Białe i czarne dzieci
fot. Fotolia

Czy wiersz o Murzynku Bambo jest rasistowski?

Tuwim nie miał złych intencji, tak myślę. Ale ten wierszyk nie jest lubiany przez czarnoskórych. Ja też go nie lubię, ale moje koleżanki - lubią i czytają dzieciom. Czy uczą je rasizmu?
Magda Klimkowska
Białe i czarne dzieci
fot. Fotolia
Co może być złego w wierszyku o Murzynku Bambo? – pyta Kasia. – No co? I zaczyna recytować. Zna dokładnie cały wiersz Tuwima. Tak samo, jak Aneta, Ula, Asia i ja, czyli wszystkie osoby, które siedzą przy kawiarnianym stoliku. Wszystkie jesteśmy mamami, wszystkie znamy Murzynka Bambo. Tylko dwie z nas uważają, że jest w nim „coś złego”. Kto ma rację?

Bambo – czytać czy nie czytać?

– Tak, czytać – mówi Margaret Amaka Ohia*, która tropi przejawy rasizmu w języku polskim. – Przede wszystkim dlatego, że dzieci i tak się z nim zetkną. Poza tym wiersz o Murzynku Bambo jest tekstem o tzw. Innym, czyli o kimś, kto różni się od naszego dziecka ze względu na kolor skóry, płeć, wiek, bogactwo, sprawność fizyczną itp. Ale nie wystarczy tylko przeczytać dziecku ten wiersz. Trzeba przede wszystkim zwrócić uwagę na to, co mówimy po przeczytaniu tego wiersza. Warto powiedzieć, że wiersz Tuwima nie mówi prawdy, że jest krzywdzący.

Zdaniem Margaret trzeba mieć świadomość dyskryminującej wymowy wiersza. Jakie krzywdzące stereotypy powiela?

Osoby ciemnoskóre są przedstawione jako:
  • leniwe (psoci, figluje - to jego praca),
  • brudne (a mama woła chodź do kąpieli, a on się boi, że się wybieli),
  • niedojrzałe (ten nasz koleżka).

Przede wszystkim jednak Bambo (czyli osoba ciemnoskóra) to ktoś inny niż typowy Polak, to ktoś „egzotyczny”. Ma „czarną skórę”,  mieszka w dalekiej Afryce (a nie w określonym państwie), nie chodzi z nami (Polakami) do szkoły i uczy się z „murzyńskiej czytanki”.

Stereotypy pojawiają się nie tylko w tekście, ale także w ilustracjach towarzyszących wierszowi w książeczkach. To słodki, egzotyczny obraz, na którym jednak chłopiec bawi się np. z małpą na drzewie. Należy zatem mówić o tym dziecku. I koniecznie dodać, że sam tytuł, słowo „Murzynek” jest słowem, którego lepiej unikać.
Redakcja poleca: Agnieszka Hyży o swojej patchworkowej rodzinie: „Martusia już się przyzwyczaiła” [WIDEO]
Agnieszka Hyży stara się stworzyć prawdziwy dom dla swojej 7-letniej córki. Jak w tej sytuacji odnalazł się jej mąż, Grzegorz Hyży, i jakie relacje nawiązał z dziewczynką? Dziennikarka przyznała, że duże znaczenie miał wiek Marty: gdy poznała Grześka, jej córeczka była malutka.

Co jest złego w słowie Murzyn?

Murzyn to słowo nacechowane negatywnymi skojarzeniami. Mówimy, że ktoś wykonuje pracę na Murzyna wtedy, gdy nie otrzymuje wynagrodzenia lub pracuje bez umowy. Murzyn to inaczej wyzyskiwany pracownik, to ten, który pracuje fizycznie. W końcu coś, co jest  „sto lat za Murzynami”, jest prymitywne i przestarzałe – tłumaczy Ohia.

 

Jak rozmawiać z dziećmi o dzieciach, które mają inny kolor skóry?

– Najlepiej uczyć, żeby dzieci zauważały podobieństwa, a nie skupiały się na różnicach, np. To Paweł, a nie Murzynek.  Jeśli musimy podać informację o kolorze skóry, można powiedzieć „osoba ciemnoskóra” albo – jeśli nie pochodzi z Polski – wskazać skąd pochodzi.

Czy trzeba uczyć tolerancji?

Odpowiedź na pytanie o naukę tolerancji nie jest oczywista. Koleżanka, która lubi czytać córeczce Murzynka Bambo, powiedziała, że jej zdaniem nauka tolerancji to dość sztuczna sprawa. Jeśli dziecko wychowuje się w domu wolnym od rasizmu, nie ma pojęcia o jego istnieniu. I to wystarczy. Margaret Ohia mówi tak:

– Myślę, że trzeba poczekać, aż dzieci zapytają o to same. Nie można określić właściwego czasu na rozmowę na tego rodzaju tematy. Dziecko nie widzi nic złego w zwracaniu uwagi na inność, dopiero mówienie o tolerancji dla różnorodności lub jej nakazywanie może powodować myślenie w kategoriach „Oni są inni = Oni są obcy = Oni są źli". Wtedy warto uświadomić dziecku, w jak najprostszy sposób, że różnorodność kulturowa, etniczna lub rasowa jest naturalna, a ludzie, którzy traktują ją inaczej są rasistami, ksenofobami, szowinistami, homofobami i ableistami (wrogość wobec osób niepełnosprawnych – przyp. red) i postępują bardzo źle. Nie kochają siebie i innych.

Warto przeczytać tekst o małej mieszkance Wrocławia, która cierpiała przez to, że ma inny kolor skóry, niż dzieci w jej klasie: Koniec wytykania palcami. Różnorodność jest fajna

* Margaret Amaka Ohia – językoznawca, medioznawca, filmoznawca. Autorka rozprawy doktorskiej „Przejawy rasizmu w polszczyźnie. Mechanizmy systemowe, tekstowe i dyskursywne”. Trenerka antydyskryminacyjna. Stypendystka programu Fulbright na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley. Interesuje się komunikacją interpersonalną i międzykulturową. Lubi filmy Todda Solondza.
Oceń artykuł

Ocena 3 na 27 głosy

Zobacz także

Popularne tematy