Sześcioraczki z Tylmanowej
fot. AdobeStock/Instagram szescioraczki_pl_sextuplets/kolaż mamotoja.pl

Co jest najtrudniejsze w byciu wielodzietnym rodzicem? Refleksja mamy słynnych sześcioraczków

Siedmioro dzieci i tylko jedna mama. Klaudia Marzec spytała fanów, jak oni radzą sobie w podobnych sytuacjach. Znalezienie równowagi rzeczywiście może nie być proste...
Milena Oszczepalińska
Sześcioraczki z Tylmanowej
fot. AdobeStock/Instagram szescioraczki_pl_sextuplets/kolaż mamotoja.pl
W maju 2019 roku w niewielkiej miejscowości Tylmanowa w Małopolsce przyszły na świat pierwsze w Polsce sześcioraczki i od razu stały się znane na cały kraj. Ponieważ urodziły się jako wcześniaki, z bardzo niską masą urodzeniową (każde z nich ważyło ok. 1 kg), ich rodzicom towarzyszył strach o zdrowie maluszków. Wreszcie po kilku tygodniach cała szóstka była już w domu razem z mamą, tatą i starszym bratem. I choć sześcioraczki rosną jak na drożdżach i pięknie się rozwijają, ich mamie wciąż towarzyszy niepokój. Niedawno podzieliła się refleksją, która poruszyła wielu internautów. Problem, z którym boryka się znana mama, dotyczy wielu rodzin.

Mama słynnych sześcioraczków o zaspokajaniu potrzeb każdego z dzieci

„Ja mam siedmioro dzieci, ale każde z nich ma tylko jedną mamę” – od tych słów rozpoczęła jeden z ostatnich wpisów na Instagramie Klaudia Marzec, mama słynnych sześcioraczków. W poście postanowiła podzielić się refleksją na temat tego, jak trudno jest zaspokajać potrzeby wszystkich dzieci, jeśli ma się ich całą gromadkę. Choć stara się „wsłuchiwać w indywidualne potrzeby każdego z dzieci”, nie wie, czy jej się to udaje. Na razie musi ufać swojemu instynktowi, ponieważ sześcioro z siedmiorga jej dzieci to niemowlęta.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Klaudia Marzec (@szescioraczki_pl_sextuplets)

Redakcja poleca: Piniata – jak ją zrobić? Instrukcja krok po kroku (film)
Piniata to coraz popularniejszy element dziecięcych przyjęć. Przedstawiamy prosty sposób, jak samodzielnie zrobić efektowną piniatę. Choć nie jest to skomplikowane, warto zabrać się do pracy z odpowiednim wyprzedzeniem, aby piniata zdążyła wyschnąć.

Opieka nad sześcioraczkami i trzylatkiem – to jest wyzwanie!

Klaudia Marzec może liczyć na wsparcie internautów. Niemal pod każdym postem, który publikuje na Instagramie, pojawia się wiele ciepłych słów od fanów sześcioraczków. Piszą też, że ich mama jest bardzo dzielna. Natomiast rodzice, którzy również mają kilkoro dzieci, starają się pomagać serdecznymi radami. Te słowa otuchy z pewnością są cenne dla zapracowanej, zmęczonej mamy.

Zobacz też: Wszystkie dzieci kocham tak samo? Guzik prawda! Felieton matki wielodzietnej

Przyznajemy, wychowywanie trzylatka i sześcioraczków to musi być ogromne wyzwanie. Niemowlę potrzebuje więcej uwagi niż starszak, a co dopiero szóstka naraz! Pani Klaudia stara się jednak nie zaniedbywać syna. Na pytanie internautki o to, jak razem z mężem sprawili, by syn nie czuł się odtrącony po pojawieniu się rodzeństwa, odpowiedziała: „było to bardzo trudne, robiłam, co mogłam, żeby go na to przygotować. Syn jak na razie nie okazuje niechęci do rodzeństwa, ja staram się szanować jego przestrzeń i jego zabawki. Staram się z nim rozmawiać i podpytuję go o rodzeństwo, jestem bardzo wyczulona na tym punkcie, ale póki co wydaje mi się, że jest ok”.

Choć Klaudia Marzec jest jedyną w Polsce mamą sześcioraczków, rodzin wielodzietnych jest więcej, dlatego pisząc ten post, postanowiła dowiedzieć się, jak inni radzą sobie z zaspokajaniem potrzeb dzieci, gdy jest ich w domu więcej niż jedno.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Klaudia Marzec (@szescioraczki_pl_sextuplets)

A jak jest u was? Ile macie dzieci i jeśli więcej niż jedno, jakie są wasze sposoby na to, by żadne z nich nie czuło się pokrzywdzone, zaniedbane i odrzucone? Myślicie, że istnieje na to skuteczna recepta?

Źródło: Instagram

Zobacz także:
Oceń artykuł

Ocena 5 na 1 głos

Zobacz także

Popularne tematy