Mr. Demolka

„Nie martw się tym jego chodzeniem. Zobaczysz, pewnego dnia po prostu wstanie i pójdzie” – pocieszyła mnie babcia zaprzyjaźnionego Tytusa.

Gdy nasz Kubuś skończył rok i dwa miesiące i wciąż nie wykazywał żadnego zainteresowania chodzeniem, zasępiliśmy się nieco. Inne dzieci w tym wieku maszerowały z wiaderkiem w ręku. Plac zabaw to jeden wielki sprawdzian umiejętności dla rodziców. Nikt nie chce porównywać swych dzieci z innymi, ale nie sposób się tym porównaniom oprzeć. Inne dzieci biegały, a Kuba kolejne pary spodni zamieniał w ścierki do froterowania podłogi, a nawet chodników. Czasem przyjmował postawę wojskową: w parku pełzał po ziemi, zbierając z niej kapsle, pety, żołędzie i ze smakiem wkładał je do buzi.
„Nie martw się tym jego chodzeniem. Zobaczysz, pewnego dnia po prostu wstanie i pójdzie” – pocieszyła mnie babcia zaprzyjaźnionego Tytusa. I tak się stało. Akurat zwiedzaliśmy piękny kościół romański, gdy nagle, tuż pod jego fasadą, Kubuś podreptał w stronę mojej przyjaciółki. Wszyscy się strasznie ucieszyli, zakonnice uzgodniły, że to prawdziwy cud – dziecię zaczęło chodzić u bram kościelnych. Ja z tej okazji postawiłam wieczorem przyjaciółce piwko. Teraz nie wiem, dlaczego wszyscy tak się z tego wyczynu Kubusia cieszyliśmy...
Czternastomiesięczne dziecię jest jak wiecznie pędzący walec zmiatający wszystko na co natrafi, a natrafi na cały świat, bo pędzi w każdym kierunku. Wczoraj ruszył sprintem w stronę pudełka z jajkami, które wypatrzył na blacie w kuchni. Bum! Cała podłoga w jajkach. Pośrodku żółtej mazi siedzi zachwycony sprawą Kubuś, cały wypaćkany, faszeruje usta skorupami. Dwa dni wcześniej biegał między WC a pokojem i wrzucał co popadnie do sedesu – swój kubek, moje płyty DVD. „Przecież wiadomo, że trzeba układać przedmioty poza zasięgiem dzieci” – tłumaczą mądralińscy. Ale w tym celu musiałabym wzdłuż całego mieszkania zbudować antresolę.
Ten rozpędzony walec zatrzymał się dziś na kilka sekund przy biurku taty i skasował mu parę rzeczy w komputerze. Ile razy można biednemu człowieczkowi mówić: „Zostaw to, tego nie wolno”, „Nie psuj drukarki”, „Nie wylewaj kawy” itd. Chodzące dziecko ma wiele wad. Jedną z nich jest to, że może samo podejść do szafy, wyjąć z niej szczotkę do zamiatania podłogi, a następnie tą szczotką wymachiwać niczym siatką na motyle.
Kiedyś przeczytałam artykuł o kosztach związanych z utrzymaniem bobasa. Wyliczano wiele rzeczy – od pieluch, staników do karmienia, aż po koszty przedszkola. O zniszczeniach nie wspomniano. W wychowanie dziecięcia wliczyć należy całą serię zniszczeń, których mały Mr. Demolka dokona. Są takie ogłoszenia na słupach: „Demontaż, demolka, dezynfekcja”. Może zatrudnią w tej firmie Kubusia?
Rzewnie wspominam czasy relaksu, kiedy to Kubuś był miękkim tobołkiem leżącym w bujanym krzesełku, a nasze mieszkanie nie wyglądało jak po uderzeniu meteoru.

Tekst: Agata Passent
Redakcja poleca: Kiedy zrobić test ciążowy najwcześniej?
Na pytanie, kiedy zrobić test ciążowy najwcześniej, nie ma jednoznacznej odpowiedzi – choć testy można robić już 10 dni po zapłodnieniu, to nawet pozytywny wynik nie będzie oznaczać, że ciąża przetrwa parę kolejnych dni. Aby wiarygodnie potwierdzić ciążę, trzeba wstrzymać się nawet dłużej niż 2 tygodnie od zapłodnienia.
Oceń artykuł

Ocena 5 na 1 głos

Popularne tematy