GRY

Mamy karmiące żalą się, że są dyskryminowane. Czy mają ku temu powód?

Nie, wcale nie chodzi o wypraszanie karmiących mam z restauracji i oburzanie się na widok dziecka ssącego pierś w miejscu publicznym. Matki karmiące czują się dyskryminowane także u lekarzy, na badaniach, w aptece. Też tak masz?

Matki karmiące czują się dyskryminowane u lekarzy
fot. AdobeStock
"Stop dyskryminacji matek karmiących naturalnie!!! Zacznijcie nas leczyć, a nie zbywać" – w ten sposób Milk Power, internetowa grupa wsparcia dla kobiet karmiących naturalnie protestuje na swojej stronie na Facebooku przeciw temu jak, są one traktowane przez lekarzy.

Przyjdź jak skończysz karmić

Chodzi o to, że lekarze mają niechętnie udzielać pomocy mamom karmiącym piersią. Mają ich odsyłać do czasu, aż zakończą karmienie. Dopiero wtedy czują, że mogą bezpiecznie zaordynować leczenie. Milk Power odbiera to jako dyskryminację. "Prawdziwa dyskryminacja kobiet karmiących piersią odbywa się w gabinetach lekarskich" – oceniła we wpisie na Facebooku.

I tu wymienia: endokrynologów odmawiających leczenia tarczycy, psychiatrów odmawiających leków na depresję, internistów nie zapisujących leków na anginę. Wymienia także onkologów "dowodzących, że karmienie piersią zwiększy ryzyko nowotworu (!)". "Odmawia się nam badań RTG, USG, tomografii. Wmawia się nam hiperprolakrynemię (nadmiar prolaktyny we krwi, która odpowiada za wydzielanie mleka w gruczołach sutkowych kobiet karmiących - przyp. mamotoja.pl) ) bez badań, zamiast szukać przyczyn złego samopoczucia pacjentki" – żali się.

Według niej, mamy karmiące spotykają się z odmową leczenia dolegliwości intymnych, gdyż lekarze, mają tłumaczyć np. suchość pochwy właśnie faktem naturalnego karmienia. "Mówi nam się, że chorujemy, bo karmienie obciąża nasz organizm, i nie zapisuje nam się leków lub badań, dopóki nie odstawimy dzieci od piersi’ - opisuje. Efekt? Kobiety zmuszone są szukać, ze świecą – jak zaznacza – lekarzy mających rzetelną wiedzę na temat karmienia piersią i laktacyjnego leksykonu leków. "Biegać od doradcy laktacyjnego do specjalisty i z powrotem, płacąc grube pieniądze". Tracą nadzieję na leczenie."Nie chorujemy z powodu karmienia naszych dzieci. Chorujemy z powodu ignorancji wielu, zbyt wielu lekarzy" – opisuje.



Leczenia matek karmiących piersią z pewnością wymaga szczególnej ostrożności. I z pewnością lekarze to właśnie mają na względzie odmawiając pewnych badań bądź leków. Jednak wpis ten pokazuje, że jest to dużo poważniejszy problem, skoro padają słowa nawet o dyskryminacji takich kobiet.

Pamiętajmy, że są leki, które w czasie karmienia można przyjmować bez obawy, że zaszkodzą dziecku. Zalicza się do nich leki przeciwbólowe lub przeciwzapalne – na bazie paracetamolu, ibuprofenu. Można też przyjmować preparaty witaminowe i wapniowe – najlepiej dla karmiących mam. W przypadku kaszlu – ziołowe syropy wykrztuśne i przeciwkaszlowe, pod warunkiem, że na ulotkach nie ma informacji o przeciwskazaniu dla matek karmiących.

Bez konsultacji lekarskiej nie powinno się przyjmować leków na receptę. Warto dokładnie przeczytać skład leków na przeziębienie i zawsze sprawdzić, czy przeciwwskazaniem do ich stosowania nie jest karmienie piersią.

Zapraszamy do wypełnienia ankiety dla czytelniczek mamotoja.pl! Kliknij w grafikę:




Z pewnością są wśród was karmiące mamy, które nie raz musiały skorzystać z pomocy lekarskiej. Czy zdarzyło się wam, ze zostałyście odesłane z kwitkiem i zaleceniem, aby przyjść, jak skończycie karmić? Podzielcie się swoimi doświadczeniami w komentarzach!

Zobacz też: 
Redakcja poleca: Jak mama wcześniaka może zadbać o laktację?
Nawet jeśli wcześniak na początku życia nie może ssać piersi mamy, można – i warto! – zadbać o laktację. Dzięki temu, kiedy maleństwo będzie już silniejsze, jego mama będzie gotowa przystawić je do piersi i nakarmić. Karmienie piersią może się udać, ale dla sukcesu bardzo ważne będą pierwsze godziny i dni po porodzie.
Doładuj
Przeładuj