Sporty zimowe dla dziecka
fot. AdobeStock

Zimowe sporty dla dziecka - łyżwy, narty, snowboard

Boisz się, że twój kilkulatek jest jeszcze za mały na tak poważne sporty, jak narciarstwo, łyżwiarstwo lub jazda na snowboardzie? Niepotrzebnie! Już całkiem małe dzieci mogą z powodzeniem uprawiać zimowe sporty.
Aleksandra Sokalska
Sporty zimowe dla dziecka
fot. AdobeStock

Na alpejskich stokach sporo jest grup nawet czteroletnich dzieci szusujących za instruktorem. My zwykle później zarażamy dzieci pasją do zimowych sportów. Czas to zmienić! Przedszkolaki całkiem dobrze radzą sobie na stoku czy lodowisku i bardzo szybko się uczą. Trzeba tylko kupić lub wypożyczyć odpowiedni sprzęt i wiedzieć, jak zachęcić (a nie zniechęcić) małego sportowca. Efekt? Zadowolone i dumne z siebie dziecko. Zobaczysz, że już wkrótce zjedziecie razem z wysokiej góry albo zatańczysz z dzieckiem na lodzie. Powodzenia!

Zobacz też: 5 niesamowitych cech, za które pokochasz przedszkolaka
 

Nauka jazdy na łyżwach

Jeśli twoje dziecko jest ruchliwe, wszędzie go pełno, a do tego lubi pląsać w rytm muzyki, wybierz się z nim na łyżwy. Mają tę przewagę nad innymi sportami zimowymi, że... nie potrzeba do nich (przynajmniej w większych miastach) zimy. Na krytym lodowisku twoje dziecko może jeździć przez cały rok!

• Dla kogo? Pierwsze kroki na łyżwach może postawić już cztero-,pięciolatek. Wcześniej to niewskazane ze względu na zbyt delikatne stawy (wtedy łatwiej o ich przeciążenie lub uraz).

• Co będzie potrzebne? Na początek buty łyżwiarskie lepiej wypożyczyć. Gdy zobaczysz, że dziecku jazda na lodowisku spodobała się, kup mu łyżwy (powyżej 200 zł). Powinny być skórzane, bo są wygodniejsze i lepiej utrzymują stopę. Nie korzystaj z cenowych superokazji, bo tanie łyżwy są gorzej wykonane, szybciej się deformują i mogą stać się nawet przyczyną kontuzji. Dziecku do nauki potrzebny też będzie kask i rękawiczki pięciopalcowe (dotknięcie lodu gołą dłonią jest nieprzyjemne i malec, broniąc się przed tym, może w czasie upadku źle układać ręce (a to grozi kontuzją).

• Jak wygląda nauka? Maluchy swoją przygodę z łyżwami rozpoczynają od... nauki chodzenia po lodzie. Potem jest trening upadania i hamowania. Na kolejnych lekcjach dzieci uczą się jazdy przodem, na jednej nodze, podskoków, wypadów. Dopiero później jazdy tyłem, po łuku, obrysie koła oraz spiral i obrotów.

• Na ile wynająć instruktora? Aby malec nauczył się nie tylko jazdy, ale też np. skoków, potrzeba około dziewięciu miesięcy. Dziecko można zapisać na indywidualne lekcje (100 zł za godzinę) lub grupowe (40–50 zł).

Zobacz też: Szkółki hokejowe czekają na małych sportowców​
 
Redakcja poleca: Farma Iluzji – świat dziecięcej wyobraźni - VIDEO
Jest jedno takie miejsce, gdzie iluzja staje się rzeczywistością, a rzeczywistość przenosi do świata dziecięcej wyobraźni. Zobacz je!

Nauka jazdy na nartach

Wcale nie trzeba wyjeżdżać w góry, by nauczyć dziecko jazdy na nartach. W wielu miastach można znaleźć szkółki narciarskie, które korzystają z niewielkich stoków, np. w parkach.

• Dla kogo? Prawdziwą naukę może rozpocząć cztero-, pięciolatek (choć zdarza się, że i niektóre sprawne trzylatki są już na nią gotowe).

• Co będzie potrzebne? Na początku nie kupuj nart (to koszt około 300 zł), tylko je wypożycz. Nie wiesz przecież, czy dziecko polubi jazdę. Najlepiej sprawdzą się narty carvingowe, bo łatwiej nimi skręcać. Sprawdź ich długość – po postawieniu powinny sięgać dziecku do brody. Nie wypożyczaj kijków – dzieciom o wiele łatwiej jeździ się bez nich. Rzeczą, w którą warto  zainwestować, są buty narciarskie (około 200-300 zł). Te w wypożyczalniach są zużyte i nie trzymają nogi jak nowe. Kupuj buty dopasowane (a nie na zapas). Najlepiej, by malec przymierzył je, mając na stopie narciarską skarpetę. Koniecznie kup kask! Wtedy smyk będzie bezpieczny.

• Jak wygląda nauka? Na początku każdej lekcji dziecko ćwiczy podskoki, skłony itp. To rozgrzewa mięśnie: dzięki temu są sprawniejsze, a więc mniej narażone na kontuzje. Pierwszą rzeczą, jakiej dziecko musi się nauczyć, jest zachowanie bezpieczeństwa na stoku. Potem rozpoczyna się nauka... upadania. Jest bardzo ważna, bo dzięki niej dziecko dowie się, w jaki sposób przewracać się, by nie zrobić sobie krzywdy. Uczy się też podchodzenia na nartach pod górkę, zjeżdżania pługiem, hamowania, a dopiero na samym końcu skręcania. Gdy zacznie sobie radzić z tymi czynnościami (zazwyczaj już na pierwszych zajęciach), czeka go wjazd na wyciągu (samodzielny albo gdy dziecko boi się – razem z instruktorem).

• Na ile wynająć instruktora? Godzina nauki z instruktorem kosztuje około 60 zł, ośmiogodzinny kurs w szkółce narciarskiej – około 240 zł. Aby maluch opanował jazdę, wystarczy 5–8 godzin nauki. Jeśli więc wybierzesz się z nim w góry, wróci z nich jako mały narciarz!

Zobacz też: Jak nauczyć dziecko jazdy na nartach? Podpowiadamy!
 

Nauka jazdy na snowboardzie

Jeżdżą na nim nie tylko dorośli i nastolatki, ale też całkiem małe dzieci! Może więc warto, by i twoje dziecko spróbowało jazdy na jednej desce?

• Dla kogo? Jazda na desce snowboardowej wymaga dobrego wyczucia równowagi i koordynacji ruchowej. Dlatego naukę lepiej rozpocząć u sześcio-, siedmiolatka. Łatwiej uczą się dzieci, które już wcześniej jeździły na nartach, ale nie jest to niezbędne.

• Co będzie potrzebne? Z kupnem deski (kosz około 400–500 zł) lepiej poczekać, aż przekonasz się, że dziecko polubiło jazdę na snowboardzie. Na początek wystarczy wypożyczyć deskę (po postawieniu ma sięgać dziecku do brody), choć w mniejszych ośrodkach może być z tym problem (dla małych dzieci jest niewielki wybór). Warto natomiast kupić buty (około 300 zł). Te z wypożyczalni mogą być zdeformowane, nie trzymają wtedy dobrze nogi i utrudniają naukę, a nawet zwiększają niebezpieczeństwo kontuzji. Dla dziecka lepsze są buty nieco twardsze, bo mocniej utrzymują nogę. No i oczywiście obowiązkowo trzeba maluchowi kupić kask – to podstawa jego bezpieczeństwa!

Zobacz też: 14 pomysłów na zimowe atrakcje dla dzieci

• Jak wygląda nauka? Przede wszystkim musisz określić, która noga jest u dziecka wiodąca (od tego zależy sposób zapięcia deski). Najlepiej zrobić test: wystarczy popchnąć dziecko delikatnie do tyłu. Ta noga, na którą stanie, jest nogą, która powinna być przypięta z przodu deski. Na początku lekcji maluch robi rozgrzewkę i poznaje zasady bezpieczeństwa obowiązujące na stoku. Potem uczy się samodzielnego zapinania deski i podchodzenia z nią pod górkę. Instruktor najpierw pokaże dziecku, jak przyjąć prawidłową postawę podczas zjazdu (barki powinny być w pozycji równoległej do deski, kolana ugięte, ręce lekko uniesione, a głowa skierowana w stronę jazdy). W takiej pozycji smyk najpierw uczy się upadać, a gdy już opanuje tę sztukę, rozpoczyna swoje pierwsze próby zjazdu i hamowania. Dopiero później uczy się ześlizgu tyłem do jazdy – to trudny manewr, bo maluch przy zachowaniu odpowiedniej postawy, musi jednocześnie cały czas patrzeć w dół stoku. Na samym końcu opanowuje sztukę skręcania. Dziecko uczy się także jazdy na wyciągu – z jedną nogą przypiętą do deski.

• Na ile wynająć instruktora? Maluchom zazwyczaj wystarcza 6–8 godzin pod okiem instruktora (ceny za naukę są podobne tych obowiązujących przy nartach, czyli ok. 60 zł), by opanować podstawy jazdy na snowboardzie (oczywiście warto je doskonalić). A jeśli dziecku ten sport się spodoba, następnej zimy już razem wyruszycie na stok!

Zobacz też: 7 zasad zimowych spacerów


Konsultacja: Jacek Tascher, trener łyżwiarstwa
Maciej Czerwiński, instruktor narciarski, Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN
Grzegorz Dąbrowski, instruktor snowboardu
 
 
Oceń artykuł

Ocena 5 na 1 głos

Zobacz także

Popularne tematy