Weleda
fot. materiały prasowe

Skuteczna ochrona przed odparzeniami, czyli co potrafi nagietek

Skóra niemowlęcia jest niezwykle delikatna, cienka i skłonna do podrażnień. Szczególnej troski wymaga okolica podpieluszkowa. Jak ją ochronić? Czy zawsze konieczne są emolienty, a może wystarczy sięgnąć po pomoc Matki Natury?
Weleda
fot. materiały prasowe
Pielęgnacja skóry niemowlęcia potrafi być dużym wyzwaniem. Czasem wystarczy, że nieco odwleczemy moment zmiany pieluszki, by skóra w tym miejscu stała się zaczerwieniona w wyniku zbyt długiego kontaktu z moczem lub kałem. Bywają też maluszki, których skóra bardzo źle znosi niedostateczny dopływ świeżego powietrza, otarcia pieluszki, krótkotrwałe narażenie na wilgoć. Dlatego już od chwili narodzin warto dokładnie obserwować, jak wyglądają miejsca podpieluszkowe, co im służy, a co niekoniecznie. Profilaktyczne stosowanie kremu ochronnego to podstawa, nawet jeśli nie widzimy żadnych niepokojących zmian. Zgodnie ze starą zasadą, że lepiej zapobiegać niż leczyć.

Emolienty czy zwykły krem ochronny?

W ostatnich latach wiele mówi się o emolientach, czyli dermokosmetykach, które nawilżają i natłuszczają skórę, pozostawiając na jej powierzchni niewidoczny film ochronny. Ponieważ produkty te dedykowane są skórze wrażliwej, niektóre mamy z marszu po nie sięgają. Nie zawsze jednak jest taka potrzeba. Jeśli skóra twojego maluszka jest w dobrej kondycji, zaczerwienienia i podrażnienia pojawiają się rzadko i są najczęściej wynikiem drobnych błędów pielęgnacyjnych (głowa do góry – wszystkim nam zdarza się za późno zmienić pieluszkę czy też założyć ją zbyt ciasno!), możesz wybrać naturalne i sprawdzone kosmetyki z wyciągiem roślinnym z nagietka. One także chronią i koją, ale wykorzystują wyłącznie organiczne składniki.

Moc z natury, moc nagietka

Marka Weleda, będąca na rynku już od prawie stu lat, od początku swojego istnienia wierzy w siłę natury i docenia to, co ma ona nam do zaoferowania. Calendula Ochronny krem dla niemowląt i dzieci przeciw odparzeniom nie bez powodu już od trzydziestu lat jest polecany młodym rodzicom przez położne i inne matki. Swoje ochronne i kojące właściwości zawdzięcza nagietkowi. Składniki kwiatu nagietka mają wyraźne działanie przeciwzapalne i przeciwbakteryjne oraz przyspieszające gojenie ran, pomagając w tworzeniu nowych naczyń krwionośnych i tkanek. Jest to jedna z najpopularniejszych roślin stosowanych w medycynie naturalnej od wieków.

Codzienna pielęgnacja skóry maluszka

Stosowanie kremu ochronnego przeciw odparzeniom jest konieczne podczas każdej zmiany pieluszki. Calendula Ochronny krem dla niemowląt i dzieci przeciw odparzeniom po nałożeniu na czystą i suchą skórę wspiera jej naturalną odporność, łagodzi zaczerwienienia i podrażnienia oraz wspomaga regenerację naskórka – także w tak wrażliwych miejscach, jakimi są okolice podpieluszkowe.
Nagietek słynie ze swoich regeneracyjnych właściwości, dlatego został wykorzystany w całej serii kosmetyków marki Weleda, dedykowanych maluszkom. Calendula Krem do ciała dla niemowląt z nagietkiem lekarskim przyda się do pielęgnacji całego ciała. Jest w pełni organiczny i naturalny, pomaga zachować skórę niemowlęcia aksamitnie miękką i wspomaga jej naturalne funkcje ochronne przed szkodliwymi drobnoustrojami i negatywnym działaniem czynników zewnętrznych jak wilgoć.
Wisienką na torcie codziennej pielęgnacji bobasa może być Calendula Bezzapachowy olejek do ciała dla niemowląt i dzieci z nagietkiem lekarskim. Zawiera dwa naturalne składniki: wyciąg z nagietka i olej z sezamu indyjskiego. Pierwszy koi podrażnienia i nawilża skórę. Drugi doskonale sprawdza się jako olejek do masażu i nadaje miękkość suchej skórze maluszka. Przyjemna, oleista konsystencja pozwala wykonać relaksujący masaż, który uspokoi, wyciszy, a może nawet… uśpi dziecko. Olej z sezamu indyjskiego ma także wspaniałe działanie antyoksydacyjne, posiada właściwości pielęgnacyjne i jest doskonałym nośnikiem czynników aktywnych – nie dziwi nas, że mamy często podkradają go swoim maluszkom. Rewelacyjnie radzi sobie z suchą i dojrzałą cerą.
Zaufaj marce, która swoje receptury opracowuje we współpracy z pediatrami, farmaceutami i położnymi. O zdanie możesz też zapytać swoją mamę – bardzo możliwe, że i ona używała Weledy!

Artykuł powstał z udziałem marki Weleda
Doładuj
Przeładuj