laktator i odciąganie pokarmu
fot. Fotolia

Laktator – rozwiązanie również dla mam karmiących piersią!

Czy wiesz, że nawet jeśli karmisz piersią, możesz wyjść z domu w każdej chwili? Wystarczy, że zostawisz maluszkowi odciągnięte mleko.
laktator i odciąganie pokarmu
fot. Fotolia
Pewnie powiesz, że odciąganie pokarmu nie jest takie łatwe. Zgoda, ale zamiast poddawać się, spróbuj jeszcze raz. I uwierz w sukces, będzie łatwiej. Pomyśl, że dzięki utrzymaniu karmienia piersią i odciąganiu pokarmu będziesz mogła zostawić smyka z tatą czy babcią bez wyrzutów sumienia.

Jak odciągać pokarm laktatorem?

Wszystko zależy od tego, jak często chcesz to robić. Jeśli zdarzy ci się to kilka razy, to może warto nauczyć się ręcznego odciągania. To nie jest trudne. Jeżeli chcesz mieć sporo mleka (żeby dzidziusiowi wystarczyło na jedną porcję, czyli 120–150 ml), zabierz się za odciąganie mniej więcej dwie godziny po ostatnim karmieniu. Włącz muzykę, przygotuj wyparzony pojemnik, umyj ręce, usiądź. Weź głęboki oddech i wyobraź sobie coś miłego. Dobrze, jeśli dziecko jest blisko ciebie, np. śpi. Delikatnie, głaszczącymi ruchami rozmasuj pierś – od zewnątrz w stronę brodawki. Nie ściskaj, nie ugniataj, nie pociągaj piersi. Palcem wskazującym i kciukiem uchwyć ją w odległości ok. 1,5 cm od brodawki i naciskaj. Przesuwaj palce dookoła, delikatnie ją uciskając. Mleko wkrótce popłynie. A co, jeśli na początku wypływa tylko kilka kropelek? Nie denerwuj się, odciągaj dalej. Zaraz go będzie sporo! Po kilku minutach pokarm przestanie wypływać. Zacznij wtedy odciągać pokarm z drugiej piersi.

Laktatory elektryczne - sprawdź opinie
Redakcja poleca: Kiedy przydaje się laktator? [WIDEO]
Laktator kojarzy się głównie z odciąganiem pokarmu na zapas na wypadek wyjścia albo przed powrotem do pracy, tymczasem sprawdza się także w wielu innych sytuacjach. Jakich?

Wybór laktatora to podstawa!

Warto kupić laktator, jeżeli wiesz, że będziesz odciągać mleko dość często. Tylko jaki – laktator ręczny czy elektroniczny? Jeśli będziesz to robić od czasu do czasu, to ręczny, jeśli częściej (bo wracasz do pracy), to ten na prąd. W obu wypadkach wybierz model o regulowanej sile ssania, bo przecież odciąganie nie może cię boleć! Nakładka na pierś powinna być miękka, elastyczna i dopasowująca się do piersi. Niektóre mają dodatkową nakładkę silikonową masującą pierś – wielu mamom to pomaga. Laktatory elektryczne można używać też tak jak ręczne – to wygodna alternatywa. Laktator można kupić (ręczne kosztują od 60 do 180 zł, elektryczne – od 200 do 500 zł), ale także wypożyczyć (zapytaj o taką możliwość w szpitalu położniczym).

Sposoby mam na odciąganie pokarmu

Mało która mama przyzna, że odciąganie mleka z piersi to miłe doświadczenie, przynajmniej na początku, i że nauczenie się tego jest łatwe. Dlatego warto posłuchać inne mamy, których tę lekcję mają już za sobą. Namówiłyśmy je, by wzięły udział w konkursie „Ważne debiuty” zorganizowanym wspólnie z Aventem i portalem Babyonline.pl. Na drugiej stronie znajdziecie najciekawsze odpowiedzi i porady mam:

Masaż piersi nakładką

Poród miałam dość męczący, a ponieważ akcja porodowa była wymuszona, to laktacja także. Pierwsza doba była ciężka – córcia nie potrafiła złapać piersi, a jeśli już się  udało, to nie umiała ssać. Później okazało się, że nie mam pokarmu. Więc mąż szybko przywiózł mi laktator do szpitala. Cieszyłam się, że kupiłam go przed porodem. W bólu i wspólnymi siłami pobudzaliśmy piersi do produkcji mleka. Początkowo poleciało tylko kilka kropel. Podaliśmy je przez smoczek od butelki – córcia wypiła je błyskawicznie. Później masowałam piersi nakładką od laktatora. Uff, pojawiła się laktacja! Gdy piersi zaczęły produkować mleko, to i córcia szybko „załapała”, o co chodzi. To dzięki laktatorowi tak szybko miałam pokarm. Później laktator towarzyszył mi przez cały okres karmienia piersią córeczki, przynosił ulgę, gdy miałam nawał. Pozwolił też na odciąganie pokarmu na zapas, gdy musiałam wyjść z domu, a mężowi karmić odciągniętym pokarmem i pełnić wartę, gdy ja odsypiałam trochę nieprzespane noce. Laktator to naprawdę fajna sprawa! purchelia

Od Redakcji: Masowanie piersi pomaga pobudzić laktację. Można to robić samemu (jak to robić – wyżej) albo skorzystać z nakładki masującej – niektóre laktatory są w nią wyposażone.

Tylko spokój

Jaś od pierwszych dni życia z ochotą pił mleko z piersi, kupki robił jak należy i spał jak aniołek. Niestety, po trzech tygodniach skończyła się sielanka. Zachorowałam tak poważnie, że lekarz przepisał mi jakąś miksturę z piekła rodem i zakazał karmienia piersią przez 10 dni! Dla trzytygodniowego maluszka rozstanie z piersią na 10 dni to wieczność, a dla laktacji to też niezłe wyzwanie. Można narzekać, ale można działać. Wybrałam to drugie. Kupiłam laktator, mleko modyfikowane i butelki. Niestety, synek tylko gryzł butelkę z mlekiem, gdy ja szarpałam się z laktatorem. Byłam coraz bardziej zdenerwowana i przerażona. W końcu powiedziałam STOP! Usiadłam, popatrzyłam na mojego szkraba i pomyślałam, że jeśli nie uda się odciągnąć mleka teraz, to może powiedzie mi się za pół godziny, godzinę... Spokój podziałał jak cudowny eliksir. Przez 10 dni odciągałam pokarm bez problemu kilka razy na dobę, a synkowi podawałam mieszankę. agatad

Od Redakcji: Nie pierwszy raz spokój i konsekwencja okazały się najlepszymi doradcami. Trzeba wierzyć w sukces, mleko się pojawi, jeśli nie teraz, to za chwilę...

Dobry na nadmiar mleka

Moje początki z laktatorem były bardzo bolesne. W trzeciej dobie po urodzeniu dziecka mój organizm uruchomił produkcję mleka, piersi miałam powiększone i twarde. Ignaś miał problem z uchwyceniem sutka. Niestety, synek nie dał rady opróżniać piersi. Musiałam nad nimi pracować, aby nie dopuścić do zapalenia gruczołu sutkowego. Pierwszą noc w domu spędziłam, przystawiając laktator do piersi. Aby zmniejszyć ból, masowałam je od podstawy w kierunku brodawek, po chwili zaczęłam ściągać pokarm. Płakałam i ściągałam. W ciągu czterech dni doprowadziłam swoje piersi do porządku. Ignaś mógł już spokojnie jeść, opróżniał je do „dna”. Laktator pomógł mi uniknąć kłopotów, jakie mógł spowodować nadmiar mleka. Za dwa tygodnie wracam do pracy i nie chcę rezygnować z karmienia piersią. Myślę o zrobieniu zapasów mleka... Monika13

Od Redakcji: O odciąganiu mleka myśli się w trzech sytuacjach. Pierwsza: musisz wyjść i chcesz, by malec pił twoje mleko, a nie sztuczne. Druga: czujesz, że masz za mało pokarmu, i chcesz zwiększyć laktację. Odciągając mleko, rzeczywiście ją pobudzisz. Trzecia: masz za dużo pokarmu. Wtedy nie ściągasz go do końca, tylko tyle, aż piersi staną się miękkie. Inaczej pobudzona pierś znów będzie produkować za dużo mleka.

Zobacz także:
Oceń artykuł

Ocena 5 na 3 głosy

Zobacz także

Popularne tematy