Rodzina wielodzietna
fot. StockAdobe

Gdy ma się dziewięcioro dzieci, naleśniki smaży się... przez 3 GODZINY!

O tym, jak to jest wychowywać prawie własną drużynę piłkarską i jak program 500+ zmienił jej życie opowiada mama dziewięciorga dzieci.
Milena Oszczepalińska
Rodzina wielodzietna
fot. StockAdobe
Siedmiu synów i dwie córki – dokładnie tyle dzieci ma 42-letnia Regina Bruska z Chojnic. Najstarsze ma 20 lat, a najmłodsze 2 lata. Przyznaje, że zawsze chciała mieć dużą rodzinę, ale nigdy nie marzyła, że będzie miała dziewięcioro dzieci. Jak radzi sobie z taką gromadą? W portalu wp.pl ukazał się wywiad z tą dzielną mamą. Zobaczcie, co powiedziała!

Nieprzespane noce to już codzienność

Pani Regina ostatni raz przespała nieprzerwanie całą noc… 17 lat temu! Była wówczas mamą 3-letniego Mateusza, który nie przebudzał się już w nocy, a drugie dziecko było dopiero w drodze. Potem już nigdy nie udało jej się porządnie wyspać. Zawsze któreś z dzieci albo było na tyle małe, że nie potrafiło jeszcze przesypiać całych nocy, albo chorowało, albo miało koszmary senne.
Redakcja poleca: 500 plus - kto dostanie, a kto nie
Nasz ekspert wyjaśnia, komu przysługują pieniądze w ramach programu 500 plus. Sprawdź, ile możesz dostać!

Utrzymanie tak dużej rodziny to niemały wydatek…

Wielodzietna mama przyznaje otwarcie, że dzięki programowi 500+ jej dzieci mogą żyć godnie. Dostają co miesiąc 4000 zł (najstarszy syn ma 20 lat, więc na niego nie przysługuje już dopłata). Oprócz tego mają 1700 zł zasiłku rodzicielskiego i dodatku dla rodziny wielodzietnej. Dawniej pensja męża i dodatek rodzicielski nie wystarczały. Musieli się zapożyczać, żeby wytrwać do kolejnej wypłaty.

Zobacz też: Konkurs "Zabawy, które wywołują uśmiech!" Wygraj 1 z 30 zabawek dla dziecka​

Dziś, mimo że pani Regina rozstała się z mężem, stać ją na zabezpieczenie potrzeb dzieci. „Kiedyś był kłopot z wycieczkami szkolnymi. Dzieci przeżywały wstyd, że nie stać nas na nie. Za każdym razem było spuszczenie głowy. (…) W tej chwili mogę wybiec w przyszłość, zaplanować wyjazd, remont. (…) Mogę spokojnie iść i kupić dzieciom nowe buty, nie z odzysku. Nie boję się przechodzić koło budki z lodami. Jest spokój, że lodówka jest pełna”. – przyznała w wywiadzie.

Gotowanie dla dziewięciorga dzieci to nie lada wyzwanie!

Każda mama wie, jak trudno jest przygotowywać posiłki, które zasmakują całej rodzinie. A jeśli w tej rodzinie jest aż dziewięcioro dzieci? to dopiero wyczyn! Pani Regina jednak nie narzeka, przyznaje, że gotuje zawsze jeden obiad. „Jak głodne, to zjedzą” -  to jest jej zasada. Oczywiście stara się urozmaicać posiłki i wybierać te produkty, które większości dzieci smakują. A kiedy przyjdzie im ochota na naleśniki… smaży je przez 3 godziny! „Przy naleśnikach jest hierarchia jedzenia. Zaczynamy od najmłodszych. Najpierw jedzą maluchy, potem starsi. Na końcu, po dokładkach, jem ja” – zdradza pani Regina. W tak dużej gromadzie nie może być miejsca na chaos, wszystko musi być zaplanowane i dobrze przemyślane.

Dziewięcioro dzieci? To patologia!

W Polsce wciąż brakuje tolerancji i szacunku dla rodzin wielodzietnych. Pani Regina przyznaje, że to jest właśnie najtrudniejsze, kiedy jej dzieci są wytykane przez innych i wyśmiewane, że są patologią lub rodziną zastępczą. Mówi ze smutkiem: „Uważa się nas za patologię. Ostatnio Dawid przyszedł od kolegi z płaczem i skopanym rowerem. Jacyś starsi chłopcy wyzywali go od biedaków. I pytam: a kolega nie stanął w twojej obronie? Nie. On się śmiał, powiedział” .

A wy co myślicie o tak dużych rodzinach? Doceniacie trud mam, jaki wkładają każdego dnia w wychowanie dzieci, czy uważacie, że to przesada? Są tu jakieś wielodzietne mamy? Napiszcie, jak rodzicie sobie z codziennymi obowiązkami i wychowaniem swoich pociech!

Zobacz też:
Oceń artykuł

Ocena 5 na 1 głos

Zobacz także

Popularne tematy