Encyklopedia problemów wychowawczych

Negatywizm

Co stało się z Twoim aniołkiem? Jeszcze do niedawna zjadał wszystko z talerza, chętnie pomagał sprzątać zabawki, na rodzinnych przyjęciach pokazywał wszystkie swoje sztuczki, a teraz zapomniał wszystkiego. Oprócz jednego: słowa NIE.

Około drugiego roku życia dziecko zauważa, że może decydować o swoich sprawach. I chętnie z tego prawa korzysta, a nawet zaczyna go nadużywać. Upiera się, by jeść nie łyżeczką, ale widelcem, tak jak mama, by rozrzucić na dywanie wszystkie zabawki, wejść do kałuży albo wykąpać swoją ulubioną lalkę, która jeszcze do dzisiaj tak ładnie mówiła: „mama". Nie rozumie, dlaczego nie może robić tego, na co ma ochotę – i po prostu to robi. Na wszystkie Twoje propozycje reaguje tak samo: nie zgadza się na nie. A Ty wpadasz w coraz większą złość...

Nauka asertywności
Tymczasem powinnaś się cieszyć. Właśnie teraz Twój maluch uczy się przestrzegania pierwszych norm społecznych. Przekraczanie granic jest niezbędnym etapem rozwoju społecznego malucha, bo przecież skąd dowiedziałby się o ich istnieniu, jeśli nie z własnego doświadczenia? Przekora i upór – jak Ty to nazywasz – to nic innego jak pierwsza mała bitwa o własną, odrębną tożsamość. Bunt dwulatka jest mu potrzebny do prawidłowego rozwoju psychicznego. Dzięki temu dziecko powoli uczy się samodzielności. Przyda mu się to już niedługo, gdy wejdzie w grupę rówieśników: z pewnością będziesz dumna, gdy w drugiej klasie odmówi pięciu kolegom spróbowania, jak smakuje ten znaleziony na ulicy niedopałek papierosa...

Co robić?
Twoim zadaniem jest teraz zaoferowanie swojemu dziecku miłości i cierpliwości – etap „słówka nie" minie już niedługo, a od Ciebie zależy, czy rodząca się teraz asertywność i pewność siebie nie zostaną zduszone już w zarodku. Nie znaczy to, że powinnaś ustępować dziecku w każdej sprawie: na pewno nie powinnaś się godzić na rzeczy niedopuszczalne społecznie i niebezpieczne - ale z pewnością nic się nie stanie, jeśli zabawki na dywanie poleżą nawet do rana.