Owsiak
fot. Archiwum WOŚP, Łukasz Widziszowski

Na co w 2015 r. gra WOŚP: mówi Jurek Owsiak

Tysiące wolontariuszy i serduszek, miliony złotych na najnowocześniejszy sprzęt, który od lat ratuje życie dzieciom: to bilans 23 lat istnienia WOŚP. A z drugiej strony: pojawiające się zarzuty dotyczące finansowania Fundacji WOŚP. Co na to Jurek Owsiak?
Katarzyna Pinkosz
Owsiak
fot. Archiwum WOŚP, Łukasz Widziszowski

Na co w 2015 roku zagra Orkiestra?

WOŚP zawsze gra dla dzieci, tylko zwykle grała dla trochę młodszych. Jednak odziały intensywnej terapii noworodka i oddziały niemowlęce są już świetnie wyposażone w nasz sprzęt. Są tam inkubatory hybrydowe – każde takie urządzenie to mały szpital. Wprowadziliśmy system Infant Flow – najnowsze urządzenia do ratowania oddechu: to malutka rureczka, która leży na nosku noworodka, a urządzenie o wartości samochodu wymusza oddech. Dzięki temu nie jest niezbędny respirator, który co prawda ratuje życie, ale już zawsze dziecko będzie miało problemy z płucami. Takich urządzeń mamy najwięcej na świecie w stosunku do liczby rodzących się dzieci. Niedawno kupowaliśmy inkubatory ratunkowe do SOR (szpitalnych oddziałów ratunkowych). Kupujemy najlepszy sprzęt: nie najtańszy, tylko najnowocześniejszy.
W tym roku uznaliśmy, że trzeba pochylić się nad dziećmi, które trafiają do szpitala z już rozpoznaną chorobą. Postawiliśmy na diagnostykę, bo warto wydać pieniądze, żeby jak najszybciej rozpoznać u dziecka np. chłoniaka, problemy ze słuchem, wzrokiem. Gramy dla reumatologii, pulmonologii, chcemy też kupić sprzęt dla kardiochirurgii dziecięcej i onkologii – tam jest potrzebny sprzęt kosmiczny, gwarantujący dobre leczenie. On się zużywa.
Czytaj też: Nowotwory u dzieci można wyleczyć

Kto decyduje, na co w danym roku gra Orkiestra? Jurek Owsiak, lekarze?

Wszyscy razem! Czytelnicy też mogą współdecydować. Każdy może przysłać maila z propozycją. Młode mamy piszą do nas w wielu sprawach. To właśnie dzięki nim powstał program cukrzycowy, dzięki któremu każda kobieta w ciąży, która ma cukrzycę w ciąży, może na czas planowania ciąży i samej ciąży otrzymać bezpłatnie pompę insulinową.
Nie ma dnia, żebym nie dostał listu od młodych mam. Niedawno dostałem list od mamy z Krakowa, której 6-letni jest dzieckiem uratowanym dzięki kupionemu przez nas sprzętowi. Chłopiec jest alergikiem, był na oddziale pulmunologii i alergologii: mama opisała nieciekawy stan tego oddziału. Odpisałem: „Wiesz, tak się składa, że w tym roku będziemy się tym zajmowali”.
Przy wyborze bazujemy też na naszej wiedzy, a jest ona ogromna: nie ma w Polsce szpitala, o którym nie wiedzielibyśmy wszystkiego, bo w każdym jest nasz sprzęt. Po to, by go otrzymać, szpital musi wypełnić bardzo precyzyjną ankietę. Przed wyborem rozmawiamy też z konsultantami krajowymi: znamy wszystkich, którzy zajmują się dziećmi, radzimy się ich, jaki sprzęt warto kupić. Decyzję podejmujemy późną jesienią.

Wiele osób mówi, że to wszystko, co kupujecie, powinno kupować Ministerstwo Zdrowia...

Nigdzie na świecie tak nie jest. Państwo zapewnia standard, ale na wszystko, co ponad standard, trzeba znaleźć pieniądze. Największy szpital londyński, Great Ormond Street, który nas nauczył podejścia do zbiórki pieniędzy, zbiera tylko dla siebie 50 mln funtów rocznie, żeby podwyższyć standard leczenia. To trzy razy więcej niż my, tylko robi to przez cały rok!
Czytaj też: WOŚP zmieniła polską medycynę pediatryczną

W 2015 roku hasłem finału jest diagnostyka i dobre leczenie…

Tak, to hasło dotyczy ono zarówno dzieci, jak dorosłych. W Polsce prawa do godnego leczenia są łamane.

Prawa dzieci do dobrego leczenia też są łamane?

Tak. W londyńskim szpitalu 20 lat temu pierwszy raz zobaczyłem, że na oddział intensywnej terapii do dziecka wpuszczani są najbliżsi i mogą tam być cały czas. Do dziecka chorego na przewlekłą chorobę może przyjść cała rodzina: rodzice, babcie, rodzeństwo - to nie przeszkadza szpitalowi, a ono szybciej zdrowieje. U nas często wciąż jeszcze do szpitala można przyjść tylko w określonych godzinach, bywa, że jest problem z zostaniem z dzieckiem na noc.
W szpitalu w Uppsali widzieliśmy matkę, na której leżał wcześniak, podłączony do dziesiątek rurek i sprzętu medycznego. Ssał pierś. U nas wciąż trzeba jeszcze przełamywać strach przed wyjęciem dziecka z inkubatora. A przecież mleko matki jest najlepszym antybiotykiem.  

Nie brakuje wam wolontariuszy do zbierania pieniędzy?

Nie. 23 lata temu, kiedy zaczęliśmy grać, wolontariat w ogóle nie był popularny.  Wszyscy mówili, że nikt nam nie uwierzy, nie wrzuci ani złotówki. Okazało się, że uwierzyli. Tak, jak kiedyś nauczyliśmy ludzi, czym jest wolontariat, tak teraz musimy zacząć działać lokalnie. Czasem zwracają się do nas mamy dzieci z różnymi problemami zdrowotnymi, pytając, czy możemy im pomóc. Mówimy, że pojedynczym osobom nie dajemy na sprzęt, ale jeśli znajdą w swojej miejscowości innych rodziców dzieci z takim samym problemem i namówią władze, by dały im lokal, stworzą ośrodek, to możemy taki go wyposażyć. Już kilka takich miejsc wyposażyliśmy w pionizatory, suche baseny.

Zdarza się, że wolontariuszami są mamy, których dzieci skorzystały z pomocy WOŚP?

Takich osób jest tysiące. Często podchodzą do nas na ulicy ludzie i mówią: "Dziękuję za sprzęt, uratował życie mojemu dziecku...". Ci ludzie wracają do nas. Uciekam od takich słów: „pokolenie WOŚP”, ale przychodzą do nas młodzi ludzie z rodzicami, mówiąc: "Moja mama zbierała, ja też chcę zbierać". "Urodziłam się 17 lat temu, jestem z pokolenia Orkiestry". "Mama mówiła, że urodziłam się w waszym inkubatorze". Wiele osób pisze: „Zbierałam pieniądze, kiedy byłem w szkole, potem były studia, praca, rodzina, teraz moje dziecko będzie zbierało w przedszkolu, będę z nim zbierała”. Cała Polska niedawno śledziła losy sparaliżowanego pacjenta, którego postawili na nogi lekarza z Wrocławia. Dostaliśmy niedawno maila: „Dzięki temu, że moja żona i córka były pod wspaniałą opieką w Rudzie Śląskiej, a następnie w CZD, gdzie wasz sprzęt fantastycznie pracował, mogłem zająć się swoją pracą: byłem spokojny, mogłem pracować w tym zespole”. Wspaniała opowieść… Najmłodsi wolontariusze to... dzieci w wózkach (kwestują z rodzicami). Najstarsi mają po 80 lat.

WOŚP jest jednak coraz częściej krytykowana. Po pierwsze: za "róbta, co chceta"...

Za to już chyba nie, te czasy już minęły...

Po drugie: za kwestie finansowe...

Za nietuzinkowość, nieznajomość tego, co robimy. Respiratory z poprzedniej akcji kupiliśmy dopiero niedawno, ale zapłacimy za nie w kwietniu. Około czerwca rozliczymy zeszłoroczny finał. Pod koniec roku mamy w kasie kilkadziesiąt milionów zł. Ale my je wydamy za kilka miesięcy. Nieznajomość tych zasad powoduje, że niektórzy mówią: „Nie podoba mi się praca tej fundacji, podejrzewam, że tam coś jest nie tak”.

Są zarzuty, że koszty organizacji Finału są bardzo wysokie…

Minęły czasy, gdy wolontariat był za darmo. To my spowodowaliśmy, że wolontariusze mają ubezpieczenie, mogą dostawać pieniądze. W naszej fundacji ok. 30 osób dostaje pensje. Finał kosztuje nas ok. 1,5 mln zł. Jeśli jednak zbieramy 50 ml zł w zbiórce publicznej w czasie Finału, to cała ta kwota idzie na zakup sprzętu medycznego. Utrzymujemy się z pieniędzy, które dostajemy w ciągu roku.

Nie zabraknie wam pomysłów na granie?

Nigdy! Polska daje tyle nowych pomysłów, że moglibyśmy robić finały dwa razy w roku. Nie musimy zawsze zbierać na sprzęt. Możemy zbierać na edukację medyczną dzieci – już dziś ponad 1,5 mln dzieci z klas I-III przeszkoliliśmy z udzielania pierwszej pomocy. A może będziemy zbierać na to, by w każdej szkole były znowu gabinety stomatologiczne, jak kiedyś?
Zresztą, nawet gdybyśmy nagle stali się bardzo bogatym krajem, to czy chcielibyśmy stracić ten niezwykły dzień w środku zimy, kiedy ludzie tak wspaniale się bawią? Niech cały świat mówi: w środku zimy, w kraju, który nie jest za bogaty, ludzie nagle robią brazylijski karnawał, a przy tym zbierają na sprzęt na chore dzieciaki…

Czytaj też: WOŚP będzie grać do końca świata i jeszcze jeden dzień
Redakcja poleca: Babyonline razem z WOŚP: rekord w jednoczesnej resuscytacji po raz 3! [WIDEO]
Załoga Babyonline już 3 raz biła rekord w jednoczesnej resuscytacji z okazji Europejskiego Dnia Przywracania Czynności Serca. Zobacz film z naszego udziału w akcji WOŚP: czy wszystko się udało?
Oceń artykuł

Ocena 5 na 4 głosy

Zobacz także

Popularne tematy