Wejście do Legolandu
fot. materiały prasowe

Legoland Billund Resort, czyli wakacje w Danii nie tylko dla fanów LEGO!

Alicja Rotfeld
Wejście do Legolandu
fot. materiały prasowe
Żeby wakacyjny wyjazd z dziećmi był udany, potrzebny jest szczęśliwy splot kilku czynników. Na większość z nich, takich jak nasz temperament, czy odziedziczony po nas temperament dzieci, nie mówiąc już o pogodzie, nie mamy niestety wpływu. Tym bardziej przemyślany musi być cel naszej podróży. Wiadomo, że jeśli dzieci będą szczęśliwe i zajęte, to i nam być może uda się chwilę odsapnąć. Warto więc pojechać w miejsce naprawdę przyjazne dzieciom i życzliwie nastawione do dorosłych.
Takim miejscem jest Legoland Billund Resort, region turystyczny w Danii, oferujący wiele rozrywek dla rodzin z dziećmi, przede wszystkim oczywiście

Legoland!

To park rozrywki zainspirowany powstającymi po sąsiedzku w fabryce LEGO klockami. Jednak nie tylko fani klocków znajdą tu coś dla siebie. To wspaniałe miejsce dla całej rodziny, łącznie z psem (też są tu mile widziane!).
Teoretycznie, grupą docelową są dzieci od 2 do 15 lat, ale miejsce jest na tyle sympatyczne, przyjazne, pełne wdzięku i różnorodne, że doceni je także rodzic, a nawet wymagający nastolatek. W Duplo Land atrakcje dostosowane są już dla kompletnych maluszków, z innych (LEGO Safari) kilkuletnie dzieci mogą skorzystać same, lub w towarzystwie rodzica, a niektóre będą odpowiednie raczej dla starszych, lub całkiem dorosłych pociech, jak Nawiedzony Dom, Ninjago World (nowość 2016!), czy Polar Land. Głównym kryterium przy ocenie, co jest dla kogo bezpieczne i odpowiednie, jest wzrost. Skrupulatnie sprawdza to miła, wesoła, dowcipna i mówiąca w wielu językach (na razie niestety oprócz polskiego, musimy liczniej tu przyjeżdżać!) obsługa, za pomocą specjalnego urządzenia ;)
Niektóre rozrywki (Vikings River Splash!) mogą skutkować większym lub mniejszym zamoczeniem, np. kiedy ktoś nieopatrznie usiądzie na tratwie tyłem do kierunku jazdy, albo kiedy płynąc pirackim statkiem (Pirate Splash Battle) natknie się na inny, bojowo nastawiony statek, albo przechodnia – szczególnie trzeba tu uważać na kilkuletnich chłopczyków i ich tatusiów. Uwzględnijmy to przy pakowaniu, zwłaszcza, że i pogoda w Danii bywa kapryśna.
Podczas wyjątkowo uporczywej ulewy można schronić się w podwodnym świecie Atlantis, który jednak, paradoksalnie, można przejść suchą stopą.
Można też pójść do kina 4D, np. na LEGO Przygodę.
Planując trasę po parku trzeba sprawdzić, jakie w danym dniu są godziny otwarcia, i do której czynne są różne trasy i atrakcje. Warto przy tym pamiętać, że do niektórych, bardziej obleganych, trzeba będzie chwilę postać. Na szczęście, przy początku kolejki podawany jest aktualny czas oczekiwania, więc wiemy, na co się decydujemy. Na te NAPRAWDĘ popularne (Lloyds Laser Labyrinth, czy The Temple) najlepiej wybrać się z rana, zaraz po otwarciu parku, zanim kolejki zdążą się utworzyć.
Rzeczy, których nie można zabrać ze sobą na przykład na spływ kajakiem (typu wózek), albo których nie chcemy zgubić, czy zamoczyć (typu aparat), można zostawiać przed wejściem (wózek), albo na przygotowanych w tym celu regałach (aparat). Kiedy wracamy z przejażdżki, są tam nadal!
Przygody na świeżym powietrzu zaostrzają apetyt. W Legolandzie jest wiele miejsc, gdzie można go zaspokoić, trzeba jednak liczyć się ze sporymi wydatkami. Warto więc albo od razu pogodzić się z tym, planując wycieczkę, i potem nie psuć sobie (i innym) przyjemności przeliczaniem walut, albo przygotować własny prowiant, i zrobić piknik w którymś z licznych przewidzianych do tego miejsc. Jakieś środki na koncie trzeba w każdym razie zostawić, bo przy wyjściu czeka na nas
Redakcja poleca: Rozwój umiejętności motorycznych dziecka [WIDEO]
Jak wspierać rozwój motoryczny dziecka podczas zabawy i zwykłych domowych czynności? Zobacz, co radzi Dorota Maciejec, psycholog dziecięcy.

Legoland Shop


Znajdziemy w nim klocki wszelkich kolorów, rozmiarów i kształtów, ze wszystkich znanych i kochanych zestawów i serii, ale także piórniki, gumki do wycierania, ołówki i kredki, czy sprytny przyrząd do rozdzielania klocków (przy kasach!).
A także: notesy, pamiętniki, świnkę skarbonkę, bidony, zegarki, budziki, lampki nocne (nic nie ośmieli się zakłócić ci snu, jeśli czuwa nad nim Lord Vader), koszulki, stroje rycerzy i księżniczek, peleryny przeciwdeszczowe, tarcze i miecze – również w wersjach dziewczęcych (gender!), pocztówki, gdyby ktoś chciał pozdrowić rodzinę (albo pochwalić się klasie), stanowisko, gdzie na pudełku w kształcie klocka LEGO możesz wygrawerować swoje imię, i wiele innych rzeczy, niektóre z nich – nowe na rynku i dostępne tylko tu.

A po opuszczeniu sklepu i Legolandu, po drugiej stronie ulicy, ukazuje się nam 

Lalandia

Futurystyczna, tajemnicza kopuła, która w środku okazuje się być tropikalnym rajem.

Własne, błękitne niebo pozwala niezależnie od pogody na zewnątrz pływać, opalać się, moczyć w jacuzzi, zjechać jedną z kilku wodnych zjeżdżalni, spłynąć najdłuższą w Europie „dziką rzeką”,

a nawet pojeździć na łyżwach i nartach (!), poskakać na trampolinie, czy wspiąć się na ściankę wspinaczkową. Po wysiłku można odpocząć i coś przekąsić w jednej z licznych restauracyjek i kawiarenek.

Żeby w pełni wykorzystać pobyt, warto przeznaczyć na niego kilka dni. Najwygodniej zatrzymać się w położonym tuż obok Legolandu i Lalandii

Legoland Hotel

To hotel naprawdę zaprojektowany z myślą o dzieciach, od lad w recepcji, po toalety.

W hallu powita nas ułożony z LEGO smok, a pokoje utrzymane są w klimatach poszczególnych kolekcji LEGO. Dzieci nie mają szansy się tu nudzić, od maluchów, które wszędzie znajdą klocki do układania, czy filmy do oglądania, po te prawie dorosłe, dla których przewidziano konsole do gier. Również serwowane posiłki są przyjazne dla dzieci (ten wybór posypek na lody!), jak i dla ich rodziców – obok restauracji jest pokój zabaw, a w nim klocki, konsole, i co rano – klaun, robiący balonikowe zwierzątka, dzięki któremu zaspana matka ma szansę zupełnie normalnie, przy stoliku, napić się CIEPŁEJ kawy.

A kiedy już dobrze poznamy Billund, można wybrać się na zwiedzanie okolic. Jeśli nie mamy własnego samochodu, można wynająć jakiś np. na lotnisku. Wtedy naprawdę WSZYSTKIE atrakcje rejonu staną przed nami otworem. Wśród nich, szczególnie warto odwiedzić

Givskud ZOO,

Nasi już tu byli, i wjeżdżając na teren możemy dostać plan zwiedzania po polsku.
Samochód można zostawić na jednym z kilku parkingów, ale zdecydowanie najfajniej jest jechać nim, jak na prawdziwym, afrykańskim safari, między egzotycznymi zwierzętami – jest tu ich niemal 70 gatunków!
Można tu poczuć się naprawdę jak na sawannie, zwłaszcza, kiedy wjedziemy do Parku Lwów.
Jeśli kogoś zastanawia zakaz opuszczania samochodu i otwierania drzwi i okien, pokażcie mu to zdjęcie:
Jeśli nie mamy samochodu, możemy go wynająć, lub skorzystać z Safari Busa. Park podzielony jest na cztery strefy, według kontynentów, z których pochodzą dane gatunki. Po drodze, oprócz lwów możemy zobaczyć wielbłądy, wilki, zebry, żyrafy, makaki, lemury, nosorożce, słonie, wiele gatunków antylop, afrykańskie bawoły, amerykańskie wydry olbrzymie, jaki, bizony, alpaki, kapibary, marabuty, różnokolorowe papugi, flamingi, pawie, mangusty, koati, szympanse i szczególną atrakcję – goryle!
Niestety, nie ma już wśród nich Samsona, który zebrał liczne grono fanów na Facebooku, ale jego syn, Kipenzi, już ma zadatki, by wyrosnąć na jego godnego następcę.
Wiele atrakcji przewidziane jest specjalnie dla najmłodszych, jak plac zabaw, indiańska strefa, czy źródełka, w których można szukać złota. I o ile wiele dzieci miało już okazję karmić np. kozy, to karmienie wielbłądów naprawdę robi wrażenie. Można też np. obejrzeć karmienie wilków, czy słoni, tym razem już przez wykwalifikowany personel.

Można też odbyć podróż w czasie, odwiedzając park dinozaurów. Wszystkie zostały przedstawione w swoich naturalnych rozmiarach, łącznie z Argentynozaurem – mamy małych, zapalonych paleontologów wiedzą, o jakiej skali tu mowa. 

Przy parkingach możemy kupić coś do jedzenia, albo urządzić własny piknik (są także zadaszone miejsca, ale przy pakowaniu – warto pamiętać o kaloszach). 

O godzinę drogi samochodem od Billund możemy też odwiedzić 1300-letnie, najstarsze w Danii, masto

Ribe,

a w nim między innymi oczywiście Starówkę, i Wioskę Wikingów, gdzie wolontariusze odtwarzają życie wikingów sprzed setek lat. No, może tylko niektóre jego aspekty :)


Na miłośników przyrody – czeka położony w pobliżu Park Narodowy WaddenSeaNational Park. Można też wybrać się na rejsy statkiem rybackim,  albo – zobaczyć foki, a nawet wieloryby!

Fanom adrenaliny powinien spodobać się ekstremalny spacer po moście 50 m. nad ziemią,

a fanom ciszy i spokoju – plaże i rowerowe wycieczki.

Tutaj naprawdę każdy znajdzie tu coś dla siebie.

Natomiast więcej informacji znajdziesz na:
Legoland
Lalandia

Givskudzoo

Zobacz też: 18 rzeczy, których nie wiesz o klockach Lego
Jak uniknąć na wakacjach kłótni z dziećmi i partnerem?
Oceń artykuł

Ocena 5 na 2 głosy

Zobacz także

Popularne tematy