lekarze uratowali dziecko z 14 tygodnia ciąży
fot. Adobe Stock

Cud życia - lekarze z Instytutu Matki Polki dokonali niemożliwego - ta kruszynka żyje!

"Triumf życia" - mówią sami lekarze. To wzruszająca, a chwilami bardzo tragiczna historia o potędze medycyny i sile woli maluszka, któremu nikt nie mógł dać gwarancji życia. Takich ciąż właściwie się nie ratuje.
Agnieszka Majchrzak
lekarze uratowali dziecko z 14 tygodnia ciąży
fot. Adobe Stock
To było potężne wyzwanie dla lekarzy, skrajnie trudny przypadek - 14 tydzień ciąży. Niewiarygodne, z jakimi wyzwaniami musieli się zmierzyć, chcąc utrzymać ciążę i wydać na świat tego maluszka. 

Niezwykła historia narodzin małej Nikoli

Był październikowy poranek 2017 roku, kiedy 24-letnia pani Wioletta jechała z Czarnocina do Łodzi. Była bardzo szczęśliwa, zaczynała nowy etap życia - była w 3 miesiącu ciąży. Razem z narzeczonym planowali ślub i zakup własnego mieszkania. Wiadomo, że auto, którym kierowała kobieta, wyjechało zza zakrętu, wjechało na przeciwległy pas i zderzyło się z drzewem. Pani Wioletta do dziś nie odzyskała świadomości. Diagnoza: stłuczenia pnia mózgu. Pacjentkę w ciężkim stanie przewieziono do Szpitala im. Kopernika w Łodzi. Stan był poważny. 

Żaden z lekarzy nie dawał szans, że w tej sytuacji tak wczesna ciąża przetrwa. Ale mijały dni i chociaż stan kobiety nie poprawiał się, ciąża utrzymywała się. Wtedy lekarze podjęli decyzję, że trzeba zmienić szpital. "Powiedzieli, że nie mają ginekologii i położnictwa, a tu mają do czynienia już nie z jedną pacjentką, lecz z dwiema" – mówi pani Izabela Szyłejko, mama kobiety. I tak pani Wioletta trafiła do Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi. 
Redakcja poleca: Wcześniaki to zwycięstwo medycyny - film
Kilka lat temu udało się uratować słynne pięcioraczki kieleckie, które dziś prowadzą swój blog. Wiktoria, która urodziła się z wagą 600 g w wieku 5 lat napisała własnoręcznie do profesora kartkę świąteczną. Od czego zależy prawidłowy rozwój wcześniaka - tłumaczy prof. Lauterbach.

"Ona chce, abyśmy uratowali jej dziecko"

"Pacjentka w stanie wegetatywnym, bez kontaktu. I w ciąży. Koniec 15. tygodnia. Potężne wyzwanie dla lekarza. A właściwie całego grona lekarzy" – mówi dr Bogusław Sobolewski, kierownik oddziału anestezjologii i intensywnej terapii pionu położniczo-ginekologicznego ICZMP. 

"Mówimy o cudzie, bo to mogło skończyć się bardzo szybko. Dziecko mogło umrzeć zaraz po wypadku, przecież matka przechodziła przez bardzo skomplikowane operacje neurochirurgiczne" - opowiada prof. Krzysztof Szaflik, kierownik kliniki ginekologii, rozrodczości i terapii płodu ICZMP. 

Walka o życie matki wymagała zabiegów i podawania leków, które nie zawsze były korzystne dla dziecka rozwijającego się w jej macicy. "Ciężarna była w stanie wegetatywnym. Patrzyła na nas jednym okiem. I chociaż nie było z nią kontaktu, to to oko mówiło, że ona chce, abyśmy uratowali jej dziecko" - dodaje profesor. 

Lekarze robili wszystko, żeby doprowadzić ciążę do takiego momentu, w którym można byłoby dokonać cesarskiego cięcia i z powodzeniem walczyć o życie dziecka. "Monitorowaliśmy stan pacjentki i jej dziecka przez 14 tygodni. W końcu doszliśmy do momentu, w którym można było doprowadzić do rozwiązania" - opowiada prof. Szaflik. 

Mała Nikola przyszła na świat 28 tygodni po poczęciu. Ważyła ledwie 850 gramów. "Parametry dziecka były na tyle dobre, że przeżyło. Oczywiście nie byłoby to możliwe bez świetnej pracy zespołu neonatologicznego" - dodaje profesor. Nikola była pod opieką specjalistów z Centrum Zdrowia Matki Polki jeszcze przez 3 miesiące. Teraz jest już w domu pod opieką babci. Jest niemowlaczkiem ważącym ponad 3 kilogramy

Mamo! Córeczka czeka na ciebie

25-letnia dziś mama dziecka trafiła do placówki w Częstochowie, gdzie wybudzani są pacjenci ze śpiączki. Jest w stanie minimalnej świadomości. "Reaguje na ból, otwiera oczy, wodzi nimi i odpręża się, gdy słucha muzyki. W takich sytuacjach nie ma prognoz. Lekarze nie chcą rozbudzać nadziei. Ale ja i tak mam nadzieję, że stan zdrowia córki się poprawi" – mówi w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" babcia Nikoli i mama pani Wioletty. 

Redakcja mamotoja.pl jest pod ogromnym wrażeniem tego, co dokonali lekarze z Instytutu Matki Polki w Łodzi. Składamy wielkie gratulacje i chylimy czoła przed potęgą medycyny. Malutkiej Nikoli życzymy dużo zdrowia i aby pięknie rosła, a jej mamie powrotu do zdrowia i jak najszybszego przytulenia swojej dzielnej córeczki!
 
Źródło: gazeta wyborcza Łódź, TVN24 Łódź 


Zobacz też: 
Oceń artykuł

Ocena 4 na 3 głosy

Zobacz także

Popularne tematy