ile kosztuje cukrzyca typu 1
Fotolia/SN
Zdrowie

Ile kosztuje cukrzyca typu 1? – wylicza Monika Zamarlik

Cukrzyca typu 1 kosztuje nie tylko wiele zdrowia i nerwów, ale też niemałe pieniądze. Koszty życia z cukrzycą wylicza i opisuje Monika Zamarlik, prezes Ogólnopolskiej Federacji Organizacji Pomocy Dzieciom i Młodzieży Chorym na Cukrzycę

Cukrzyca typu 1 to choroba przewlekła, dlatego chorym należy się zasiłek pielęgnacyjny w wysokości całych 153 zł miesięcznie. Zasiłek dobra rzecz – szkoda tylko, że nie wystarcza na pokrycie nawet podstawowych potrzeb chorego.

Co to za potrzeby? Zapytałam o to Monikę Zamarlik, szefową Ogólnopolskiej Federacji Organizacji Pomocy Dzieciom i Młodzieży Chorym na Cukrzycę. Specjalnie dla nas wylicza koszty życia z cukrzycą typu 1:

Koszty życia z cukrzycą typu 1  u dziecka na pompie insulinowej

  • Insulina: kilkadziesiąt złotych miesięcznie

Insulina, która jest substancją ratującą życie, kosztuje plus minus kilkadziesiąt złotych przy kilkuletnim dziecku. Jedna paczka insuliny to 40-50 zł. U młodszych dzieci taka paczka teoretycznie wystarcza na cały miesiąc – mówię "teoretycznie", bo np. latem, w upał, insulina może się zagrzać i nie działać efektywnie. Wtedy trzeba ją koniecznie wymienić.

Koszty insuliny rosną z wiekiem, a ściśle mówiąc z wagą dziecka, jako że insulinę ( w uproszczeniu) przelicza się na liczbę posiłków i zawartych w nich węglowodanów  i na kilogramy masy ciała. Przy nastolatku, który rośnie, rozwija się i potrzebuje więcej jedzenia, insulina może kosztować już 200-300 złotych na miesiąc.

  • Glukometr: 0-50 zł jednorazowo

Glukometr zwykle chory dostaje bezpłatnie w ośrodku, ewentualnie musi za niego jednorazowo zapłacić do 50 zł. Powiedzmy sobie szczerze, producentom zależy, żeby chory używał wyprodukowanego przez nich glukometru, bo dzięki temu przez kolejne lata mają gwarantowane zyski z jednorazowych pasków do glukometru.

  • Paski do glukometru: kilkadziesiąt zł miesięcznie

W zależności od tego, jaki mamy glukometr, paczka 50 pasków kosztuje 3-5 zł. Mało? Tylko wtedy, kiedy mówimy o jednorazowym wydatku. Tymczasem pomiarów cukru jest nawet 15 dziennie przy małym dziecku i niewiele mniej przy starszym. Pierwszy pomiar cukru jest na dzień dobry, gdy się budzimy. Potem kolejny tuż przed śniadaniem. Owszem, może być tak, że to będzie jeden i ten sam pomiar – ale niekoniecznie, bo przecież czasami chcemy sobie dłużej poleżeć po obudzeniu albo też okaże się, że po nocy cukier będzie za wysoki – a jeść możemy dopiero wtedy, kiedy cukier jest w normie.

Mierzymy cukier przed każdym kolejnym posiłkiem, przed każdym wysiłkiem fizycznym, w trakcie wysiłku i po wysiłku. No i w nocy, oczywiście. W nocy rodzice mierzą 2-3 razy: to dość indywidualna sprawa. Dość powiedzieć, że na same paski idzie kilkadziesiąt zł miesięcznie.

  • Ostrza do nakłuwacza: kilkanaście-kilkadziesiąt zł miesięcznie

Razem z glukometrem dostaje się nakłuwacz: wygląda jak długopisik, którym pstryka się i robi dziurkę w palcu. Długopisik wystarcza na kilka lat, ale ostrza do niego trzeba zmieniać. Co do zasady powinno się je zmieniać za każdym razem. Nikt tego nie robi aż tak często, bo to też kosztowałoby nawet kilkadziesiąt zł miesięcznie i zajmowałoby zbyt dużo czasu w ciągu dnia.

  • Baterie do pompy insulinowej: kilkanaście  złotych miesięcznie

Do pompy insulinowej wkładamy zwykłe baterie-paluszki, ale one też te parę złotych kosztują. Komuś z boku może się wydawać, że to mały koszt, ale po pierwsze: one działają cały czas, więc się bardzo szybko wyczerpują. Zazwyczaj trzeba je zmieniać co tydzień. Po drugie, to nie mogą być takie baterie z bazarku, tylko te z wyższej półki – choćby dlatego, żeby mieć pewność, że nie przestaną działać w środku nocy. Na nich na pewno nie zaoszczędzimy, więc to będzie kolejny wydatek przynajmniej kilkunastu  złotych miesięcznie.

  • Zbiorniczek na insulinę: 10-50 złotych miesięcznie

Pompa ma części, które się wymienia. Taką podstawową częścią jest zbiorniczek na insulinę. Powinniśmy wymieniać go za każdym razem, kiedy wymieniamy insulinę, ale jako, że jeden zbiorniczek kosztuje około 10 zł, to wielu chorych wymienia go dużo rzadziej – właśnie ze względów oszczędnościowych).

  • Adapter i pokrywa baterii: kilkanaście złotych miesięcznie

Pompa insulinowa ma taką część, która się nazywa się adapter. Służy on do mocowania zbiorniczka z insuliną. W gruncie rzeczy to zwykły kawałek plastiku z gumką. Od początku lutego 2016 r. kosztuje kilkanaście złotych (wcześniej, przez lata, kosztowała kilkadziesiąt złotych).  Producenci pomp zalecają, żeby tę nakrętkę wymieniać  przy co 10. wymianie ampułki, czyli mniej więcej co 3 miesiące – i rzeczywiście wymiana jest zwykle po tym czasie konieczna. Jeśli adapter jest zużyty, to pompa traci szczelność, a wtedy insulina idzie z pompy przez dren pod słabszym ciśnieniem, przez co może się zatykać wkłucie, przez które dostaje się do organizmu dziecka. Czemu ta nakrętka jest taka droga, a była jeszcze droższa? Nie wiem. Tak samo nie wiem, czemu pompa insulinowa kosztuje 12-17 tys., skoro dużo bardziej zaawansowana technologicznie komórka kosztuje 800 zł, a "wszystkorobiący" laptop 3 tys. zł.
 

Jak wybrać fotelik dla noworodka do auta? - film

„Nie wiem, czemu pompa insulinowa kosztuje 12-17 tys., skoro dużo bardziej zaawansowana technologicznie komórka kosztuje 800 zł, a laptop 3 tys. zł.”


Przed chwilą mówiłam o bateriach – jest też pokrywa na nie. To też jest kawałek plastiku, który trzeba przekręcić przy zmianie baterii. Jako, że przekręcamy pokrywę dość często, to szybko się ona wyrabia, a wtedy pompa też może stracić szczelność  Z tego powodu powinniśmy wymieniać pokrywę  przynajmniej przy co 4. wymianie baterii.  To drobiazgi, ale ważne. W sytuacji, gdy chcemy reklamować wkłucie, to pierwsze pytanie od producenta jest: czy był wymieniany  adapter i nakrętka na baterie.

  • Dreny i wkłucia: refundowane w liczbie 10 miesięcznie

U starszych dzieci, które mają już dość długo cukrzycę, ta ilość refundowanych wkłuć i drenów zwykle wystarcza, jednak na początku choroby te 10 drenów na miesiąc to zwykle za mało. Z różnych przyczyn: bo np. rodzice jeszcze nie do końca opanowali zakładanie wkłucia, bo dren się zatkał, wkłucie wyrwało, itd.

Co ciekawe, choć NFZ refunduje tylko 10 wkłuć i drenów miesięcznie, to wg zaleceń niektórych producentów zarówno dreny, jak i wkłucia powinny być wymieniane raz na 2 dni. Czyli średnio na miesiąc powinniśmy zużywać ich ok. 15. Tak zresztą się czasem dzieje: są takie dzieci, u których trzeciego dnia już wkłucie nie działa prawidłowo i rodzic musi co miesiąc za dodatkowe wkłucia i dreny płacić z własnej kieszeni. I zapewniam, że  nie jest żadne widzimisię rodziców. Każda zmiana wkłucia wiąże się przecież z dodatkowym bólem dla dziecka,  a proszę mi wierzyć, że rodzice jeśli nie muszą, to nie będą kłuć swojego dziecka.

  • Pompa: refundowana

Szpitale organizują przetargi na pompy dla dzieci i niestety zwykle głównym kryterium w tych przetargach jest cena. Im niższą cenę zaproponuje producent, tym większa szansa, że to właśnie jego produkt będzie służył dzieciom z cukrzycą. Pompy, które są refundowane, są dobre, ale nie najlepsze. Te najbardziej zaawansowane technologicznie są na razie tylko marzeniem polskich rodziców. Różnią się przede wszystkim precyzją w odmierzaniu insuliny – najnowocześniejsze pompy prawie idealnie już imitują pracę trzustki. Są też i tak nowoczesne pompy, z ciągłym monitoringiem glikemii – nierefundowanym – które w razie zbyt niskiego poziomu cukru odcinają dopływ insuliny do organizmu. Takie cuda kosztują jednak ok. 17 tysięcy złotych.
 

„NFZ refunduje tylko 10 wkłuć i drenów miesięcznie, ale wg zaleceń niektórych producentów dreny i wkłucia powinny być wymieniane raz na 2 dni. Czyli miesięcznie powinniśmy zużywać ich ok. 15.”


Koszty życia z cukrzycą typu 1 u dzieci, które mają podawaną insulinę przez pen:

  • Insulina bazowa: 100-200 zł miesięcznie

W leczeniu penowym potrzebne będą dwa rodzaje insuliny: długo- i krótkodziałająca. Długodziałającą insulinę bazową wstrzykujemy 1-2 razy na dobę. Zabezpiecza organizm na podstawowe zapotrzebowanie:  oddychanie, spanie,inne procesy życiowe.  Koszt insuliny długodziałającej wynosi średnio 100-200 zł miesięcznie i tak jak w przypadku dzieci na pompie zależy między innymi od masy ciała chorego.

  • Insulina krótkodziałająca: kilkadziesiąt złotych miesięcznie

Przed posiłkami i w celu korekty poziomu glikemii robimy zastrzyki z insuliny krótkodziałającej. Tutaj zamiast pompy używamy pena, a ilość i koszt insuliny są podobne jak przy terapii pompowej.

  • Igły: 210 zł miesięcznie

Co do zasady powinniśmy do każdego wkłucia używać nowej igły. Oczywiście zwykle ludzie tak nie robią, bo nie mają na to pieniędzy. Obliczmy jednak w teorii: średnio w ciągu dnia potrzeba 7 wkłuć penem: 2 wkłucia z bazowej insuliny i 5 zastrzyków do posiłków. Plus ewentualnie jakieś korekty, jeśli poziom cukru  po posiłku jest za wysoki. Jedna igła kosztuje około złotówki. 7 wkłuć dziennie razy 30 dni w miesiącu daje nam ok. 210 zł na same igły.

  • Glukometr, paski do glukometru i nakłuwacz – tak samo jak u dzieci na pompie

Koszty dodatkowe u dzieci chorych na cukrzycę typu 1:

  • Zdrowe jedzenie

Dużym kosztem, który trudno wyliczyć jest dieta dziecka z cukrzycą. Ono musi jeść chociaż trochę lepiej – nie może dostać zwykłej parówki czy tanich wyrobów seropodobnych. Z prostej przyczyny: nie wiemy, co zawierają takie produkty: ile tłuszczu, węglowodanów, białka, więc nie jesteśmy w stanie obliczyć jaka dawka insuliny jest potrzebna do takiego posiłku. A jeśli dawki będą nieodpowiednie, to cukier będzie skakał: raz będzie go za dużo we krwi, raz za mało, a to z kolei grozi kwasicą i śpiączką cukrzycową albo zasłabnięciem z niedocukrzenia.

Nie możemy też dodatkowo obciążać organizmu dziecka tanimi produktami z syropem glukozowo-fruktowym, polepszaczami, spulchniaczami. Im niej chemii im mniej przetworzone jedzenie tym lepiej.  A takie zdrowe jedzenie jest znacznie droższe. Zdrowa dieta to u dziecka z cukrzycą kwestia życia, a nie mody, czy lepszego smaku produktów.

  • Stały monitoring glikemii

Są już narzędzia, które pozwalają na stałą kontrolę cukru we krwi, dzięki którym nie trzeba aż tyle razy kłuć paluszki dziecka. Może to być pompa z opcją monitorowania poziomu cukru. Sensory do niej (dodatkowe wkłucia, zakładane raz na tydzień) kosztują około 1000zł miesięcznie.

Jeśli nie ma takiej pompy można kupić dodatkowe urządzenie. Niestety jest ono bardzo drogie. Koszt kupna to ok. 4 tys zł. Do takiego urządzenia także potrzeba sensorów, które kosztują ponad  1 tys. zł miesięcznie. Poza tym co pół roku w tego typu urządzeniu trzeba wymienić transmiter – a to koszt kolejnych 2 tys. zł. Ktoś powie, że to już zbędny luksus, ale to nieprawda. Ten „luksus” to tak naprawdę bezpieczeństwo dziecka. Bezpieczeństwo i mniej pokłutych palców. Jeśli przyjąć, że średnio mierzymy cukier 10 x dziennie to w ciągu roku jest to 3650 pomiarów. Sporo, prawda?

  • Choroby współistniejące w cukrzycy

Tego już nie sposób wyliczyć. Najczęstszą  i najbardziej kosztowną jest celiakia.  Jeżeli dziecko choruje także na celiakię, to wtedy koszty życia z cukrzycą wzrastają o kolejne kilkaset złotych.

Czytaj także:

dziecko mierzy poziom cukru
Fotolia
Zdrowie
Czy grozi nam epidemia cukrzycy wśród dzieci? Wywiad z diabetologiem
Najmłodsze dziecko, które zgłosiło się do Centrum Zdrowia Dziecka z cukrzycą typu 1, miało siedem miesięcy. I choć to wyjątek, liczba dzieci, u których wykrywa się cukrzycę, z roku na rok rośnie. Z dr n. med. Martą Wysocką-Mincewicz, pediatrą diabetologiem z CZD, rozmawiamy o tej trudnej chorobie.

Dr n. med. Marta Mincewicz-Wysocka jest pediatrą, diabetologiem i endokrynologiem. Jest kierownikiem Oddziału Diabetologii w Klinice Endokrynologii i Diabetologii w Instytucie „Pomnik – Centrum Zdrowia Dziecka” w Międzylesiu k. Warszawy, przyjmuje dzieci w Poradni Diabetologicznej CZD. Jej zainteresowania naukowe to powikłania cukrzycowe, m.in. neuropatia cukrzycowa, oraz tzw. cukrzyce inne. Hobbystycznie jest ornitologiem, kynologiem i ogrodnikiem.  Aleksandra Sobieraj: Ponoć liczba zachorowań na cukrzycę wśród dzieci w Polsce rośnie i to dosyć dramatycznie. Co się takiego dzieje?  Dr n. med. Marta Mincewicz-Wysocka: Rzeczywiście. Ostatnie badanie epidemiologiczne z siedmiu województw wykazało, że w ciągu pięciu lat ilość zachorowań na cukrzycę wzrosła półtora raza.  Tylko wśród dzieci?! Chodzi o oba typy cukrzycy? – Tak. Cukrzyca typu 1 i 2 często jest wrzucana do jednego worka, ale są to różne choroby. Cukrzyca typu I dotyka głównie dzieci. To choroba autoimmunizacyjna, polega na tym, że własne komórki układu odpornościowego występują przeciwko własnym organom, konkretnie trzustce. Niszczą komórki beta i trzustka nie ma jak wytworzyć insuliny. Stąd kiedyś mówiono, że to cukrzyca insulinozależna: bo organizm nie ma własnej insuliny, trzeba ją dostarczać z zewnątrz.  A cukrzyca typu 2? – To zupełnie inne schorzenie, choć objawia się tak samo jak ta typu 1, czyli wysokim cukrem we krwi. Mamy najczęściej człowieka otyłego, który ma insulinooporność: jego trzustka wytwarza dużo insuliny (zdrowy człowiek ma na czczo ok. 10 mikrojednostek/ml, po posiłku 40–60, chory na cukrzycę typu 2 po posiłku – 350–400) i ta duża ilość insuliny nadal nie działa, stąd za wysoki poziom cukru we krwi. A trzustka nie jest już w stanie wyprodukować więcej...

cukrzyca typu 1
Adobe Stock
Zdrowie
Wszystko, co powinnaś wiedzieć o cukrzycy typu 1
Cukrzyca typu 1 najczęściej atakuje dzieci i młodzież. To bardzo trudna i podstępna w leczeniu choroba. Zobacz jak z nią żyć.

@page { margin: 2cm } p { margin-bottom: 0.25cm; line-height: 120% } Cukrzyca typu 1 to najczęstsza choroba przewlekła diagnozowana u dzieci i jeden z najpoważniejszych problemów pediatrycznych w naszym kraju. W ciągu ostatnich 20 lat liczba chorych na cukrzycę typu 1 w Polsce prawie się potroiła, co uplasowało nasz kraj w światowej czołówce, jeżeli chodzi o wzrost zachorowań. Czym jest cukrzyca typu 1? Przyczyny cukrzycy typu 1 u dzieci Objawy cukrzycy typu 1 Jak odczytywać wyniki badań krwi u dziecka? Spadek i wahania cukru we krwi Jak leczyć dziecko z cukrzycą typu 1? Leczenie cukrzycy typu 1 pompami cukrzycowymi Dieta dziecka chorego na cukrzycę Sport dla dziecka z cukrzycą Jak bardzo cukrzyca zaburza życie dziecka? Cukrzyca typu 1 a ciąża Dieta dla ciężarnej z cukrzycą Czym jest cukrzyca typu 1? Cukrzyca typu 1 to choroba układu odpornościowego. O bjawia się w postaci podwyższonego poziomu cukru we krwi dziecka. Przyczyną takiego stanu rzeczy jest nieprawidłowe działanie jego układu odpornościowego - w organizmie zaczyna brakować insuliny, jednego z kluczowych hormonów w organizmie, przekształcającego glukozę na energię. W trzustce chorego dziecka jego własne przeciwciała niszczą tzw. komórki beta, które ją produkują. Dzięki insulinie dziecko rośnie, rozwija się, ma energię. Nie można bez niej funkcjonować, dlatego, jeżeli komórki beta zostaną całkowicie zniszczone i trzustka przestaje produkować insulinę, dziecko musi do końca życia dostawać ten hormon z zewnątrz. Przyczyny cukrzycy typu 1 u dzieci Najczęściej chorują dzieci w wieku do lat 6 oraz młodzież. ​Cukrzyca typu 1 nie jest chorobą genetyczną , aczkolwiek u źródeł jej wystąpienia leżą także czynniki genetyczne. Cukrzyca uważana jest za chorobę wieloczynnikową, co oznacza, że kilka rzeczy...

Cukrzyca u dziecka
archiwum prywatne
Zdrowie
”To nie jest słodkie życie” mówi tata 5-letniej Niny chorej na cukrzycę typu 1
Póki masz zdrowe dziecko, to nie myślisz, że ono kiedyś może zachorować. Każdemu się wydaje: „Nam się uda. Nas to ominie”. Też tak myślałem jeszcze rok temu – mówi Grzegorz Stykowski, fotograf, autor bloga fotograficznego Lifenotes.pl i ojciec 5-letniej Niny, chorej na cukrzycę typu 1.

Ile spałeś dziś w nocy? Zaczynasz od trudnego pytania, bo od pół roku, od kiedy u naszej córki została zdiagnozowana cukrzyca typu 1, nie przespaliśmy w całości ani jednej nocy i przez najbliższe lata to się nie zmieni. Rodzice dzieci z cukrzycą nie śpią latami. Przez nerwy? Chciałbym, żeby to była tylko kwestia nerwów, ale prawda jest bardziej prozaiczna. Nie śpimy, bo Niny cukier cały czas jest niestabilny. Pod koniec lata, po 3 miesiącach jej choroby, wydawało nam się, że wszystko względnie opanowaliśmy, ale gdy zrobiło się zimno, to nagle dawki insuliny, jakie jej podawaliśmy, przestały działać. Podajesz dziecku bolus , czyli porcję insuliny specjalnie obliczoną do danego posiłku, a ono i tak wchodzi w bardzo wysoki cukier. Nie można wtedy dołożyć insuliny? Insulina z bolusa działa w organizmie przez 3 godziny, a szczyt działania osiąga po 1,5-2 godzinach od podania. Jako, że nie jesteś w stanie określić, z jaką skutecznością zadziała, musisz te dwie godziny poczekać. Jeśli podasz za szybko dodatkową porcję insuliny, to jest ryzyko, że przedobrzysz i z kolei wpędzisz dziecko w hipoglikemię, czyli niebezpiecznie niski poziom glukozy we krwi. Czekasz więc, nic nie możesz zrobić, a w środku cały się trzęsiesz, bo w tym czasie za wysoki cukier w organizmie twojego dziecka degraduje naczynia krwionośne oraz penetruje i uszkadza narządy wewnętrzne. Czy tak już będzie wyglądało wasze życie? Nikt nie jest w stanie przewidzieć, jak będzie za tydzień czy miesiąc. U wielu dzieci po początkowym nerwowym okresie choroby może wystąpić remisja, kiedy panowanie nad cukrem w organizmie jest łatwiejsze. Taki czas nazywany jest cukrzycowym miesiącem miodowym. Jednak nie ma co się łudzić: cukrzyca to podstępna choroba – zawsze, w którymś momencie remisja ustąpi i wróci ta sama nerwówka. Końcówka remisji to już istny horror. Organizm emituje resztki...

Nasze akcje
dziecko na szczepieniu
O szczepieniach
Szczególne znaczenie szczepień przeciw pneumokokom u niemowląt i dzieci w dobie pandemii COVID-19
Partner
mata na piknik
Pielęgnacja
Jedziecie na piknik? Oto 6 wskazówek, dzięki którym się uda
Partner
częste oddawanie moczu u dziecka
Zakupy
Szukasz najlepszego nocnika dla dziecka? Sprawdź nasz ranking!
Partner
Podróże z Marko BeSafe
Rozwój
Oto sposób na przewożenie dziecka 5 razy bezpieczniej niż dotąd!
Partner
Polecamy
Porady
jak ubierać noworodka latem
Noworodek
Jak ubierać noworodka latem, żeby go nie przegrzać?
Małgorzata Wódz
Nowe urlopy dla rodziców
Prawo i finanse
Nowe urlopy dla rodziców w 2022 roku: od kiedy więcej dni wolnych?
Małgorzata Sztylińska-Kaczyńska
Bon turystyczny: jak wykorzystać w 2022?
Aktualności
Gdzie można wykorzystać bon turystyczny – lista podmiotów + zmiany przepisów
Ewa Janczak-Cwil
Rabarbar w ciąży
Dieta w ciąży
Czy w ciąży można jeść rabarbar? Tak, ale trzeba pamiętać o jednej rzeczy
Luiza Słuszniak
imiona unisex
Imiona
Imiona unisex – jak nazwać dziecko bez wskazywania na płeć? 168 propozycji!
Ewa Janczak-Cwil
biegunka w ciąży
Zdrowie w ciąży
Biegunka w ciąży: przyczyny i leczenie rozwolnienia w ciąży i przed porodem
Ewa Janczak-Cwil
bon turystyczny do kiedy
Aktualności
Bon turystyczny 2022 – ważność bonu. Do kiedy można wykorzystać?
Małgorzata Wódz
zapłodnienie
Starania o dziecko
Zapłodnienie: przebieg, objawy, kiedy dochodzi do zapłodnienia
Magdalena Drab
Czop śluzowy
Przygotowania do porodu
Czop śluzowy – co to, jak wygląda, kiedy odchodzi?
Joanna Biegaj
wyprawka noworodka
Niemowlę
Wyprawka dla noworodka na lato: ubranka i rzeczy do szpitala [LISTA ZAKUPÓW]
Małgorzata Wódz
uczulenie na jad pszczeli / uczulenie na jad osy
Zdrowie
Uczulenie na jad pszczeli i jad osy: objawy, co robić i jak przebiega leczenie
Katarzyna Pinkosz
Szparagi w ciąży: czy można jeść, właściwości, przeciwwskazania
Dieta w ciąży
Szparagi w ciąży: czy można jeść, właściwości, przeciwwskazania 
Luiza Słuszniak
jak pobrać bon turystyczny
Prawo i finanse
Jak pobrać i aktywować bon turystyczny: instrukcja rejestracji na PUE ZUS (krok po kroku)
Milena Oszczepalińska
domowe sposoby na komary
Aktualności
Domowe sposoby na komary: co robić, żeby komary nie gryzły?
Joanna Biegaj
twardy brzuch w ciąży
Zdrowie w ciąży
Twardy brzuch w ciąży – kiedy napięty brzuch jest powodem do niepokoju?
Ewa Cwil
plan porodu
Lekcja 2
Plan porodu: jak go napisać, czy jest obowiązkowy? Wzór do druku
Małgorzata Wódz
pozytywny test ciążowy
Ciąża
Pozytywny test ciążowy – co dalej? Kiedy test ciążowy jest fałszywie pozytywny?
Joanna Biegaj
plamienie implantacyjne
Objawy ciąży
Plamienie implantacyjne: co to jest, jak wygląda, ile trwa? Czy zawsze występuje w ciąży?
Małgorzata Wódz