojąć. Człowiek Bożego Ducha widzi, że to szkodzi, że przeszkadza w życiu z Bogiem. I ludzie dojrzeli, by to odrzucić. Zapytany, w czym "przeszkadza" np. Harry Potter, ksiądz odpowiedział, że są to książki "magiczne", traktujące "o magii".

W sieci pojawiły się tysiące negatywnych komentarzy pod postem. "Harry Potter - książka, która zaszczepiła w całym pokoleniu dzieciaków miłość do czytania. Książka, która uczyła te dzieciaki czym jest prawdziwa przyjaźń, odwaga, poświęcenie w imię wyższych wartości. Ale palcie palcie, w końcu nikt nie zrobi wam tak czarnego pijaru jak wy sami. Gratulacja!" - napisała jedna z inetrnautek.

Zagraniczne media piszą o płonących książkach dla dzieci

Wydarzenia z Gdańska opisały zagraniczne media, m.in. brytyjska telewizja BBC oraz rosyjska telewizja NTV: "W polskim Gdańsku duchowni spalili książki o czarodziejach, wampirach i wilkołakach. W tym m.in. książki J.K. Rowling o Harrym Potterze i "Zmierzch" Stephanie Meyer. Według ich słów walczą oni z rzeczami, które nie są zgodne z przykazaniami i Kościołem katolickim" - relacjonowano.





Palenie książek na stosie przywołuje najbardziej mroczne i niechlubne karty historii ludzkości. Książki palono w czasach Świętej Inkwizycji, robili to także naziści w czasie II wojny światowej. XXI wiek to nie jest czas na stosy i to, co się stało w Gdańsku, jest niebezpiecznym przekraczaniem granic. Książek się nie pali, z książkami można natomiast dyskutować. Co się stało z księdzem Jarosiewiczem? Z duchownym, który przypomnijmy, jest autorem świetnej akcji jeżdżenia po Polsce ze spowiedzią. Od 5 lat objeżdża nasz kraj, spowiadając w mobilnym konfesjonale. Był z nim m.in. na Przystanku Woodstock.
 


Napiszcie wasze zdanie na ten temat. Czy książki o magii powinny być zabronione dzieciom? Czy trzeba palić Harry'ego Pottera? Podzielcie się swoim zdaniem!

Źródło: newsweek.pl, tvn24.pl 
  [content:0_22713,0_25165,2_1189,1_2010:GALGallery]  
Oceń artykuł

Ocena 6 na 2 głosy

Zobacz także

Popularne tematy