GRY

Te dzieci każdego dnia zdobywają swój Everest: Martyna Wojciechowska nagrodzona za....

Niewiele osób wie, że Martyna Wojciechowska, himalaistka, podróżniczka, dziennikarka, przez wiele lat wspomagała budowę "Przylądka Nadziei". Pomaga też w Świetlikowie. O dzieciach, które każdego dnia zdobywają Everest i o tym, po co potrzebna jest popularność – mówi mamotoja.pl!

Martyna Wojciechowska
fot. FB/Martyna Wojciechowska
– To przede wszystkim nagroda dla rodziców i dzieci, które każdego dnia pokazują, co oznacza prawdziwie walczyć – powiedziała Martyna Wojciechowska, najsłynniejsza polska podróżniczka i himalaistka. Od wielu lat pomaga "Przylądkowi Nadziei". Za pomoc dzieciom, które walczą z chorobą, została wyróżniona nagrodą Lider Roku 2017 w Ochronie Zdrowia.

Przylądek Nadziei to nowoczesna klinika we Wrocławiu dla dzieci chorych onkologicznie. Klinika, w której dzieci czują się jak w domu, dzięki pięknym salom i opiece. Jak to się stało, że wspierała pani budowę tej kliniki?

Sama jestem mamą, więc pomoc dzieciom jest dla mnie szczególnie ważna. Jako dziecko często byłam pacjentką szpitali. Jako osoba dorosła zresztą też. Pamiętam, jak to było, jak byłam dzieckiem, jak trudny dla mnie był pobyt w szpitalu, jaka samotność temu towarzyszy, jak ważni są wtedy rodzice i dobre warunki w procesie leczenia. Dlatego zaangażowałam się w budowę Przylądka Nadziei  - nowoczesnego ośrodka onkologii i hematologii dziecięcej we Wrocławiu, który stworzyła prof. Alicja Chybicka, a zajmuje się nim niezwykła fundacja: Na Ratunek Dzieciom z Chorobą Nowotworową. Klinika już jest – naprawdę wspaniała – by dzieci mogły w niej zdrowieć.
Potem zaangażowałam się w budowę i stworzenie Świetlikowa.

Co jest Świetlikowo?

To ośrodek opieki dziennej dla dzieci przewlekle chorych. Pierwszy w Polsce. Naszym marzeniem jest stworzenie hospicjum stacjonarnego dla dzieci.

Wiele osób boi się słów: nowotwór, dziecko, hospicjum. Pani nie?

Można powiedzieć: rak, dziecko, hospicjum – to straszne, jesteśmy zbyt wrażliwi. A można powiedzieć też: "Tak, to trudne, ale ja się tym zajmę". Ja właśnie w ten sposób staram się robić...

Odbierając nagrodę, powiedziała pani, że popularność nie jest ważna, ale... można ją do czegoś wykorzystać.

Popularność sama w sobie nie sprawia mi satysfakcji. Przekonałam się jednak, że rozpoznawalność, a przede wszystkim zaufanie, jakim się cieszę, mogę przekuć na coś dobrego i pożytecznego. Właśnie w pracę charytatywną. Wtedy ma to sens.

Zdobyła pani Mount Everest. Pamiętając trudy wejścia i zejścia ze szczytu, mówi pani, że każdy dzień dziecka chorego na raka to zdobywania Everestu.

Dzieci zdobywają Everest każdego dnia, zmagając się ze śmiertelną chorobą, jaka często jest nowotwór. Te dzieci są inne niż rówieśnicy, bardzo dojrzałe. Znacznie szybciej dojrzewają. Mnie uczą pokory wobec świata.
Zobacz także: Gdy odchodzi dziecko to jest tak, jakby kończył się świat...
Redakcja poleca: Czy szczepionki mogą powodować raka? [WIDEO]
Na różnych stronach internetowych można znaleźć informacje, że szczepionki mogą powodować raka. Zapytaliśmy o to prof. Ewę Augustynowicz, która zajmuje się badaniem szczepionek.
Doładuj
Przeładuj