36-letnia kobieta urodziła 44 dzieci
fot. Adobe Stock

Mama absolutna rekordzistka: urodziła 44 dzieci!

Niestety życie nie rozpieszcza tej bardzo dzielnej kobiety. Poznaj jej historię!
Agnieszka Majchrzak
36-letnia kobieta urodziła 44 dzieci
fot. Adobe Stock
Pewnie trudno szukać na świecie drugiej kobiety, która miałaby w tym wieku taką gromadę dzieci. Przyczyna tak licznych ciąż tkwi w bardzo rzadkiej wadzie genetycznej.

44 dzieci w ciągu 24 lat

Kobieta nazywa się Mariam Nabatanzi, ma 36 lat i żyje w jednej z wiosek w Ugandzie. Po raz pierwszy została mamą w wieku 12 lat, zaś ostatni poród miała trzy lata temu, kiedy urodziła bliźnięta. Niestety z 44 dzieci Mariam żyje obecnie 38, gdyż sześcioro z nich umarło zaraz po porodzie.

Wszystkie dzieci kobiety pochodzą z ciąż mnogich. Pierwsze bliźnięta urodziła w rok po wyjściu za mąż. Następnie na świat przyszły pięć razy bliźnięta, cztery razy trojaczki i pięć razy czworaczki.
Redakcja poleca: Miasteczko Zmysłów 2019 r. Tychy – zobacz relację [WIDEO]
Dzieci i ich rodzice świetnie bawili się podczas Miasteczka Zmysłów w Tychach. Mamy to na filmie! Rodzice mieli też okazję spotkać się i porozmawiać z Dorotą Zawadzką.

Wszystkiemu winne jajniki

Mając zaledwie 23 lata, kobieta była już matką 25 dzieci. Wówczas zwróciła się o pomoc do miejscowego lekarza. Badania wykazały, że Nabatanzi cierpi na rzadką chorobę genetyczną - jajeczkowanie mnogie. U kobiety zdiagnozowano także nienaturalnie wielkie jajniki.

Lekarze nie mogli jednak zastopować płodności kobiety, np. za pomocą hormonów. W jej przypadku zastosowanie środków antykoncepcyjnych mogłoby zagrażać zdrowiu, a nawet życiu.

Ginekolog ze szpitala Mulago w Kampali w Ugandzie dr Charles Kiggundu, powiedział „Daily Monitor", że najbardziej prawdopodobnie przyczyna ekstremalnej płodności matki jest dziedziczna. - Ten przypadek jest genetyczną predyspozycją do hiperjajeczkowania - uwalniania wielu jaj w jednym cyklu miesiączkowym, a to oznacza większą ilość zapłodnień - powiedział.

Mąż opuścił Mariam

Mariam wyszła za mąż mając zaledwie 12 lat, za mężczyznę starszego od siebie o 28 lat, który miał już kilka żon i kilkoro dzieci. Po ostatniej ciąży jednak opuścił rodzinę. To pogrążyło Mariam w biedzie. Najstarsze z dzieci - 23-letni Ivan Kibuka musiał porzucić edukację w szkole średniej i pomaga teraz w utrzymaniu rodziny.

- Mama jest przytłoczona, praca ją miażdży, pomagamy tam, gdzie możemy, na przykład w gotowaniu i myciu, ale ona wciąż ponosi cały ciężar utrzymania rodziny. Współczuję jej - powiedział.

Ciężkie życie Mariam

Kobieta mieszka ze swoimi dziećmi w czterech ciasnych domach, 50 km na północ od stolicy Kampali. Matka podejmuje się  każdej pracy, aby wyżywić rodzinę. Zajmuje się fryzjerstwem, dekorowaniem pomieszczeń, w których odbywają się lokalne imprezy, zbieraniem i sprzedażą złomu, warzeniem miejscowego dżinu i sprzedażą leków ziołowych.

Pieniądze są przeznaczane głównie na żywność - do przygotowania posiłków rodzina potrzebuje codziennie przynajmniej 25 kg mąki kukurydzianej, ale także na opiekę medyczną, ubrania i opłaty związane z edukacją.

Dwanaścioro dzieci śpi na metalowych piętrowych łóżkach z cienkimi materacami w jednym małym pokoju. W pozostałych pomieszczeniach dzieci układają się na wspólnych materacach, podczas gdy inne śpią na brudnej podłodze.

Największym życzeniem kobiety, która sama przeżyła ciężkie dzieciństwo (jej matka porzuciła męża z sześciorgiem dzieci, zaś gdy ten powtórnie ożenił się, macocha wszystkie z nich, z wyjątkiem Mariam, otruła), jest to, aby jej dzieci były szczęśliwe. - Myślę, że nie miałam radości, odkąd się urodziłam - powiedziała ze smutkiem.

Historia życia Mariam Nabatanzi pokazuje, jak trudny los mają kobiety w tej części Afryki. Bieda, brak prądu i dostępu do czystej wody to powszechny obraz ich codzienności. Według Banku Światowego w Ugandzie współczynnik dzietności wynosi średnio 5,6 dziecka na kobietę i jest jednym z najwyższych na świecie i ponad dwukrotnie wyższym niż średnia światowa - 2,4 dzieci. Dla porównania w Polsce współczynnik dzietności wynosi zaledwie 1,4.

Być może, że dzięki nagłośnieniu historii Mariam na jej drodze staną osoby i organizacje charytatywne, które ulżą tej dzielnej mamie w jej codziennym życiu. Życzymy jej tego z całego serca!

Źródło: rp.pl, the sun, news.com.au

Zobacz też: 

Ocena (1 ocena)

5.0
Doładuj
Przeładuj