Pełne szpitale RSV
fot. Adobe Stock

Lekarz mówi wprost: dziecko z RSV i z dusznością umrze, jeśli nie trafi do szpitala

Jesteśmy o krok od dramatu. Oddziały są pełne, dzieci leżą już na korytarzach, a wciąż przybywa małych pacjentów z ciężkim przebiegiem RSV. Najtrudniejsza sytuacja jest w Małopolsce i województwie lubuskim.
Ewa Janczak-Cwil
Pełne szpitale RSV
fot. Adobe Stock
W tym roku wirus RSV przypuścił szturm wcześniej niż w poprzednich latach. Już w połowie września w szpitalach wylądowało znacznie więcej dzieci niż zwykle. Od tego czasu sytuacja stale się pogarsza. Do dużej liczby dzieci z RSV dochodzą te chore na COVID oraz z powikłaniami grypy. „Ich liczba będzie się zwiększać, a to może już doprowadzić do absolutnego dramatu” – powiedziała w rozmowie z dziennikarzem Interii dr Lidia Stopyra, Ordynator Oddziału Chorób Infekcyjnych i Pediatrii w Szpitalu im. Żeromskiego w Krakowie.

Szturm na szpitale

Podobnie jak w Małopolsce, jest i w lubuskim. Tygodniowo w regionie do szpitali trafia kilkadziesiąt małych pacjentów z RSV i dusznością. Największą liczbę ciężko chorych stanowią niemowlęta – wirus RSV jest najgroźniejszy dla dzieci do 6. miesiąca życia. Niestety lekarze zaczynają przyjmować do szpitali coraz więcej pacjentów starszych, kilkuletnich, nawet dziewięciolatków. U części z nich także doszło do duszności w przebiegu zakażeniem wirusem RSV, ale pozostali wymagają pomocy z powodu zakażenia innymi wirusami i bakteriami.

Błyskawiczny przebieg choroby

Zarówno w przypadku zakażenia wirusem RSV, jak i w innych przypadkach coraz częściej zdarza się bardzo szybki przebieg choroby. Tak było w przypadku pięcioletniej pacjentki dra Miłosza Przybyszowskiego z SOR w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Krakowie. Dziewczynka w nocy zaczęła pokasływać, a o godz. 18:00 z dużą dusznością trafiła do szpitala. W poprzednich latach takich przypadków było niewiele, teraz jest ich wyraźnie więcej. Lockdown osłabił odporność dzieci. W zeszłym roku było mniej zachorowań na RSV, więc teraz chorują niejako dwa roczniki.

Dzieci leżą w tłoku, bo z każdym dzieckiem na oddziale jest jeszcze rodzic, a zajęte są wszystkie łóżka, także te dostawione na korytarzach i w sąsiednich oddziałach. Jednak jak podkreśla dr Stopyra, szpitale nie mogą nie przyjąć dziecka z dusznością, które wymaga podawania tlenu, dlatego robią wszystko, aby pomieścić wszystkich małych pacjentów. I mówi wprost, że takie dziecko umrze, jeśli nie trafi na oddział. „Nie ma możliwości, żeby dziecka z wirusem RSV, które ma duszności, nie przyjąć do szpitala, bo ono umrze” – mówiła Interii ordynator Oddziału Chorób Infekcyjnych i Pediatrii w Szpitalu im. Stefana Żeromskiego w Krakowie.
Na co więc zwracać uwagę, gdy dziecko ma infekcję? Do szpitala trzeba jechać, gdy dziecko szybko oddycha, jest osłabione, szybko się męczy, nie chce się bawić, a w przypadku niemowląt – gdy nie chce jeść.
Źródło: Interia

Przeczytaj też:
Redakcja poleca: Piniata – jak ją zrobić? Instrukcja krok po kroku (film)
Piniata to coraz popularniejszy element dziecięcych przyjęć. Przedstawiamy prosty sposób, jak samodzielnie zrobić efektowną piniatę. Choć nie jest to skomplikowane, warto zabrać się do pracy z odpowiednim wyprzedzeniem, aby piniata zdążyła wyschnąć.
Oceń artykuł

Ocena 5 na 1 głos

Zobacz także

Popularne tematy