niemowlę, zabawy, propozycje zabaw
fot. Fotolia

Muzyka wspiera rozwój dziecka

Pomaga w nauce matematyki i języków obcych, uwalnia od stresu. Jak wspierać muzyczny rozwój dziecka?
Katarzyna Pinkosz
niemowlę, zabawy, propozycje zabaw
fot. Fotolia
Słuchanie muzyki korzystnie wpływa na mózg dziecka, aktywizując połączenia między komórkami nerwowymi. Pomaga rozładowywać napięcia, zmniejsza lęk i odczuwany ból. Edukację muzyczną warto zacząć, jak najwcześniej.




A więc do dzieła! Zanim dowiesz się, jaką muzykę włączać dziecku, zacznij od poznania najprostszych metod rozwijania inteligencji muzycznej swojego dziecka, czyli od...

...kształtowania słuchu
- Dotykowe zgadywanki. Włóż do torby kilka przedmiotów, np. klucze, elektryczną szczotkę do zębów, pudełko po zapałkach, szeleszczący papier, folię. Namów malca, by zamknął oczy i na podstawie dźwięku odgadywał, jaki przedmiot wyjmujesz z torby. Od trzeciego roku życia.
- Słuchanie ciszy. Poproś dziecko, by zamknęło oczy i opowiadało Ci, co słyszy (np. gotującą się wodę, samochody, tramwaje). Od czwartego roku życia.
...nauki śpiewania
- Śpiewanie słów. Słowa, które maluch potrafi już powiedzieć: np. "mama", "tata", staraj się śpiewać. Moduluj swój głos, mówiąc maluszkowi, że śpiewamy jak ptaszki (wysoko) lub jak niedźwiedzie (nisko). Od drugiego roku życia.
- Klaskanie i tupanie. Śpiewając Wasze ulubione piosenki, wyklaskujcie i wytupujcie ich rytm. Od trzeciego roku życia.
- Małe przedstawienie. Inscenizujcie piosenki: np. przy "Stary niedźwiedź mocno śpi" bawcie się w niedźwiedzie, przy "My jesteśmy krasnoludki" skaczcie i pokazujcie Wasze domki, a przy "Idzie niebo ciemną nocą" zamieńcie się w pisklątka, które zasypiają w gniazdku. Od trzeciego roku życia.
...nauka grania
- Pierwsze instrumenty. Pudełeczka po jogurtach lub puszki po napojach wypełnij fasolą, grochem, piaskiem. Mogą to być wspaniałe grzechotki malca. Pustą ceramiczną doniczkę odwróć do góry dnem, przewlekając przez nią sznurek. Powstanie w ten sposób dzwon.
Możecie też ustawić obok siebie kilka butelek, wlewając trochę wody. Grajcie także na butelkach częściowo wypełnionych piaskiem. Niech taka domowa orkiestra uświetni np. przyjęcie urodzinowe dziecka. Możesz też udawać dyrygenta i pokazywać maluszkowi, jak szybko ma śpiewać i wystukiwać rytm piosenki. Od czwartego roku życia.

Jakie będą korzyści?
Eksperymenty prowadzone w Japonii pokazały, że dzieci, które miały zajęcia muzyczne, lepiej przyswajały nowe wiadomości. Nie miały problemów z koncentracją, szybciej się uczyły. Widać to było szczególnie w nauce matematyki i języków obcych. Skąd ten efekt? Ano stąd, że słuchanie muzyki korzystnie wpływa na mózg dziecka, aktywizując połączenia między komórkami nerwowymi. Pierwsze sześć lat życia to najważniejszy okres dla rozwoju układu nerwowego i mózgu. Dlatego tak ważne jest, by edukację muzyczną zacząć jak najwcześniej.

Leczenie muzyką
Od wieków wiadomo również, że muzyka koi ból, rozładowuje napięcie, wspomaga psychikę. Na Zachodzie muzykoterapia jest stosowana na salach operacyjnych, przy porodach. W Polsce bardzo dobre efekty w leczeniu maluchów uzyskuje się w Pracowni Muzykoterapii Centrum Zdrowia Dziecka, prowadzonej od lat przez dr. Macieja Kieryła i mgr Bożenę Pielachowską. Leczenie muzyką stosuje się u maluszków na oddziałach szpitalnych, m.in. neurologii, onkologii, kardiologii, nefrologii, okulistyce, często u dzieci z poważnymi chorobami.
Przy dźwiękach muzyki dzieci wykonują ćwiczenia: oddechowe, rytmiczne i fizyczne. Te, które mogą, poruszają się w takt muzyki, tańczą. Potem próbują muzykować.

Najlepszy Twój głos
Najpiękniejszą muzyką jest śpiew mamy. To znacznie ciekawsze niż najwspanialsza muzyka Mozarta, nawet w najlepszym wykonaniu! Jest tylko jeden warunek: śpiewanie musi Tobie sprawiać radość! Nie możesz tego robić tylko dlatego, że przeczytałaś, jak ważne jest to dla dziecka. Maluszek od razu wyczuje fałsz.
Okazję do śpiewania znajdziesz zawsze: gdy przebierasz, karmisz, przygotowujesz zupkę. Dziecko nie musi przy tym uważnie Cię słuchać. Wręcz przeciwnie, niech się po prostu bawi. Przy pozornym braku zaangażowania tak naprawdę słucha bardziej aktywnie i otwarcie.
Śpiewaj to, co znasz i lubisz. Mogą to być kołysanki, piosenki ludowe, biesiadne, harcerskie, łatwo wpadające w ucho, jak „Szła dzieweczka do laseczka”, „Jarzębina czerwona”, „Gęsi za wodą”, „Idzie zuch”. Przedszkolakowi zaproponuj piosenki z płyt o Misiu i Margolci czy telewizyjnego „Budzika”. Ale równie dobrze możesz też śpiewać piosenki, które sama „na gorąco” wymyślisz.

A co do posłuchania?
Jaki rodzaj muzyki będzie miał najlepszy wpływ na Twojego malca? Klasyka, pop czy jazz? Dr Maciej Kierył, lekarz anestezjolog i muzykoterapeuta, od 20 lat prowadzący Pracownię Muzykoterapii w Centrum Zdrowia Dziecka, zaleca, by w domu od pierwszych lat życia dziecka umożliwiać mu obcowanie z różnymi gatunkami muzyki. Mogą to być utwory klasyczne, jak np. „Marzenie” czy „Wesoły wieśniak” Schumanna, „Sonata księżycowa” Beethovena, utwory Vivaldiego, Mozarta, Chopina. Bardzo polecane są też utwory na niedawno wydanych płytach z serii „Muzyka Bobasa”. Jeśli nie lubisz klasyki, odtwarzaj płyty z łatwym jazzem, rockiem, reggae czy muzyką pop. Zadbaj jednak o różnorodność. Oczywiście słuchanie tego rodzaju muzyki musi Wam wszystkim sprawiać przyjemność. Trzeba ją lubić!
Z cztero-, pięciolatkiem warto od czasu do czasu wybrać się na prawdziwy koncert, by dziecko miało okazję obcować z muzyką na żywo. Najlepiej, by był on adresowany do dzieci.

Lekcje grania
Mozart nie zostałby najwspanialszym muzykiem wszech czasów, gdyby nie dano mu szansy grania na fortepianie. A może Twoje dziecko też jest utalentowane? Jeśli lubi śpiewać, słuchać muzyki, spróbuj je uczyć gry na instrumentach! Warto to zacząć robić jak najwcześniej. Naprawdę jest to możliwe! Maluch to urodzony artysta. Jeśli tylko stworzysz mu odpowiednie możliwości, będzie rysować, malować, grać. To dla niego najlepszy sposób wyrażania siebie i swoich emocji.
Pierwsze instrumenty są bardzo proste: bębenki, marakasy, grzechotki, dzwonki. Dziecko może też grać na zwykłych garnkach, odwróconych doniczkach, butelkach, częściowo wypełnionych wodą.
Najlepiej, jeśli instrumentów do muzykowania jest w otoczeniu dziecka jak najwięcej, a maluch ma do nich nieograniczony dostęp. Naukę gry rozpoczyna się po prostu od akompaniowania do śpiewanych piosenek, wystukiwania ich rytmu. To sprawia maluszkowi przyjemność, daje satysfakcję. Czuje się on wtedy prawdziwym artystą.
Jeżeli dziecko wykazuje zainteresowanie grą i lubi muzykę, spróbujcie nauczyć je grania na prawdziwym instrumencie. Niektóre maluchy zaczynają naukę już w wieku 3–4 lat (fortepian, skrzypce, flet). Jednak malca trzeba uczyć inaczej niż dorosłego. On przede wszystkim musi się bawić muzykowaniem.

Metoda Suzuki
Dla najmłodszych do nauki gry na instrumencie najbardziej polecana jest japońska metoda dr. Shinichi Suzuki. W Polsce można już w ten sposób uczyć dziecko grać na skrzypcach, fortepianie, gitarze czy wiolonczeli.
Nauczyciele Suzuki twierdzą, że umiejętności muzyczne powinny rozwijać się harmonijnie wraz z nauką chodzenia, tańczenia, śpiewania i mówienia. Służy temu metoda nauczania, która odwołuje się do tej samej zdolności, dzięki której dziecko uczy się języka ojczystego. Najpierw maluchy osłuchują się z repertuarem (są to specjalnie dobrane utwory), potem je grają. Dopiero później poznają nutki. W identyczny sposób dziecko nauczyło się przecież ojczystego języka: najpierw osłuchało się z nim, potem zaczęło mówić. Dopiero na samym końcu nauczy się czytać i pisać.
W lekcjach muzyki maluszkowi powinien koniecznie towarzyszyć rodzic. Muzyka stanie się bowiem ważna dla dziecka dopiero wówczas, jeśli przekona się ono, że również mama i tata uważają ją za coś istotnego, czemu warto poświęcić czas.
Metodą Suzuki maluchy bardzo szybko uczą się grać i robią wręcz niesamowite postępy.

A co w Polsce?
Obecnie japońską metodą uczy w Polsce dzieci już prawie 50 nauczycieli fortepianu, skrzypiec, gitary i wiolonczeli. Co więcej, metoda Suzuki jest również z powodzeniem stosowana u maluchów mających problemy autystyczne, przewlekle chorych. Oprócz tego, że grają, uczą się też samodzielności, usprawniają fizycznie. Mają też wielką radość z muzykowania.
Jeśli nie możesz uczyć dziecka w ten sposób grać, odtwarzaj muzykę z płyt. Jaką? Polscy nauczyciele Suzuki polecają dla dzieci m.in. „Piosenki Misia i Margolci”, „Piosenki Budzika, „Kołysanki-usypianki” Grzegorza Turnaua i Magdy Umer, baśń muzyczną „Piotruś i wilk” Prokofiewa, „Karnawał zwierząt” Saint-Sansa, „Dziadek do orzechów” Czajkowskiego czy suitę „Peer Gynt” Griega.

Przywrócić radość
– Dzięki muzyce dziecko otwiera się, zmniejsza się jego poziom lęku, odwraca ono swoją uwagę od choroby – opowiada mgr Bożena Pielachowska. – Jest pewniejsze siebie.
Pierwszy etap muzykoterapii polega na fizycznym „uruchomieniu” dziecka. Terapeuci uczą je, jak dzięki muzyce nauczyć się rozładowywać emocje. Służą temu m.in. zabawy muzyczne, jak wyklaskiwanie rytmu, naśladowanie jadącego pociągu czy odgłosów na stadionie (okrzyki typu „gol”, „hurrra”). To ważne dla dzieci zalęknionych, zahamowanych, nadpobudliwych. Ćwiczenia nie tylko pomagają im wyrazić emocje, ale też poprawiają sprawność obu półkul mózgowych, krążenie.
Drugi etap to uwrażliwienie na muzykę oraz relaks. Przy dźwiękach ulubionych melodii maluch np. wyobraża sobie siebie idącego leśną ścieżką, zbierającego szyszki.
– Choroba niszczy dziecko emocjonalnie. A dzięki muzykoterapii szpital nie będzie mu się kojarzyć tylko z operacjami, ale i z zabawami muzycznymi. Muzyka przywróci mu radość życia – przekonuje dr Maciej Kierył.

Katarzyna Pinkosz
Konsultacja: mgr Bożena Pielachowska, pedagog specjalny, dr Maciej Kierył, lekarz, muzykoterapeuta, Centrum Zdrowia Dziecka
Redakcja poleca: Kiedy dziecko zaczyna chodzić - film
Zobacz, jak dziecko stawia pierwsze kroki. Nasz ekspert tłumaczy, przez jakie etapy w nauce chodzenia dziecko powinno przejść.
Oceń artykuł

Ocena 5 na 1 głos

Zobacz także

Popularne tematy