GRY

Co zrobić, by wychować szczęśliwe dziecko? Wystarczy zastosować jedną prostą zasadę!

Każdy rodzic powinien codziennie stosować zasadę dziesięciu minut. Sprawdź, na czym ona dokładnie polega.
Szczęśliwe dziecko
fot. AdobeStock
Chyba każdy z nas chce wychować swoje dziecko na człowieka emocjonalnie dojrzałego, z wysoką samoświadomością, a przede wszystkim szczęśliwego. Pytanie tylko, jak to osiągnąć? Rodzice starają się, jak mogą. Natomiast dr Kenneth Barish z Cornell University twierdzi, że jest to prostsze, niż mogłoby się wydawać. Zdaniem specjalistki wystarczy codziennie stosować zasadę dziesięciu minut.

Tylko ty i ja

Zdaniem Barish zaledwie dziesięciu minut codziennie przed snem wystarczy, by znacząco wzmocnić więź emocjonalną z dzieckiem. Nie chodzi tylko o podsumowanie dnia i streszczenie problemów. Czas ten rodzice powinni poświęcić na rozmowę o emocjach. To powinna być okazja do tego, by dziecko mogło spokojnie przedstawić swoje argumenty, wytłumaczyć np. dlaczego w ciągu dnia się zdenerwowało lub co je martwi, zadać nurtujące je pytania i co ważniejsze, uzyskać na nie odpowiedzi czy pomoc, której potrzebuje. Dzięki temu nasza pociecha ma szansę nauczyć się radzenia sobie z trudnymi emocjami, a także zrozumieć, że nie ma nic złego w ich przeżywaniu. To czas, by się przytulić, a także pochwalić malucha, czy mu podziękować. Mały człowiek dzięki temu nawykowi czuje, że my rodzice zawsze jesteśmy blisko. Ma także szansę szybciej nauczyć się żyć w zgodzie se swoimi uczuciami i emocjami, a w przyszłości z pewnością będzie lepiej radzić sobie z cierpieniem, złością, czy porażką.
Redakcja poleca: Kara i konsekwencja w wychowaniu dziecka - zobacz porady psychologa
Zastanawiasz się, czy stosować kary wobec dziecka? Zobacz, co na ten temat mówi psycholog Dominika Słomińska

Mów, słuchaj i zrozum

Zasada dziesięciu minut może brzmi prosto i banalnie, ale w praktyce nie zawsze to wychodzi. Dzieci próbują zrozumieć świat. Pomagamy im w tym, jak umiemy, ale czasem mamy dość albo wolimy unikać prawdy. Denerwujemy się, gdy pytania są zbyt dociekliwe. Unikamy szczerego mówienia o uczuciach. Potem dziwimy się, że relacja z dzieckiem nie jest dość bliska. Co więcej, często odmawiamy także dzieciom prawa do wyraźnego mówienia o bólu, złości, smutku. Nie dajemy przyzwolenia na ich przeżywanie. Mówimy: „No, już nie boli”, odwracamy uwagę – „Patrz, ptaszek, leci!” i wmawiamy, że są dobre i złe emocje – „Taka ładna dziewczynka, a tak się złości”, „Chłopaki nie płaczą”. Tymczasem słuchając uważnie i pozwalając dziecku na przeżywanie emocji, szczególnie tych trudnych, dając wsparcie, możemy dziecku zaoferować znacznie więcej, niż mogłoby się nam wydawać.

Tylko czy aż dziesięć minut?

Choć Barish mówi o zaledwie dziesięciu minutach to mało które dziecko otrzymuje aż tyle czasu na wyłączność. Niestety w pędzie, między różnymi obowiązkami dużo spraw załatwiamy równolegle. Bawimy się z dzieckiem przy włączonym telewizorze, rozmawiamy, zerkając na telefon, czy gotując obiad. Nawet jeśli masz małe dziecko, warto wyrobić sobie codzienny wieczorny nawyk - wyciszyć mieszkanie, poczytać fajną książkę i zapytać, jak minął dzień. Posłuchać, co dziecku się podobało, a co było dla niego niemile lub niezrozumiałe. Poza tym to nie tylko przydatny, ale i bardzo miły nawyk, który powinien zagościć w każdym domu, nieprawdaż?

Źródło: babyology.com.au
 
 
Doładuj
Przeładuj

Popularne tematy

To Cię zainteresuje

Narzędzia dla mam

Więcej

Rozwój przez zabawę

Czas na bajeczkę