GRY
 
 

"Przez tę maść straciłam dziecko" – czy ta szokująca historia jest prawdziwa?

"Mama posmarowała maścią synka, chłopiec zmarł chwilę później. Uważajcie na ten produkt, mamy!" – alarmują nagłówki. Czy naprawdę powinniśmy w nie wierzyć?

Czy maść Vicks VapoRub jest bezpieczna dla dzieci?
fot. Fotolia
Maść Vicks VapoRub jest większości z was doskonale znana. Łagodzi objawy przeziębienia i grypy, zmniejsza katar i kaszel, ułatwia oddychanie (przynajmniej według informacji na ulotce). W ciągu ostatnich dni w sieci pojawiło się wiele artykułów ostrzegających przed jej używaniem przy przeziębieniach u dzieci. Wszystko dzięki jednej, zmyślonej historii.

"Uważajcie na ten produkt, mamy!"

Historia o 2-latku, który zmarł po użyciu mentolowej maści, podbija Internet. Niestety, większość internautów, zamiast poszukać jej źródła, udostępnia nieprawdziwe informacje.

"Meksykańska mama opowiedziała o swojej tragedii, żeby uchronić innych przed tym, co sama przeżyła: przed utratą 2-letniego synka. Kiedy wróciła z pracy do domu, weszła do pokoju synka i poczuła, że chłopiec ma gorączkę. Pomyślała, że to zwykłe przeziębienie, więc natarła maścią Vick klatkę piersiową i plecy chłopca. Żeby ułatwić mu oddychanie, odrobiną maści posmarowała okolice noska. Położyła synka do łóżka i sama zasnęła obok niego. Kilka godzin później, kiedy się obudziła, zauważyła, że chłopiec nie oddycha. Zabrała go do szpitala, jednak chłopiec nie żył już od kilku godzin" – czytamy na portalach poświęconych zdrowiu, takich jak Natural Healthy Ways, Health Advice Team czy Science of Healthy Living. Jeżeli w myślach przypomniałaś sobie, ile razu używałaś tej maści, uspokajamy – ta historia to jedno wielkie kłamstwo.
Redakcja poleca: Domowe sposoby na przeziębienie - film
Nie zawsze konieczna jest wizyta u lekarza, czasem wystarczy herbata z cytryną czy ciepła kąpiel. Pediatra poleca domowe sposoby na przeziębienie.

Jak nie dać się oszukać?

Historia przeziębionego 2-latka i jego mamy to ostrzeżenie dla nas wszystkich: nie powinniśmy wierzyć we wszystko, co czytamy w Internecie. Takie i podobne informacje możemy łatwo zweryfikować. W tym wypadku wystarczy znaleźć post, który rzekomo stał się hitem Facebooka. Mimo poszukiwań nie udało mi się go znaleźć. Nigdzie nie podano imienia i nazwiska mamy chłopca, nie ma żadnych zdjęć czy wywiadów uwiarygadniających tę historię. To prawda, rodzice często dzielą się swoimi historiami, aby ostrzec innych rodziców przed zagrożeniami, na jakie narażone są dzieci. Z myślą o innych udzielają wywiadów, publikują zdjęcia, starają się dotrzeć do jak największej liczby osób poprzez zakładanie stron upamiętniających ich pociechy. Ta opowieść nie spełnia żadnego z tych kryteriów!

Zanim wyrzucicie "niebezpieczne" produkty, zastanówcie się, czy stanowią realne zagrożenie dla waszych dzieci. Mentolowa maść może zostać w szafce. Jeśli używacie jej zgodnie z przeznaczeniem i stosujecie się do zaleceń na ulotce, wasze maluchy są bezpieczne!

Czytaj także: "Moje dziecko mogło umrzeć przez całusa!"
Doładuj
Przeładuj