niemowlę, łóżeczko, łóżeczko dziecięce, dziecko
fot. Pavla Zakova - Fotolia.com

Polski dla początkujących

Na początku dziecko potrafi wyrazić swoje emocje i potrzeby jedynie płaczem. Sprawdź, jak przeobraża się w mądralę, który rozumie, co się do niego mówi, i umie wyrazić słowami nieograniczone treści.
Beata Turska
niemowlę, łóżeczko, łóżeczko dziecięce, dziecko
fot. Pavla Zakova - Fotolia.com

Dzieci uczą się mówić jakby mimochodem: bez mozolnego wkuwania słówek, tabeli czasów, listy wyjątków. Nie mając pojęcia o tym, co to jest podmiot, a co orzeczenie, rozszyfrowują gramatykę swojego języka.

Naukowcy od wieków głowią się, jak to możliwe. Jedni uważają, że maluchy zaczynają mówić dzięki wrodzonej wiedzy o właściwościach ludzkiej mowy, inni – że uczą się tego od podstaw, jak jazdy na nartach. Nie ma natomiast wątpliwości co do jednego: mówienie ma ścisły związek z myśleniem.

Polski dla nienarodzonych
Dziecko zaczyna się uczyć, zanim przyjdzie na świat! Choć dźwięki, które docierają do wnętrza maminego brzucha, są stłumione i niewyraźne, nienarodzony maluszek może dzięki nim poznawać melodię i rytm języka, którego używają jego bliscy.
W latach 70. amerykańscy naukowcy poprosili przyszłe mamy, by często i czule zwracały się do swoich nienarodzonych dzieci. Wszystko to zostało nagrane. Gdy po porodzie noworodki zabrano (w tamtych czasach przynoszono je matkom tylko do karmienia), okazało się, że maluchy bezbłędnie rozpoznają odtworzone z taśmy głosy swoich matek! Słysząc znajome słowa, natychmiast się uspokajały. Reagowały także na głosy innych kobiet, jednak zdecydowanie słabiej i z opóźnieniem. Zaś dzieci kobiet, które w ciąży nie mówiły do pociech w jakiś specjalny sposób, w ogóle nie zwracały uwagi na tego typu nagrania.

Rytm i melodia
Dziecko od początku komunikuje się z otoczeniem. Po narodzinach wydaje krzyk, który znaczy: „O rany, oddycham!”. Płacząc, oznajmia: „Jestem głodny!”, „Mam mokro!”, „Nudzę się!”. Gdy ma dwa, trzy miesiące, zaczyna gruchać (głużyć), czyli wydawać gardłowe dźwięki. Robi to odruchowo. Co ciekawe, gruchają też dzieci głuche, a więc nie ma to nic wspólnego ze słyszeniem. Półroczny maluch zaczyna gaworzyć, czyli świadomie „rozmawiać”. Powtarza dźwięki, bawi się nimi, zaczepia przy ich pomocy innych. Dwa, trzy miesiące później zaczyna wymawiać ciągi sylab: mamama, babababa.
Przez sporą część pierwszego roku słowa nie mają dla dziecka treści. Są po prostu dźwiękami. Z czasem malec zaczyna wyławiać z nich powtarzające się głoski, sylaby, wreszcie wyrazy, które ciągle powtarza. W końcu kojarzy je z osobami, przedmiotami, sytuacjami. Zaczyna rozumieć, że mają znaczenie. Lada moment będzie mówić!

Pierwsze słowa i zdania
Blisko pierwszych urodzin nadchodzi długo wyczekiwany moment: maluch wypowiada pierwsze słowo. Szybko uczy się kolejnych, choć nie zawsze są to „prawdziwe” wyrazy. Na pieska może mówić „hau”, na samochód „brum brum”. Często nie potrafi wymówić całego wyrazu, więc ułatwia sobie zadanie, zniekształcając go albo wypowiadając tylko część (np. „molot” zamiast samolot). Bardzo dużo rozumie, o wiele więcej, niż jest w stanie powiedzieć. Jego słownictwo rozszerza się w imponującym tempie.
Blisko drugich urodzin maluch zaczyna budować pierwsze zdania – na początku są bardzo proste, np. „Mama, pić”. Błyskawicznie uczy się nowych słów. Rozumie już bardzo dużo, choć to, co ma do powiedzenia, często są w stanie rozszyfrować jedynie jego najbliżsi. Stopniowo dziecięce wypowiedzi stają się coraz bardziej zrozumiałe, choć nadal smyk nie jest w stanie prawidłowo wymawiać wszystkich głosek.

A ja mówię i mówię
Trzy-, czterolatek potrafi już w miarę swobodnie rozmawiać, ale robi to po swojemu. Tworzy nowe słowa, intuicyjnie wyczuwając reguły rządzące budową wyrazów (skoro człowiek, który spawa, jest spawaczem, to człowiek, który śpi, jest „spaczem”). Warto zapisywać te neologizmy. Kilkulatek robi mnóstwo błędów gramatycznych, wynikających często z... troski o poprawność języka! Dziecko uczy się poprzez analogię, oświadcza więc, że „nie ma piesa”, bo wie, że mówi się: „nie ma kota”. Stopniowo zaczyna się orientować, że w języku istnieją wyjątki od reguły. Jednak przed pójściem do szkoły malec powinien mówić pełnymi, w miarę poprawnie zbudowanymi zdaniami i dobrze wymawiać wszystkie głoski.

Mały milczek
Jeżeli trzylatek jeszcze nie mówi, trzeba zaprowadzić go do logopedy. Powinien sprawdzić, co się za tym kryje. Przede wszystkim ustali, czy malec wie, co się do niego mówi. Rodzice często zapewniają: „Moje dziecko wszystko rozumie. Gdy mówię, że wybieramy się na spacer, samo przynosi buty”, itd. Przynoszenie butów świadczy jednak o rozumieniu sytuacji, a nie mowy. Tymczasem to właśnie rozumienie języka jest podstawowym warunkiem mówienia.

Lyba w safie
Kilkulatki wymawiają wyrazy niepoprawnie, bo ich aparat artykulacyjny nie jest wyćwiczony. Nie można wymagać od trzylatka, by poradził sobie z trudną głoską „r”. Kłopoty sprawiają mu też inne, np. s, dz, ź, dź, dż. Smyk radzi sobie z nimi, wymieniając trudne dźwięki na łatwiejsze (np. zamiast rower mówi lowel, safa zamiast szafa). Logopedzi uważają jednak, że dziecko nie powinno ułatwiać sobie wymowy dowolnie. Jeśli do piątego roku życia zamiast np. ryba mówi „lyba”, wszystko jest w porządku. Jeśli jednak zniekształca głoski inaczej (np. wymawia „r” gardłowo, „po francusku”, zamiast sz, s, ś wymawia pośredni dźwięk), powinno trafić do specjalisty. Wskazaniem do wizyty jest też wsuwanie języka między zęby, jąkanie się czy bełkotanie (trudno go zrozumieć). Do logopedy warto pójść jak najszybciej, bo złe nawyki utrwalają się. To, co u kilkulatka można skorygować w pół roku, w wypadku dorosłego wymaga wielu lat pracy.

Konsultacja: dr Małgorzata Młynarska, adiunkt na Wydziale Filologii Polskiej Uniwersytetu Wrocławskiego, logopeda, Wrocławskie Centrum Psychostymulacji
mtj_dopisek.gif

 
Redakcja poleca: Jak można zarazić się gruźlicą? [WIDEO]
Gruźlicą można zarazić się od osoby, która na nią choruje. Na gruźlicę w Polsce wcale nie zapadają przede wszystkim ludzie w podeszłym wieku. Według danych Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc grupy ryzyka nieco się zmieniły i dzieci mogą zarazić się gruźlicą także od osób w średnim wieku.
Oceń artykuł

Ocena 5 na 1 głos

Zobacz także

Popularne tematy