leczenie niepłodności a koronawirus
fot. Adobe Stock

Kliniki leczenia niepłodności zamknięte z powodu COVID-19. Co mają robić pary w trakcie procedur?

Leczenie niepłodności a koronawirus: starania o dziecko przy niepłodności jednego z rodziców w czasie epidemii COVID-19 jest utrudnione. Kliniki in vitro wstrzymały pracę. To zła wiadomość i kolejne źródło stresu dla wszystkich par walczących z niepłodnością.
Ewa Janczak-Cwil
leczenie niepłodności a koronawirus
fot. Adobe Stock
Są dwa powody wstrzymania działalności klinik leczących niepłodność. Pierwszym z nich jest oczywiście konieczność ograniczenia kontaktów z innymi ludźmi, co przekłada się na zmianę funkcjonowania przychodni i klinik – przyjmowani są tylko pacjenci z chorobami wymagającymi pilnego leczenia. Odwołane zostały planowe konsultacje i badania diagnostyczne. Przez koronawirusa większość przychodni pracuje w trybie zdalnego kontaktu z pacjentami – na szczęście porozumiewanie się z lekarzami, w tym specjalistami, możliwe jest poprzez konsultacje online lub telefoniczne. Niestety leczenie niepłodności nie należy do procedur pilnych (ratujących zdrowie i życie), a techniki leczenia niepłodności wykluczają przeprowadzenie ich zdalnie.

Leczenie bezpłodności a wpływ koronawirusa na ciążę

Drugim powodem, który wstrzymuje leczenie niepłodności, jest fakt, że epidemia koronawirusa to nie jest dobry czas na zachodzenie w ciążę. Krajowy konsultant ds. ginekologii radzi, aby wstrzymać się ze staraniami o dziecko, gdyż nie ma żadnych danych, które mówiłyby o wpływie zakażenia wirusem SARS-CoV-2 na rozwój ciąży we wczesnym jej okresie. Nie wiadomo, czy zakażenie kobiety w pierwszych miesiącach ciąży nie wpłynęłoby negatywnie na rozwój płodu i przebieg samej ciąży. Konsultant zaleca, aby do czasu uspokojenia się sytuacji epidemiologicznej albo do czasu potwierdzenia, że nowy koronawirus nie szkodzi ciąży, wstrzymać się ze staraniami o dziecko.
Redakcja poleca: Rozwój zarodka - film
Zobacz, jak wygląda rozwój zarodka w pierwszych dniach od zapłodnienia in vitro. Film złożono ze zdjęć robionych co 15 minut. Zarodki monitorowano za pomocą embrioskopu.

Dostęp do leczenia niepłodności w czasach koronawirusa

Wiele klinik, które pomagały bezpłodnym parom począć dziecko, wstrzymało swoje działania. Szczególnie dotkliwe jest to dla par, które były już na etapie stymulacji owulacji, a więc po wielomiesięcznych przygotowaniach do próby zajścia w ciążę. Zanim dojdzie do pobrania jajeczka i do sztucznego zapłodnienia, oboje rodzice przechodzą długotrwały etap wstępny, obejmujący wiele wyrzeczeń i terapię hormonalną. Stąd frustracja i niepokój, gdy procedura zostaje gwałtownie przerwana na zaawansowanym etapie, zwłaszcza że terapia jest kosztowna, a wiele par zadłuża się, aby mieć szansę na poczęcie własnego dziecka.

Czy przerwanie procedury in vitro jest bezpieczne

Wiele pacjentek zostało bez odpowiedzi na pytanie brzmiące: co robić, gdy kobieta otrzymała serię zastrzyków hormonalnych, które miały stymulować owulację, ale nie doszło do pobrania komórek jajowych? Lekarze uspokajają, że sytuacja ta nie rodzi dla kobiety konsekwencji zdrowotnych.

Leczenie niepłodności w czasie epidemii – wiele zależy od kliniki

Niektóre kliniki leczenia bezpłodności kontynuują in vitro z zachowaniem procedur chroniących przed zakażeniem. Większość jednak zawiesiła leczenie niepłodności. Dlatego warto skontaktować się z placówką, która prowadzi terapię i dowiedzieć się, czy i jak funkcjonuje. Trzeba jednak zdawać sobie sprawę, że większość lub wszystkie pary, które nie rozpoczęły jeszcze hormonalnej stymulacji owulacji, zostaną poinformowane o odłożeniu tych działań.

Część par może uzyskać poradę, aby stosować hormonalne środki antykoncepcyjne. Zalecenie to ma uzasadnienie: przeciwdziałanie ciąży w czasie epidemii oraz powstrzymanie spontanicznej owulacji i uwolnienia jajeczka.

Więcej o leczeniu bezpłodności:
Oceń artykuł

Ocena 5 na 1 głos

Zobacz także

Popularne tematy