GRY
 
 

Młoda mama prosi: Skończcie z tymi radami! To ja jestem matką!

„Smoczek?! Dlaczego dałaś dziecku smoczek? Kamienie na żądanie?! Co za głupota, karm je co 3 godziny” - mam dość „wspaniałych” rady mam, babć i koleżanek! Pozwólcie mi być matką!

Rady dla młodej mamy
fot. fotolia
Gdy zachodzimy w ciążę wszyscy wkoło nagle stają się ekspertami od wychowywania dzieci. Z chwilą narodzin liczba dziecięcych znawców wzrasta jeszcze bardziej. 

Babcie, ciotki, znajome dają sobie prawo do pouczania nas. Z jakiś niewyjaśnionych powodów uznają, że wiedzą lepiej niż my, jak nasze dzieci powinny być karmione czy wychowywane. 

Zagubiona w poporodowej burzy hormonów próbowałam dostosować się do wpajanych mi rad. Niestety często były sprzeczne i powodowały moją frustrację. Słysząc nieustanne pouczanie, miałam wrażenie, że wszystko robię źle. Byłam poddenerwowana, co wyczuwało dziecko i zaczynało płakać. Im więcej się denerwowałam, tym bardziej ono płakało, a ja czułam się coraz gorszą matką.  Tak nakręcało się błędne koło. Im ja gorzej sobie radziłam, tym moi bliscy uznawali, ze należy dawać mi więcej rad.
Najczęściej dotyczyły tego:
  • Co ile powinnam karmić dziecko – Jak to karmić na żądanie? - dziwiła się moja mama. Przecież ty nigdy nie odpoczniesz! Co 3 godziny w zupełności dziecku wystarczy – upierała się wbrew radom położnych.
  • Czy ono na pewno się najada wyłącznie moim mlekiem - Dokarm je w końcu, to przestanie płakać z głodu! – mawiała moja babcia. Ja niestety jak uparta młoda matka wkładałam mojemu małemu płaczusiowi do buzi jedynie pierś do 6. miesiąca życia. 
  • Dawania smoczka – Nie dawaj dziecku smoczka! - krzyczały koleżanki. Daj rzesz temu dziecku smoczek, to przestanie nieustannie wisieć na twojej piersi – mówiła moja mama.
  • Spania z dzieckiem – Dziecko powinno spać w swoim łóżeczku! To, co robisz, jest niebezpieczne! - nie raz usłyszałam, kładąc córkę obok siebie w łóżku.
  • Spacerów – Jak to idziesz z nią na spacer?! Przecież ona ma dopiero tydzień! Powinnaś ją werandować! - grzmiał głos mojej matki.
Każdy aspekt mojego macierzyństwa musiał zostać gromadnie przedyskutowany. 

Kochana mamo, babciu, koleżanko, wiem, że nie chciałyście dla mnie źle! Wiem, że wasze rady wynikały z troski o mnie i moje maleństwo, ale na litość boską pozwólcie mi być matką dla własnego dziecka. W hałasie waszych rad nie miałam szans, by wsłuchać się w samą siebie. To ja jako matka powinnam wiedzieć, czuć, co dla dziecka jest najlepsze, więc proszę, powstrzymajcie się, zagryźcie zęby i na chwilę zamilknijcie, bym sama mogła uczyć się mojego dziecka. 

Zobacz też: Apel mamy: Nie odwiedzajcie mnie na porodówce!

Czy wasi bliscy wtrącali się i dawali rady dotyczące wychowywania waszych dzieci? Które z nich denerwowały was najbardziej? Napiszcie w komentarzach.
 
Redakcja poleca: Nadepnięcie na lego oraz 9 sytuacji, w których mama mówi słowo na „k”
Co mówi mama, która nadepnie bosa stopą na klocek lego? Zobacz sytuacje znane tylko mamom, w których ciężko nie zakląć.

Ocena (3 oceny)

6.0
Doładuj
Przeładuj