Małgorzata Rozenek skrytykowana przez Malinę Błańską
fot. Instagram/malina_blanska

Rozenek „pogwałca prawo do intymności swoich dzieci”? Celebrytka odpowiada aktywistce

Aktywistka Malina Błańska zarzuciła Małgosi, że nie szanuje prawa do intymności swoich dzieci, zwłaszcza małego Henia. Celebrytka próbowała się z tego wybronić, odpisując, że nie widzi nic złego w „odczarowywaniu instagramowego macierzyństwa".
Aleksandra Zaborowska
Małgorzata Rozenek skrytykowana przez Malinę Błańską
fot. Instagram/malina_blanska
Małgorzata Rozenek należy do gwiazd, które na bieżąco relacjonują życie swoje i swojej rodziny – do tego stopnia, że wkrótce ma pojawić się telewizyjne reality show, w którym kamery nie będą odstępować rodziny Rozenków-Majdanów nawet na chwilę.

Rozenek „pogwałca prawo do intymności swoich dzieci”?

Będąc stale na świeczniku, Małgosia stale musi walczyć z krytyką, na którą bardzo często sama odpowiada. Tym razem postanowiła skonfrontować się z aktywistką, która zarzuciła jej gwałcenie praw dzieci do intymności.
„Rodzice często zapominają o tym, że mały człowiek to też człowiek, a ICH dziecko oznacza, że mają je przez prawo powierzone do opieki, nie do używania do swoich interesów” – przestrzegała Malina Błańska na swoim profilu. Małgosia szybko się do tego ustosunkowała.

„Oznaczyła mnie pani, więc przeczytałam. Był to stracony czas, bo argumenty w tym wpisie użyte są po pierwsze nieprawdziwe. Po drugie tak ograniczone, że ciężko nawet się do nich odnieść. Podam przykład: Gdyby nie można było pokazywać żadnej z tych rzeczy, to istnienie np. reportażu byłoby zagrożone. Życie jest różne, ludzie są różni i dobrze. Ja nie muszę się zgadzać z panią, a pani ma prawo realizować swoje macierzyństwo na swój sposób. Ma Pani dzieci? I jeszcze jedno na koniec: skąd w Pani taka obsesja na punkcie pieniędzy? Naprawdę nie wszystko robi się z myślą o nich. Martwi mnie tylko, że pani jako zdeklarowana feministka nie dostrzega w tym zdjęciu misji odczarowywania instagramowego macierzyństwa. Pokazania go prawdziwiej, normalniej. Normalnie dzieci płaczą, dzieci celebrytek też, cóż złego w pokazaniu tego? Ja wiem, że nic” – napisała Rozenek.

Panie szybko weszły w publiczną polemikę.

 „Bardzo dziękuję, że staje Pani (zastosuję się do zaproponowanej formy grzecznościowej) przed nami, to duża odwaga. Proszę nie złościć się na mnie - mówię w interesie pani syna, więc jest nas dwie. Subtelności. W tym słowie jest siła i ryzyko dotyczące tego tematu. Pani jest osobną osobą, on osobną. Pani może ze swoim wizerunkiem na swoim koncie robić, co pani chce. Fajnie, że chce Pani odczarowywać mit słodkiego macierzyństwa. Jest wiele obrazków do tego pomocnych, których może pani użyć. (...) Mówię o pieniądzach, gdyż społeczna odpowiedzialność celebrytów wymaga patrzenia na ręce kontom, które zarabiają, po to, by im się oczko nie odkleiło. W przypadku in vitro świetnie pani wykorzystała i powiększyła zasięg. W przypadku napędzania go tym zdjęciem - zrobiła pani błąd i powinna pani skasować je oraz odrobić lekcję. Powtarzam: subtelna granica została przekroczona” – odpisała Błańska.

W ostatniej odpowiedzi Małgosia, w swoim stylu, pokojowo zakończyła wymianę zdań, zapewniając, że była dla niej cenną lekcją.

„Myślę, że obie mamy podobne cele w życiu tylko osiągane różnymi sposobami. Cieszę się, że mogłam podyskutować z kimś spoza mojego zwyczajowego kręgu znajomych. Takie konfrontowanie różnych punktów widzenia zawsze jest rozwojowe. Dziękuję. Teraz niestety muszę uciekać na plan, ale serdecznie pozdrawiam i panią i pani obserwujące i obserwujących. Siła jest kobietą, mądrość i życzliwość również” – odpowiedziała uprzejmie Rozenek.

Udało jej się wybronić z klasą?
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

@m_rozenek sfotografowała swojego syna, gdy On płakał, następnie pokazała ten moment milionom osób,wrzucając je do Internetu. Teraz każdy odbiorca może je sobie skomentować. Gwałcenie praw dzieci do intymności jest powszechne w dzisiejszych czasach. Rodzice często zapominają o tym, że mały człowiek to też człowiek, a ICH dziecko oznacza, że mają je przez prawo powierzone do opieki, nie do używania do swoich interesów. Czy dorosłego człowieka w momencie siedzenia na toalecie, zanoszenia się łzami, a nawet snu, @m_rozenek sfotografowałaby i upubliczniła nie zapytawszy o zgodę? Za taki ruch, za żerowania na czyimś wizerunku mogłaby spotkać Ją konsekwencja karna. Gdy dotyczy to dziecka, cisza, bo dziecko nie pójdzie do sądu. W ostatniej rozmowie na moim kanale z @majakstasko mówiłyśmy o tym jak @nataliasiwiec.official używa swojego dziecka. Dziś @m_rozenek dołącza do grona osób, które gotowe są przekroczyć granice prawa do intymności swojego dziecka, by zwiększyć zasięgi swojej marki. Dla rodziców śmiertelników, czyli nas reszty, chcę przypomnieć: dobre żłobki i przedszkola poznacie po tym, że do albumów grupy nie wrzucają zdjęć z momentów intymnych. Nie powinno fotografować się małych ludzi w czasie nocnikowania, spania, jedzenia (jeśli wiąże się to z nieporadną nauką) ani płaczu. Mały człowiek ma też godność!!! #malinabłańska #mama #prawadzieci

Post udostępniony przez Malina Błańska (@malina_blanska)

Źródło: Pudelek, Instagram

Zobacz też:
Redakcja poleca: Katarzyna Zielińska przyznaje, że dla dziecka całkiem "straciła głowę". Znacie to? [WIDEO]
Aktorka przyznaje, że mały Henio owinął ją sobie wokół palca. Rozumiecie, co ma na myśli?
Oceń artykuł

Ocena 5 na 1 głos

Zobacz także

Popularne tematy