opalanie dziecka
fot. screen/Instagram nataliasiwiec

Natalia Siwiec znowu w ogniu krytyki za to, jak opiekuje się córką

Modelka kocha piękny wygląd i chce, aby jej córeczka też pięknie się prezentowała. Ale czy nie robi tego za wszelką cenę? Pojawiły się spore wątpliwości. Siwiec odpiera atak.
Agnieszka Majchrzak
opalanie dziecka
fot. screen/Instagram nataliasiwiec
Natalia Siwiec to taka mama, która potrafi cieszyć się macierzyństwem, ale też nadal czerpać wiele przyjemności z życia. Obecnie wypoczywa na rajskich Seszelach. Jeden szczegół nie uszedł uwadze internautów. No i się zaczęło...

Zaatakowana przez internautki

Modelka regularnie podróżuje po świecie, co chętnie uwiecznia na zdjęciach zamieszczanych na Instagramie. Na wielu z nich jest z przesłodką, prawie dwuletnią córeczką Mią.

Poszło o zdjęcie, na którym Siwiec pozuje w bikini na tle skał, trzymając na rękach córeczkę. Jest pełne słońce, malutka ubrana jest w strój kąpielowy, a na główce ma zamotaną chustę. Wytrawni obserwatorzy dostrzegli, że córeczka ma zaczerwienioną skórę. W komentarzach padły słowa, że mama mogła w ten sposób narazić dziecko na oparzenia słoneczne. Według fanek Natalia nie smaruje dziewczynki kremem z filtrem, przez co naraża ją na oparzenia.
Redakcja poleca: Dlaczego małe dziecko nie może się opalać? Wyjaśnia dermatolog
Dziecko do 3. roku życia nie powinno się opalać, ponieważ jego skóra jest delikatna, cienka i łatwo może ulec oparzeniom słonecznym. Trzeba ją chronić, stosując m.in. krem z filtrem (minimum SPF 30).

"Lubię jak Mia jest opalona"

Czyżby była aż tak nieodpowiedzialna? Modelka przez kilka dni milczała i nie komentowała przykrych słów internautów. Jednak niedawno w rozmowie z jednym z portali plotkarski powróciła do tematu.

- Lubię, jak Mia jest opalona. Więc też nie robię wszystkiego, żeby ona wróciła z Seszeli biała. Nie chronię jej aż tak bardzo - wyjaśniła Siwiec w rozmowie z jednym z portali plotkarskich. 

Okazuje się, że córeczka opaliła się na czerwono, nie było to jednak oparzenie słoneczne. - Nie potrzebowałyśmy nawet Pantenolu, aby łagodzić obrażenia – dodała mama.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Będę was męczyć zdjęciami z Seszeli jeszcze długo 😜 KOCHAM!

Post udostępniony przez N🔺tH (@nataliasiwiec.official)

"Wiem co robię"

Jak widać, Natalia Siwiec to mama pewna tego, co robi i odporna na krytykę. - Zawsze znajdzie się jakaś “instamama", która chce mi coś poradzić albo “lepiej widzi coś niż ja". Na szczęście ja się tym nie przejmuję – powiedziała modelka.

- Mam bardzo silne poczucie tego, jak chcę wychować Mię i tego, co robię. Nie mam momentów zawahania. Dużo czytam i takie coś po prostu na mnie nie wpływa – dodała Siwiec.
Aby nie było już żadnych wątpliwości, mama właśnie zamieściła kolejne zdjęcie z egzotycznych wakacji. Teraz już chyba nikt nie ma pytań?

"Dbam o jej delikatną skórę"

Modelka opublikowała zdjęcie, na którym smaruje Mię kremem przeciwsłonecznym. Do zdjęcia dołączyła też wpis, w którym zapewniła, że dba o skórę dziewczynki w najlepszy możliwy sposób, za pomocą w 100 proc. naturalnych kosmetyków zawierających filtry mineralne, niewnikające w głąb skóry.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Kocham podróże. A odkąd jestem mamą, kocham je jeszcze bardziej. To wspaniałe móc pokazać małej istotce cały świat! Przy okazji oczywiście dbam o jej delikatną skórę przed szkodliwymi skutkami promieniowania słonecznego. Zawsze mam przy sobie krem Derma Eco Baby Sun. I nieważne, czy jesteśmy na egzotycznej plaży(tu sprawdziła nam się mała pojemność), w ogrodzie obok domu czy placu zabaw 👌🏼 To w 100% naturalny krem z filtrem mineralnym, który nie przenika przez skórę!!!! Produkt nadaje się dla dzieci już od pierwszego dnia życia(używałyśmy ich już na naszej pierwszej wyprawie w Meksyku), dla kobiet w ciąży oraz karmiących. @derma_polska w swojej ofercie ma także produkty dla dorosłych z bezpiecznymi filtrami chemicznymi. Niedawno dowiedziałam się, jak wielkie spustoszenie w organizmie mogą wyrządzić filtry przenikające i unikam ich jak ognia!!!!!! Sezon na opalanie się zbliża, wiec jeśli macie ochotę zajrzyjcie do sklepu @4organic! Z kodem: ekomama zgarniecie 15% zniżki na całe zamówienie (promocja dotyczy całego asortymentu i trwa do 28.05).Wybierajcie spośród naturalnych kosmetyków i cieszcie się wiosną - tak jak my:)

Post udostępniony przez N🔺tH (@nataliasiwiec.official)


- Kocham podróże. A odkąd jestem mamą, kocham je jeszcze bardziej. To wspaniałe móc pokazać małej istotce cały świat! Przy okazji oczywiście dbam o jej delikatną skórę przed szkodliwymi skutkami promieniowania słonecznego – napisała mama.

Słoneczne ABC

Dzieci pod żadnym pozorem nie wolno opalać. Badania naukowe potwierdzają, że oparzenie słoneczne w dzieciństwie może w istotny sposób zwiększyć ryzyko zachorowania na czerniaka w dorosłości. 

Pamiętajmy, że słońce oprócz dobroczynnego wpływu na nasze zdrowie (jest naturalnym źródłem niezbędnej dla zdrowia witaminy D) może być także niebezpieczne dla skóry – zbyt długie przebywanie na nim może powodować nowotwory, oparzenia i udary. Dlatego:
  • w pierwszym roku życia dzieci w ogóle nie powinny przebywać na słońcu; wskazany jest cień lub półcień, do tego odpowiednie ubranko i parasolka;
  • unikaj przebywania na słońcu z dzieckiem w godzinach 11-15, kiedy promienie słoneczne są najsilniejsze; wybieraj zaciemnione miejsca na plaży lub w parku;
  • niemowlę od szóstego miesiąca może być smarowane kremem zawierającym filtry mineralne, które nie wnikają w głąb naskórka, ale tworzą na powierzchni barierę dla promieni UV; są bezpieczne, mogą stosować je nawet mali alergicy;
  • dziecko, które już skończyło roczek, może być posmarowane kremem ze współczynnikiem SPF 30 (jeżeli spędzacie wakacje w Polsce) lub SPF 50 (w bardzo ciepłych krajach);
  • posmaruj dziecko kremem przynajmniej na 15 minut przed wyjściem, także w sytuacji, gdy ma ubranko zakrywające rączki i nóżki (ubranie zatrzymuje jedynie 20–40 procent promieniowania słonecznego).
 


Źródło: plotek, chillizet
  [content:0_3664,0_26824,1_4284,2_1293:PsychologicalTest]  
Oceń artykuł

Ocena 6 na 2 głosy

Zobacz także

Popularne tematy