niemowlę, buzia, mówić

Prawdy i mity o nauce mówienia

Obiegowe opinie o nauce mówienia weryfikuje dr Małgorzata Młynarska, logopeda z Wrocławskiego Centrum Psychostymulacji.
Beata Turska
niemowlę, buzia, mówić
Kiedy malec zaczyna naukę ojczystego języka? W jaki sposób mówić do niemowlęcia: tak jak nasze babcie („tiu, tiu, tiu, ciukielećku”) czy tak jak do dorosłego? Czy to prawda, że z rocznym brzdącem można już swobodnie pogadać?

Nauka zaczyna się przed narodzinami
PRAWDA.
Większość dzieci zaczyna mówić w okolicy pierwszych urodzin, ale przygotowania do te-go wielkiego wydarzenia rozpoczynają się jeszcze w brzuchu mamy, kiedy rozwijają się narządy mowy (struny głosowe, krtań, język itd.) oraz mózg. Malec słyszy od trzeciego miesiąca życia płodowego, więc już w brzuchu mamy osłuchuje się z ojczystym językiem – jego melodią, rytmem, akcentem. Dlatego zacznij mówić do maluszka, zanim pojawi się na świecie. Warto! Badania, które przeprowadzono w latach siedemdziesiątych, dowiodły, że noworodki rozpoznają odtwarzane z taśmy głosy swoich mam!

Dzieci uczą się mówić same
PRAWDA, ALE...
Dzieci mają w głowie genialne „oprogramowanie”, które ułatwia im naukę ojczystej mowy, ale muszą mieć z kim rozmawiać, by zrobić z niego użytek. Jeśli mają, uczą się błyskawicznie: w ciągu dwóch pierwszych lat życia z istot, które porozumiewają się jedynie krzykiem, przeobrażają się w gaduły, które choć nie potrafią jeszcze wyrazić wszystkie-go, mają już całkiem spory zasób słów i zaczynają budować pierwsze zdania.

Noworodek nie potrafi się porozumiewać
MIT.
Potrafi, ale może to robić jedynie krzykiem i płaczem. W ten sposób mówi ci, że jest głodny, śpiący, że boli go brzuszek, uwiera podwinięta pieluszka albo że po prostu chce się do ciebie przytulić. Poza tym noworodki uważnie słuchają, a ludzki głos, zwłaszcza głos mamy, interesuje je bardziej niż jakikolwiek inny dźwięk.

Już dwumiesięczny malec zaczyna naśladować ludzką mowę
MIT.
W wieku dwóch, trzech miesięcy dziecko zaczyna gruchać (głużyć), czyli mówić aaa, eee. Nie naśladuje jeszcze ludzkiej mowy, a jedynie testuje w ten sposób swoją krtań, gardło, język. Robią to wszystkie dzieci, także głuche. Świadomie naśladować ludzką mowę, czyli gaworzyć, zaczynają dzieci półroczne. Najpierw wymawiają pojedyncze sylaby (ma, da), potem ciągi (ma-ma-ma). Naśladują intonację dorosłych.

Dziecko pięknie mówi już przed pierwszymi urodzinami
PRAWDA/MIT.
Większość rocznych dzieci używa pojedynczych słów (mama, tata, baba) i to oczywiście jest piękne, ale nie można jeszcze liczyć na to, że malec będzie dziękował za tort pełnymi zdaniami. Na proste zdania, np. „mama da”, trzeba poczekać – smyk zacznie je budować pod koniec drugiego roku życia. Ale nie będzie próżnował do tego czasu. Oprócz „prawdziwych” wyrazów w jego słowniku pojawią się też takie, które stworzy sam, ułatwiając sobie wymowę („muka” zamiast mucha) albo skracając („mochód” zamiast samochód).

Nie ma sensu rozmawiać z niemowlęciem, bo ono i tak niczego nie rozumie
MIT.
Nie rozumie, to prawda, ale trzeba z nim rozmawiać, bo dzięki temu poznaje melodię, akcent i rytm języka. A przede wszystkim ciebie, bo najważniejszy jest kontakt i świadomość, że jest się dla kogoś ważnym. Maleństwo reaguje także na twoją mimikę i na ton głosu, dlatego uśmiechaj się i mów najserdeczniej, jak potrafisz.
O czym rozmawiać z bączkiem, który głównie je, śpi i wpatruje się w zwierzątka na karuzeli? O wszystkim! Przede wszystkim o tym, co się dzieje tu i teraz („Zobaczymy, co się wydarzyło pod pieluszką”, „A teraz zakładamy śpioszki. Prawda, że śmieszny jest ten hipopotam?”, „O, zobacz, wróbelek!”). Korzystaj z różnych okazji i rozmawiaj z maleństwem podczas przewijania, kąpieli itd.

Do dziecka, nawet małego, trzeba mówić normalnie, jak do dorosłego
PRAWDA, ALE...
Oszczędź dziecku kwiatuszków typu „Dzidzia jak cukieleciek”, ale nie bój się tzw. „mowy opiekunek”, czyli przesadnego rozciągania głosek, mówienia śpiewnym tonem – niemowlęta to uwielbiają. Zaufaj intuicji: ona ci podpowie, co robić. Większość rodziców, rozmawiając z dzieckiem, mówi wolniej i wyraźniej niż zwykle i często powtarza te same wyrazy. To ułatwia wyławianie z potoku mowy znajomych dźwięków i powtarzanie ich.
No i wygłupiaj się. Parskanie, cmokanie, mlaskanie, oblizywanie się, robienie głupich min, np. ryjka, siorbanie z łyżeczki, wylizywanie talerzyka, a później także picie przez słomkę, bulgotanie, puszczanie baniek mydlanych itp. to świetny trening dla mięśni potrzebnych do mówienia i doskonałe ćwiczenia oddechowe. W nauce mówienia pomagają też wszelkie „trrrach!”, „bach!”, „bum!” oraz inne wyrazy dźwiękonaśladowcze: odgłosy wydawane przez zwierzęta („muuu!”, „i-ha!”, „hau, hau”) czy urządzenia („brrum”, „tik-tak, tik-tak”). Poza tym dzieci je uwielbiają!


Dyskutuj na forum: Kiedy pierwsze słowa?


Do niemowlęcia wystarczy mówić. Na rozmowy przyjdzie czas, gdy podrośnie
MIT.
Nie mów do maluszka non stop niczym Ida, bohaterka „Jeżycjady”, która zasypywała swoje dziecko gradem słów, a potem dziwiła się, że jej malec jeszcze nie mówi. Nie mówił, bo nie dopuszczała go do głosu! Zadawaj pytania i czekaj na odpowiedź. „Co powiesz na kaszkę?” (...), „No, to proszę, oto twoja kaszka” (...). Smyk będzie odpowiadał tak, jak potrafi: najpierw tylko machając nóżkami, potem mówiąc „aaaa”, wreszcie próbując naśladować twoje słowa. Odpowiadaj też na zaczepki. Gdy na twój widok zaczyna gruchać, okaż mu swoje zainteresowanie. Dzięki temu zrozumie, że te wszystkie dźwięki nie są sztuką dla sztuki, a służą nawiązywaniu kontaktu. Z tego samego powodu naśladuj wydawane przez niego dźwięki. To początek prawdziwej rozmowy.

Z maluszkiem najlepiej rozmawiać twarzą w twarz
PRAWDA.
Dzięki temu malec widzi, co robisz z ustami i językiem. Może także obserwować twój wyraz twarzy: szeroki uśmiech, zmarszczone brwi itd. Rozmawia się przecież nie tylko za pośrednictwem słów.

Świetną pomocą naukową są wierszyki
PRAWDA.
Zwłaszcza krótkie, łatwo wpadające w ucho, te, którym towarzyszy jakieś działanie, np. „Idzie raczek nieboraczek” czy „Idzie kominiarz po drabinie”.

Nauka mowy to nie wyścigi
PRAWDA, ALE...
Dzieci rozwijają się w różnym tempie, ale nie można czekać w nieskończoność, aż nauczą się mówić. Przyczyny opóźnień mogą być różne. Bywa, że malec milczy jak zaklęty, a potem nagle zaczyna mówić zdaniami. Częściej dotyczy to chłopców
i dzieci rodziców, którzy późno zaczęli mówić. Zdarza się i tak, że za opóźnioną nauką mowy kryją się jakieś problemy, np. niedosłuch, wady budowy narządów mowy. Później zaczynają mówić też dzieci, z którymi mało się rozmawia. Na rozwój wypadków można czekać spokojnie tylko wówczas, gdy smyk jest zdrowy, ciekawski, dobrze się rozwija i mamy pewność, że rozumie, co się do niego mówi.

Do logopedy można wybrać się już z niemowlęciem
PRAWDA.
Poszukaj pomocy, jeśli dziecko:
- wsuwa język między zęby - nie czekaj, aż ten nawyk „sam przejdzie”, by się nie utrwalił,
- „ma w buzi kluskę”, jego język jest mało sprawny - przyda mu się specjalna gimnastyka,
- oddycha buzią - oprócz logopedy odwiedź też laryngologa,
- ma kłopoty ze słuchem - sam aparat nie załatwia sprawy, potrzebne są specjalne ćwiczenia,
- mówi znacznie gorzej niż rówieśnicy.

Małe dziecko rozumie więcej, niż potrafi powiedzieć
PRAWDA.
Na każdym etapie nauki mowy maluch rozumie więcej, niż jest w stanie powiedzieć. I tak już zostaje na zawsze, bo i my dorośli nie zawsze jesteśmy w stanie wyrazić, co mamy na myśli.

Mózg i spółka
Wszystko, co najważniejsze dla mówienia, dzieje się w mózgu, jednak na sukces pracują także:
→ USZY I NOS
Żeby mówić, trzeba dobrze słyszeć. Z kolei ciągle zatkany nos może spowodować powstanie wad zgryzu i wad wymowy. Dlatego:
- Kontroluj malcowi słuch. Idź z dzieckiem do audiologa, nawet jeśli masz tylko cień podejrzeń, że coś jest nie tak.
- Pamiętaj, że zapalenie ucha leczy się antybiotykiem co najmniej 10 dni, a po kuracji trzeba iść do kontroli.
- Nie lekceważ kataru, nawet najmniejszego. Jego powikłaniem są często przewlekłe choroby uszu.
- Sprawdzaj, czy malec oddycha nosem. Udrażniaj mu go, gdy ma katar. Jeśli oddycha buzią, mimo że nie ma kataru, idź do lekarza, by ustalić przyczynę. W grę wchodzi m.in. przerost migdałka gardłowego, krzywa przegroda, obrzęk śluzówki spowodowany alergią.
→ WARGI, JĘZYK, ZĘBY
Źle napięte mięśnie biorące udział w artykulacji głosek oraz wady zgryzu mogą skomplikować naukę mowy. By tego uniknąć:
- Jeśli możesz, karm dziecko piersią. Ssanie to idealny trening dla warg i języka.
- Jeżeli karmisz butelką, zwróć uwagę na smoczek. Najlepszy jest taki, który umożliwia smykowi aktywne ssanie (więcej o tym oraz o odpowiednich butelkach i smoczkach przeczytasz na www.lovi.pl).
- Dbaj o zęby maluszka. Zacznij je myć, gdy tylko się pojawią, i chodź z dzieckiem do dentysty.
- Pilnuj, by malec nie ssał palca. Smoczek o odpowiednim, anatomicznym kształcie jest o wiele lepszy.


Dyskutuj na forum: Kiedy pierwsze słowa?
mtj_dopisek.gif

 
Redakcja poleca: Jak wspierać rozwój mowy sześciolatka? - film
Jak wspierać rozwój mowy dziecka, które idzie do szkoły? Jakie kompetencje językowe powinien posiadać uczeń pierwszej klasy?
Oceń artykuł

Ocena 3 na 3 głosy

Zobacz także

Popularne tematy