ciąża, szpital, podtrzymanie ciąży, badanie usg
fot. © Superingo - Fotolia.com

Nacięli jej krocze, teraz walczy o odszkodowanie. Czy jej się uda?

To wydarzenie przejdzie do historii. Miało ono miejsce w 2013 r. w Kalifornii w jednym z tamtejszych szpitali. Podczas porodu lekarz, wbrew woli rodzącej, naciął jej krocze. Kobieta, która pragnie zachować anonimowość (nazwijmy ją Kelly), chce pozwać go za napaść i pobicie.
Monika Karbarczyk
ciąża, szpital, podtrzymanie ciąży, badanie usg
fot. © Superingo - Fotolia.com

Kelly, tuż przed porodem, ostrzegła zespół medyczny, że była ofiarą gwałtu. Taka informacja jest niezwykle istotna, ponieważ u ofiar gwałtu poród może przywołać traumę związaną z poprzednim atakiem. Z takimi pacjentkami należy postępować bardzo ostrożnie, by nie wywoływać u nich dodatkowych niepotrzebnych cierpień. Niestety lekarz odbierający poród kompletnie to zignorował.   

"Natnę kroczę, bo jestem ekspertem"

Kobieta podczas porodu odczuwała narastający niepokój, chciała być o wszystkim informowana. Po jakimś czasie Kelly dostała znieczulenie zewnątrzoponowe, a jej nogi zostały ułożone i spięte w strzemionach. Po kilku próbach parcia, lekarz zadecydował, że natnie jej krocze. Pacjentka zapytała: "Dlaczego? Jeszcze nie próbowaliśmy wszystkiego".  
Gdy pojawił się kolejny skurcz, a główki dziecka nadal nie było widać, lekarz powtórzył informację, że natnie jej krocze, dodając: "Przesz, ale dziecko nie wychodzi i nie wyjdzie, bo nie ma miejsca. Natnę kroczę". Do tego również nakłaniały dziewczynę jej mama i pielęgniarka, mówiąc jej: "Zgódź się, nie martw się". Mimo to dziewczyna twardo upierała się przy swoim. Mówiła: "Nie. Nie tnij. Dlaczego?". Na co lekarz odpowiedział jej ze złością: "Po co pytasz "dlaczego"? Mam swój powód. Jestem ekspertem!", a potem nożycami zrobił 12 nacięć, nie wahając się ani przez chwilę. W efekcie urodziła dziewczynkę, która ważyła 6 funtów (około 2,7 kg).

Warto przeczytać: Czy nacięcie krocza jest konieczne?

Redakcja poleca: Poród z partnerem – film
Każda kobieta obawia się porodu. Czy warto przeżyć to wydarzenie razem z partnerem? Odpowiada nasz psycholog Adriana Klos.

Przemoc na porodówkach

W czasie porodu kobiecie towarzyszyły matka i siostra, ta ostatnia nagrywała poród (nagranie jest dziś dowodem w sprawie). Kobietę w jej roszczeniach wspierają organizacje działające na rzecz poprawy porodów. Jedna z ich przedstawicielek powiedziała: "Gdy obejrzeliśmy nagranie, postanowiliśmy wspierać ją w szukaniu sprawiedliwości. To jawny przykład stosowania przemocy na porodówkach. To jest niestety coś tak powszechnego, że większość ludzi przechodzi nad tym obojętnie. Czas to zmienić".  Zjawisko wymuszania na pacjentkach interwencji medycznych, takich jak nacięcie krocza, jest bardzo powszechne na całym świecie.
Zdaniem ekspertów z organizacji walczących o lepsze porody, lekarz zachował się karygodnie: "Pacjentka prosiła o informację, a on jej tego odmówił, a potem wszedł w nią nożyczkami i naciął jej krocze. To jest naruszenie ciała i godności pacjenta".

Jeśli mnie mogło się to spotkać, może również i ciebie

Kelly i wspierający ją ludzie, walczą nie tylko o zadośćuczynienie, ale też zmianę myślenia lekarzy. "Chcę, by każdy miał prawo do informacji na temat wykonywanych procedur i by szanowano jego prawo do decydowania o swoim ciele. Odebrano mi te prawa" – napisała w oświadczeniu Kelly. I dodała: "Jeśli mnie mogło to spotkać, to i tobie może się przytrafić. Lekarze i położne, którzy w ten sposób traktują ludzi, nie mają sumienia. Chcę zmiany nastawienia do pacjentów. Nie chcę, by kobiety były traktowane w ten sposób i by nikt nie ponosił za to odpowiedzialności".
Kelly, jeśli wygra, chce przekazać pieniądze organizacjom walczącym o lepsze porody. "To dla kobiet, które nie mają możliwości nagrywania filmu podczas porodu. Dla kobiet, które są daleko. Dla kobiet, które są uciszane. To dla nas wszystkich".

Zobacz także: Chwyt Kristellera: metoda sprzed 100 lat nadal na polskich porodówkach!

Czy uda się jej złożyć pozew?

Aby jednak Kelly mogła złożyć pozew, musi zebrać pieniądze. W USA organizacje, które ją popierają, ogłosiły zbiórkę pieniędzy. Od środy zebrały już ponad 8600 dolarów. Nie wiadomo też, czy znajdzie się prawnik, który zgodzi się poprowadzić sprawę. Jest to sprawa bezprecedensowa. Mimo twardych dowodów w postaci nagrania, wielu prawników odmówiło poprowadzenia sprawy, mówiąc: "Po co walczysz? Masz przecież zdrowe dziecko".
A dla Kelly to jeden z elementów terapii. Gwałt i opisana wyżej sytuacja na porodówce sprawiły, że kobieta była pełna bólu psychicznego i fizycznego. Ma też trwałe uszkodzenie pochwy. Walka o sprawiedliwość to jej sposób na odzyskanie równowagi.
Nacięcie krocza jest bardzo częstym zabiegiem stosowanym podczas porodów w szpitalach na całym świecie. W większości przypadków nieuzasadnionym. Zabieg ten wykonuje się zbyt często nie zważając na to, że rana po takim nacięciu trudniej się goi, może również dojść do poważnych powikłań (zakażenia, przewlekłego bólu, problemów z wypróżnianiem, zaburzeń seksualnych).

Kelly opublikowała swój film na YouTubie. Jest on jednak bardzo drastyczny. Osoby o słabych nerwach nie powinny go oglądać.

Polecamy: Miałam nacięte krocze przy pierwszym porodzie, czy spotka mnie to samo przy drugim?

Źródło: Yahoo! Parenting
Oceń artykuł

Ocena 6 na 2 głosy

Zobacz także

Popularne tematy