babcia, mama, wnuczka
fot. Fotolia

Mama i babcia – jak ułożyć wzajemne relacje

Choć obie kochają maluszka nad życie, czasem inaczej wyobrażają sobie to, co jest dla niego dobre. Czy da się uniknąć konfliktów? Zapytaliśmy o to psychologa, Beatę Płażewską.
Beata Turska
babcia, mama, wnuczka
fot. Fotolia
Prawda jest taka, że babcie bardzo chcą pomóc, a my, mamy, bardzo potrzebujemy ich pomocy. Czemu więc czasem trudno nam się porozumieć?

Skąd się biorą konflikty między młodymi mamami a babciami?
Powodów może być mnóstwo. Jednym z najważniejszych jest jednak to, że za mało rozmawiamy. Przecież babcie nie czytają w naszych myślach! Nie wiedzą, jakiej dokładnie pomocy od nich oczekujemy, próbują więc wspierać nas na różne sposoby, czasem wręcz przejmując dowodzenie.

Czy to oznacza, że młoda mama powinna przede wszystkim pamiętać o tym, że to ona jest mamą?
Tak. Nawet jeśli nie czuje się jeszcze zbyt pewnie w swojej nowej roli, powinna pamiętać, że to właśnie ona (oraz oczywiście tato) decyduje o sprawach swojego dziecka i ona jest za nie odpowiedzialna. A więc jeśli, na przykład, lekarz uważa, że dziecku potrzebna jest rehabilitacja lub specjalna dieta, to mama, a nie babcia, odpowiada za stosowanie tych zaleceń. Wiedząc co i po co coś robi, będzie spokojniejsza i łatwiej jej będzie porozumieć się z babcią. A babcia widząc, że mama mocno trzyma ster, będzie mniej skłonna do tego, by za nim stanąć. Wracając do czytania w myślach: wielu nieporozumień można uniknąć mówiąc konkretnie: „Mamo, czy mogłabyś mi pomóc w zakupach/przygotowaniu do spaceru/usypianiu?”.

Mamy narzekają często na to, że są zasypywane dobrymi radami. Jak sobie z nimi radzić?
Myślę, że przede wszystkim warto uwierzyć w dobre intencje doradcy. Babcia nie atakuje nas. Nawet jeśli nie ma racji (np. radzi, by nie karmić dziecka na żądanie), chce dla swojego wnuka jak najlepiej. To oczywiście nie oznacza, że musimy postępować zgodnie z jej wskazówkami. Zawsze warto jednak spokojnie wysłuchać jej zdania. I zrozumieć ją. Gdy wychowywała własne dzieci, wbijano matkom do głowy, że niemowlęta karmi się co kilka godzin, a nie na żądanie, że dziecko trzeba jak najszybciej zacząć wysadzać na nocnik, że zdrowy malec wygląda jak pączek w maśle. Nam też nie byłoby łatwo, gdyby nagle okazało się, że wszystkie obowiązujące wczoraj zalecenia dziś są już nieaktualne.

A co robić, gdy babcia postępuje w sposób, którego nie możemy zaakceptować?
Wtedy także trzeba o tym porozmawiać. To lepsze niż burczenie pod nosem czy zaciskanie zębów i tłumienie złości. Podczas rozmowy warto jednak trzymać nerwy na wodzy, zachowywać się taktownie i delikatnie. Nikt przecież nie lubi pretensji czy przypierania do muru! Lepiej spokojnie wyjaśnić babci, dlaczego nie możemy się na coś zgodzić. Warto powoływać się na autorytety: opinie pediatrów, artykuły z fachowych pism, książki. Jeśli jest naprawdę bardzo źle, np. babcia ciągle nas krytykuje czy kontroluje, można powiedzieć jej coś w rodzaju: „Mamo, ja dopiero się uczę i bardziej pomożesz mi wierząc, że dam sobie radę”.

Dowiedz się, jak znaleźć dobrego pediatrę: Cechy dobrego pediatry

Większość babć rozpuszcza wnuki. Mamom nie zawsze się to podoba…
Moim zdaniem nie warto być drobiazgowym. OK, może babcia daje sobie wchodzić na głowę, a nawet trochę rozpuszcza wnuka, ale co z tego? Dzieci są inteligentne i dobrze wiedzą, że choć „bunia” da się naciągnąć na zabawkę albo ponadprogramową czekoladkę, z mamą to się nie uda. Nie ma o co kruszyć kopii, w końcu dziadkowie są także od rozpieszczania. Kontakt z babcią jest tak cudownym doświadczeniem, że nie ma sensu psuć go przez drobiazgi. Nieco inaczej jest wówczas, gdy babcia zajmuje się wnukiem codziennie.

Gdy byłam w takiej sytuacji, ustaliłam ze swoją teściową „święte zasady”, których żadnej z nas nie wolno łamać. Czy to dobry pomysł?
Jak najbardziej! Można ustalić np. że trzymamy się zaleceń lekarza (czyli nie nakrywamy gorączkującego dziecka dwoma kołdrami, nie karmimy maluszka będącego na diecie bezglutenowej bułkami, nie przegrzewamy, podajemy wszystkie zalecone leki itd.), uważamy ze słodyczami (nie jest fajnie być grubasem i ani mama, ani babcia nie chce, by malec był przy kości), nie krytykujemy się nawzajem przy dziecku (!), a wszelkie sprawy sporne omawiamy na osobności. W pozostałych sprawach warto zostawić babci wolną rękę.

A co babcie mają do zarzucenia nam, mamom?
Chyba przede wszystkim to, że nie doceniamy ich starań. A przecież one niczego nie muszą. To wspaniale, jeśli chcą i mogą nam pomóc, jednak nie możemy zapominać o tym, że nie mają takiego obowiązku. Mają prawo być zajęte swoimi sprawami albo zbyt zmęczone, by zajmować się malcem. Mogą też zwyczajnie nie mieć na to ochoty. Jeśli nam pomagają, powinnyśmy doceniać to i nie zaskakiwać ich nieustannie („Mamo, możesz przyjechać za godzinę?”), tak jakbyśmy uważały, że powinny być na każde nasze zawołanie.

O czym jeszcze warto pamiętać?
O tym, że mama i babcia pełnią w życiu dziecka różne funkcje i każda z nich jest nie do zastąpienia! Że łączy je miłość do dziecka, ale nie tylko. Obie próbują się odnaleźć w nowej roli, obie są pełne obaw... Obie też chcą dla malca jak najlepiej, choć czasem inaczej to sobie wyobrażają. Najlepiej jest, gdy są przyjaciółkami – współpracują, zamiast konkurować. Obie czujecie spoczywającą na was odpowiedzialność. Ty jako matka, babcia, jako ta, która wychowała już własne dzieci i ma doświadczenie, którym się chce podzielić.

Przeczytaj także: Gdy babcia staje się nianią
                                                                                                                                            

Redakcja poleca: Jak dziecko uczy się i rozwija przez zmysły? [WEBINAR 1.]
Za nami pierwszy z 6 bezpłatnych webinarów dla rodziców, organizowanych w ramach akcji „Widzę, Słyszę, Czuję, Wiem” i prowadzonych przez Dorotę Zawadzką. Ekspertka opowiadała o tym, jak działają zmysły malucha, a ich prawidłowy rozwój wpływa na życie również w przyszłości.
Oceń artykuł

Ocena 5 na 1 głos

Zobacz także

Popularne tematy